Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
 

„Na indyka”

 

Historia tego święta, rzecz to niepojęta,

Została przez naszych rodaków poczęta.

W głowie mej legenda, chyba jeszcze szkolna,

Że jednak ten kraj odkrył nasz rodak - Jan z Kolna.

 

Indianie go witali ucztą wyśmienitą,

Zapijali indyka polską okowitą.

Obrzędowe tańce z oberkiem mieszali,

Co zjedli, wypili z powrotem oddali.

 

Gdy po wielkich bólach kaca wyleczyli,

Na cześć tego spotkania święto uczynili.

Sami więc widzicie, nam ten indyk dany,

Inne racje jedzą, my nim zagryzamy!

 

To dla nas są te dary przez naturę dane,

Idzie nam tym lepiej, im bardziej podlane.

Tę starą tradycję pokolenia ćwiczą,

Przykładem nasz parlament - wszyscy się indyczą.

 

Tu żona się wmieszała trącając mnie w czoło:

- Chyba Rysiek bredzisz!

- Owszem! Lecz wesoło!

 

eRWu

 
Edytowane przez erwu42 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za ten komentarz – i za przypomnienie, że zanikanie to nie koniec. Czasem piszę, żeby to sobie właśnie uświadomić. Te wiersze o depresji - to przypomnienie o tej chorobie, wcale nie takiej rzadkiej, jakby się wydawało. A dziś jest szczególna okazja.  Pozdrawiam. 
    • @iwonaroma   To bardzo miłe słowa, dziękuję! Choć z "krytyczką to naprawdę przesada"  – nie czuję się krytyczką, raczej uważną czytelniczką, która czasem powie głośno to, co myśli. Może właśnie dlatego, że sama piszę, wiem, jak bardzo słowa mogą dotknąć, więc staram się być pozytywnie nastawiona do każdej osoby piszącej.  A sodówka? Zdecydowanie nie w moim przypadku - zbyt dobrze wiem, ile mi jeszcze brakuje, żeby cokolwiek uderzało mi do głowy. :)  Pozdrawiam ciepło! :))) 
    • I wyżyłował, a woły żywi.   Zarzyna barany na rabany zraz.   A tyranizowała: mała wozi naryta.   Ikar wyłudza: gaz duły wraki.   Ibo rad uciska, maksi cuda robi.   A da popalić, i lap opada.            
    • Rzeczywiście, wszyscy borykamy się ze zdejmowaniem z siebie cienia i oswajaniem własnego zanikania.  Dobrą nowiną jest to, że to nie koniec, bo światło jest nieskończone a my jego iskierkami :) Oczywiście, trzeba dotrzeć, a po drodze krzaki :(
    • @Gosława   Budujesz niezwykle sugestywną przestrzeń wewnętrzną - miejsce, w którym łzy rzeczywiście mają swoje „koryto sięgające serca”. Obrazy są tu gęste, momentami surowe, a jednocześnie bardzo plastyczne.  Szczególnie poruszające są wersy o zaplataniu rąk „by było bezpieczniej” oraz o zapamiętywaniu kamieni raniących stopy. To piękna metafora czujności, która rodzi się z doświadczenia. Podmiot liryczny nie ucieka od bólu - przeciwnie, oswaja go, zapisuje w pamięci, jakby każde zranienie było elementem budowania tożsamości. Ciekawy jest również kontrast między kruchością ciała („szmaty”, „stare ciało”) a obrazem odrodzenia „niczym pestki wyplute z ziemi”. Koniec niesie w sobie cichą obietnicę transformacji. Wiersz nie podaje emocji wprost, ale pozwala je odczuć poprzez metaforę.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...