@Łukasz Jurczyk
Narrator - operator katapulty, który obsługuje machinę śmierci.
Bardzo ciekawie traktujesz technologię tamtych czasów - drewno katapulty pęka „jakby skóra żywego stworzenia”. To nadaje wojnie wymiar biologiczny. Maszyna cierpi razem z ludźmi.
Grobla w Twoim opisie nie jest triumfem inżynierii, ale pułapką. „Psy w płonącym kojcu” - to genialne i brutalne porównanie. Żołnierze Aleksandra są stłoczeni na wąskim pasie ziemi, wystawieni na ostrzał z murów i ataki tyryjskich statków. Bardzo plastyczny obraz - widzę tę sytuację.
Role się odwróciły - grobla nie jest drogą do zwycięstwa ale "raną" na środku morza.
„Strzelam na oślep. Niech bogowie też się domyślają.” - świetne! Brzmi jak egzystencjalny bunt.
zbudowaliśmy most
żeby śmierć miała
po czym przejść suchą stopą
smoła kipi
woda płonie
a my nie mamy gdzie uciec
@Berenika97
To jakieś przekleństwo. Moja proza jest poezją, a poezja prozą.
Dziękuję za przeczytanie. Miłego wieczoru :)
@Berenika97
Aha! Protestuję! Pożądam Twoich tekstów.
@Proszalny
Bardzo dziękuję! I kto to pisze? Poeta, który prozy poetyckiej używa do opowiadania. :) Po przeczytaniu tekstu o latarniku (wczoraj - ale już nie miałam sił na komentarz) , nie chcę Ci proponować swoich testów - są zbyt proste.
Serdecznie pozdrawiam.
@Trollformel
Bardzo dziękuję!
Czas jest bezcenny, ale można go też marnować Serdecznie pozdrawiam.
@Leszczym Bardzo dziękuję !!!
Głos chóru/wyroczni wprowadziłem do poematu, aby dla czytelników był drogowskazem. Same narracje poszczególnych bohaterów, dla nieznających szczegółowo samej historii wyprawy Aleksandra, mogłyby być nie zawsze czytelne.
Pozdrawiam