beta_b Opublikowano 11 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2018 ...cię córeczko przez wierzchołek złościz bezsilności biłaś ścianę a i mniemyślami, zaciskałaś oczy chcącniemożliwego, upierając się że ego ma prawo do tegozrobiłyśmy jeszcze postój na wybuch,popiłaś go łzami i wargę zagryzłaś jak baton, patrząc spod grzywki w dolinę goryczy gdy z powiek spadł kamieńbuty mam mocne ale nogi słabeod śliskiej krawędzi matczynej kontroliwidziałam walkę i to że odpuszczaszprzez skórę czułam jak bardzo cię boliszukałam znaków na trasie i w niebieby ścieżki nie gubić prostej przed siebiełąka pachniała gdy we mnie wtulonapaplałaś z radością i wzięłaś pod rękęśpiewając piosenkę uspokojonaoj ty moja kochana w okresie dojrzewaniawisienko. Starszawy wierszyk, nie wiem jak poprawić, bo go lubię. Z góry dzięki. bb 4
Maria_M Opublikowano 11 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2018 oj, ty moja kochana .... wisienko myślę, że środkowy wers niepotrzebny, jak dla mnie zbyteczny, bardzo wdzięczny, osobisty, ważny moment/ czas, uroczy, matczyny, śliczny :)
Sylwester_Lasota Opublikowano 11 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2018 byłem, czytałem pozdrawiam :)
beta_b Opublikowano 12 Listopada 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Listopada 2018 @Maria_M, @Sylwester_Lasota - dzięki za odwiedziny. Była bezsilność do przeprowadzenia za rękę, teraz bywa rozczarowanie, zakochanie, tęsknota. Towarzyszę córkom w przeżywaniu uczuć, wspieram z boku. Ale sama wiem, jak i dorosłemu bywa trudno... bb 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się