Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Łuna nad miastem,

Rozświetliła niebo nocą.
Zapadła cisza obeschły łzy,
Już tylko lampki ja i ty.
 
Pamiętam wciąż 
Obrazy tamtych dni,
Serce się tłucze 
W ich cichy rytm.
 
Księżyca blask
Naszą melodią lśni.
Byliśmy tu wczoraj,
Jesteśmy i dziś.
 
To światło łączy nas,
Pulsując zmienia czas.
Minęły szczęścia dni…
Pod rękę z życiem trzeba iść.
 
Pamięci ból, ty i ja,
I smutek który w sercu gra.
Płomienie w koło wciąż migocą.
Pozostał żal -co rozum odbiera nocą.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Można, czy smutna? Starałam się by nie była widać mi to nie wyszło. Dzięki za serce, za słowa... 

To jest silniejsze odemnie musiałam wkleić ten wiersz,.  Pozdrawiam 

Opublikowano

To chyba statystyczne..ważne, że był szczęścia czas, bo zdarza się i tak, że i tego na starcie nie ma. Więc póki ta sama osoba obok, to może jest szansa powspominać, a być dzięki temu, choć na chwilę, zaiskrzy? :) pozdrawiam

 

Księżyc kiedyś srebrzył noce

Kiedyś ta nie miała granic

Kiedyś szepty ręce w splocie

Kiedyś kiedyś mój kochany

 

Dziś zasłony sztuczne światło

I krzątanie kuchnia fotel

Usiądź uchyl tą kotarę

Dawnego żaru naszych wspomnień

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...