Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam -  piękny ten październik -  a te  dobieranie koloru do dziurki 

w skarpecie  - super - mi się podoba taki  październik  Natko.

                                                                                                                        Miłego życzę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Niestety trudno.

Akurat mam jakiś dom z ogrodem tradycyjnym - czyli poza trawnikiem drzewa owocowe , warzywa itp.  i trudno mi znaleźć czas na inne zajęcia. Wcale mnie to nie cieszy, ale sam chciałem mieszkać na wsi i co mam teraz robić.

Biegam po pracy z grabiami, zbieram jabłka i ciągle klnę " po co mi to było".

A wiersz przeczytałem mimo wszystko z przyjemnością.

                                                                                                                    pozdrawiam

Opublikowano

Październikowe ciepło ma swoje własne ciepło jak Twój wiersz .Niekiedy nasze odczucia z czymś lub kimś się wiążą,

a niekiedy płyną spokojnie a pamięć sama potem nam wybiera te które zapadły najgłębiej.

Opublikowano

Marcinie... barwy głosu oraz dykcji, można Pani Krystynie Czubównej pozazdrościć.

Ciekawie Ci się skojarzyło i cieszy mnie, że przypadł 'ogrodowy październik'. Dziękuję.

 

Befano... zostawiłaś tylko, albo aż.. uśmiech(y), dziękuję za nie... :)

Opublikowano

Andrzeju... Twój dom i ogród, w którym samo nic się nie zrobi, jest pewną siecią, którą sobie... sam zarzuciłeś.... :)

Rozumiem braki czasowe, żeby to wszystko pogodzić.  Kiedyś miałam działkę, wspominam ten czas bardzo, bardzo miło dlatego,

że mogłam sobie "podziubać"  w ziemi, a jesienią babie lato lubiło przekornie połaskotać, że nie wspomnę o robieniu zdjęć.
Cieszę się, że czytanie było przyjemnością i dziękuję za obecność.

 

mysticp12... to prawda, są sprawy, które zapadają w pamięć na zawsze.

Miło mi czytać, że tutaj, w słowach wiersza odnalazłeś ciepło.. października. Dziękuję za post.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Podobają mi się pomidory podkradające ciepło; gra światła - wyczucie jak uchwycić najlepsze momenty; rozbawiła mnie skarpetka a zarazem przywołała poczucie spokoju, powolności długich wieczorów; pozszywanie siebie (tutaj mi ciut zgrzyta w połączeniu z 'ale najpierw' - do tego mam wizję, że podczas takich robótek, gdzie pracują ręce- myśli płyną swoim nurtem i w tym właśnie czasie się reperują- co ręce skarpetę;D - to taki mój subiektywny wtręcik)

 

A te sieci, z których nietrudno się uwolnić, w połączeniu z wcześniejszym zszywaniem siebie, brzmią mi podtekstem: akurat z takich łatwo, czyli komunikatem, że jakiś znacznie większy problem dosięgnął peelkę, albo po prostu, że bywają takie problemy. Ale może nadinterpretuję..?

Opublikowano

staram się wczuć w ten jesienno-pomidorowy

świeży miąższzzz ft ft fte w te witaminy przebogaty.

I najbardziej mi się spodobał "kolor dziurki w skarpecie".

Przypomniałaś mi jesienne, bo rdzawe dziurki w "skarpecie" sąsiada,

który szczególnie jesienią właśnie miał z tym największy problem, więc w swojej

ukochanej skarpecinie układał na podłodze gazety, żeby choć trochę mniej chlapało w czasie jazdy :)

Bardzo ładny i przebogaty "bukiecik" Nato.

Pozdrawiam - pośród pajęczyn oplatających drżące dwukwiaty.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Wiersz domowo - ogrodowy, ciepły, nastrojowy. Podoba mi się wzmianka o sesji zdjęciowej oraz decyzja "najpierw pozszywam siebie".

Przyjemne są  sieci, z których "nietrudno się uwolnić". Jak już kilka razy wspomniałam, nie lubię jesieni, ale ten wiersz ją oswaja... :)

 

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

Janko... mam nadzieję, że udało się 'wgryźć fte' witaminki. Także polubiłam ten ten fragmencik ze skarpetką,

bo dlaczego nie... Dziękuję za małą sąsiedzką dygresję i za.. "Bardzo ładny i przebogaty "bukiecik"..

Addio pomidory, mistrzowskie wykonanie.!... :)

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Październik w 'tym' ogrodzie jest spokojem i na pewno aura temu sprzyja. Ty bardzo dobrze wyłapałaś niuanse.

Skarpetka mogła rozbawić, bo to maleńki 'figiel', ale i pretekst do dalszych słów. 

W słowach.. "ale najpierw pozszywam siebie".. chyba nie bardzo ma co zgrzytać, pellka może być w 'zawieszeniu', siedzi z igłą w ręku, podziwia ogród i...myśli/przekonuje się/podejmuje decyzję (myśl Warszawianki) ,

że jednak warto zacząć od siebie.   Rozważałam też.. przy okazji pozszywam siebie.. jako dwie czynności wykonywane razem, ale pierwszy wariant wygrał.  A sieci.? każdy ma jakieś własne, których nijak się pozbyć,

a te z wiersza, nie dość, że łaskoczą, to 'pyk' i nie ma... :)

Luule, dziękuję za obszerny komentarz.

 

Warszawianko........... :)

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski dziekuję serdecznie! Dla Ciebie miłego poniedziałku

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pozdrowienia.
    • w tobie zanurzona    głebokie systemy pod korą  ciężkie mieliną zwoje weszły w dualizm czucia i wachlarz rozszczepień wyobraźni    kocham cię kochać  uwielbiam uwielbiać    w pół do zatonięcia  o każdej porze  jestem zaśnięciem  w obrysie twojego  ciała    jaźnie rozliczę  w monecie    pośmiertnej              
    • @Łukasz Jurczyk   Napisałeś piękny, filozoficzny fragment, w którym spotyka się cywilizacja helleńska oraz mądrość starożytnego Egiptu.   Narrator - kapłan Ozyrysa - patrzy na Aleksandra z pewną ironią. Dla niego wszystko, co ważne, już się wydarzyło. A czas jest jeziorem, więc podboje Macedończyka to tylko chwilowa zmarszczka na powierzchni jeziora.   "Mierzycie odległość, a nie widzicie drogi." - to podsumowanie wyprawy - kapłan sugeruje, że zdobywcy tracą sens swej wędrówki.   Inny ciekawy wątek to ocena greckich bóstw - hałaśliwych, młodych (przeciwieństwo bogów egipskich).    Kapłan krytycznie ocenia Aleksandra - jego ogień to tylko zniszczenia. Nie niesie ze sobą oświecenia. Krwią nie można zbudować niczego trwałego.   Ostatnia strofa o kamieniu to esencja egipskiej filozofii. Aleksander chce zapisać się w historii poprzez czyn, kapłan radzi mu nieruchomość.     Budujecie z piasku, myśląc, że to fundament. Wiatr ma inne zdanie.
    • @Migrena pozostaje po lekturze napięcie...niezadane pytanie... o zakończenie tej historii... takie laickie pytanie o happy end ...  i myśl o zakończeniu z "Nieznośnej lekkości bytu" M.Kundery
    • @Migrena czuć wyjątkowo namiętne tempo całego wiersza, i gdy się czyta to jakby sam oddech przyspieszał więc wiersz ma moc !    Środki stylistyczne bardzo ładnie dobrane, jak zwykle wyjątkowe - jak to u Ciebie.   Kiedy się czyta takie wiersze, to jak długie by nie były, pozostaje niedosyt.  /przynajmniej u mnie/    Wiecej nie napiszę, bo obrośniesz w piórka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...