Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

- poranek znudzonego emeryta 2 -

.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~

Wiosenne podrygi, przy nocnych przymrozkach

- i jak tu się ubrać na spacer?

W słowach domowników podejrzana troska

- czy aby nie wrócę znów z ... kacem ..

 

No, bo jeśli przemarznę, to wejdę do baru

- rozgrzeję tam ciało i duszę.

Tak to przecież bywa, a zwłaszcza na starość

- gdy dorwą cię jakieś katusze.

 

Nie marudź dziewucho nad wiekowym gościem

- co zerka spod oka na ciebie.

Zapewne od dawna na "seksownym" poście 

.. ty sama - jak zwykle ... "w potrzebie".

 

Wypiję co trzeba, by rozgrzać swe kości

- posiedzę tu jeszcze chwileczkę.

Gdy barman już zacznie wydziwiać i złościć

- zamówię strzemienną wódeczkę.

 

Powrócę do domu, do kapci, fotela

- wnet przysnę przed telewizorem.

Bo sen po "spacerze" dość szybko rozbiera

- a inni? ... niech mielą ozorem ..

~~

Edytowane przez bronmus45
zmieniono tytuł / dodano kolejne dwie zwrotki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

niebieskie ptaki

.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~

W miłosnym zaślepieniu

tworzymy związki małżeńskie,

fruwając w niebiosach uniesień.

 

Zmęczeni sobą, odpadamy,

jak piórka zgubione w locie ..

~~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

~

Pannie Andzi z miejscowości Trzciana

usiadł młodzian śliczny na kolanach.

A było to w Kobiet Święto

- Andzia jest wręcz wniebowziętą.

Był pijany, a nie ... że kochana.

 

~~

Pani Andzia z miejscowości Drobie

miała kaca, zaraz po Dniu Kobiet.

Obchodziła go hucznie

- rano poszła na Jutrznię;

więc z chrzcielnicy golnęła też sobie.

???

- a, co - musiała się jakoś ratować ...

Edytowane przez bronmus45
zmiana czcionki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

przedwiosenne fascynacje

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~

Zieleń traw maluje przestrzennie dokoła,

pąki liści zwiastują, że rodzi się nowe,

a kwiaty coraz śmielej porastają łąki.

 

Sarny, jelenie, łosie - inne leśne ssaki,

zmieniają swoje futra na już nieco lżejsze,

czy też rodzą się właśnie zajączki i dziki.

 

Sikorek pierwsze trele, dudnienie dzięciołów,

owadów śmiałe loty, biegające żuki

- wszystko to sprawia, że i w nas się budzi

chęć odnowy, by wzmocnić wiązadła z naturą.

 

I nie ma na co czekać, trzeba wziąć się w garście

- wiosenną dietą zgubić nadmiar tłuszczu z zimy,

ruch na świeżym powietrzu, słoneczne promienie,

pomogą nam uzyskać, do czego dążymy ...

 

Będziemy też żałować, jeżeli prześpimy

ten okres życiodajny, który raz do roku

puka do naszych sumień. Czas dotrzymać kroku ...

~~~

Edytowane przez bronmus45
dodano tytuł (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

marzeniami jesień czyni wiosnę

~~

Dobre czasy dawno prysły

- jesień życia w zimę wchodzi

(mój organizm mocno skisły),

a jam przecież nie czarodziej.

 

Lat już (...)dziesiąt na tym świecie

(raz pod wozem, raz na wozie),

radość krótka - sami wiecie,

no a reszta? W smutku pozie ..

 

Jak co roku - wkrótce wiosna

- czas porządki zrobić w sobie,

jeśli coś tam niesie los nam

- to i ja tak pewno zrobię.

 

Toksynami myśli strute

bedę chciał wyplenić z głowy,

a w ich miejsce żwawą nutę

tam posieję. Będę zdrowy ..

~~

Opublikowano

gdybacze


(...) z woli bożej my skazani 
na te męki i ... gdybanie, 
co byłoby, gdyby było 
tak, jak chcemy .. 

Swoją siłą nie umiemy dysponować 
więc słuchamy nawiedzonych - Boże prowadź 
tam gdzie wiedzie na zatratę, 
ten, co myśli ma rogate, 
spokrewnione z Lucyperem. 

On był dla mnie i jest zerem (...) 

P.S. - Lucyfer – niosący światło / Lucyper – we współczesnej oraz późnośredniowiecznej myśli chrześcijańskiej jeden z upadłych aniołów.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To cholernie dużo roboty ... ale spróbuję - bo to po kolei każdy wpis / publikację trzeba byłoby zmieniać.

Dzięki za sugestię.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wydaje mi sie, że każdy "czas" potrafi być na swój sposób dobry - jeśli w nim zasiejemy "żywe ziarno", a nim czy też jego nośnikiem są przede wszystkim nasze myśli... Podoba mi się ten konstruktywny zwrot wypowiedzi na końcu Twojego wiersza. Pozdrawiam :)

Opublikowano

pacany wszystkich krajów - bójcie się!!!

~~

Wiosną, jak co roku (prawie)

marzyć mi się będzie zmiana;

że to nie mnie będą "dziabać"

- jeno ja "dziabnę" pacana,

który to nam kit wciąż wciska

i miast chleba chce igrzyska.

 

Igrzysk płomień już rozniecił

wśród narodów, nam sąsiedzkich,

a sam władzę sobie sklecił

na wzór wschodni, wręcz sowiecki.

 

"Dziabać" tu zamierzam słowem

- ganiąc jego pustą mowę ...

~~

Opublikowano (edytowane)

WOŁANIE .. (z cyklu "Warkocze myśli")

!.!.!

Zwodzonym mostem pór roku

zima odchodzi i powraca,

zanim słońce stopi jej pazerność.

 

W samym środku tygla przyrody

gatunek homo sapiens

szuka dla siebie wygodnego miejsca

- często wbrew odwiecznym prawom natury.

 

Zima i smog w jednej z par przyczyny i skutku.

 

Homo sapiens dokłada tutaj do pieca

- w rzeczywistości i przenośni,

wspomagając ową parę w ich morderczym zamiarze.

 

Życie na ziemi zmierza coraz szybciej ku zagładzie ...

 

!...!...!

.

Edytowane przez bronmus45
oczywisty błąd / literówka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

rada znudzonego emeryta

.
W marcowym słońcu pozbądź się w końcu
nadmiernych tłuszczu zwałów.
Wyjdź na spacerek, wyjedź rowerem
- gdy jeszcze tego mało
panie zabawiaj (tu - seks uprawiaj),
pokaż, że jesteś chłopem.
Bądź ciągle wesół, bozbądź się stresu
- podążaj owym tropem,
a troski twoje, z pełnym spokojem
znikną tuż przed urlopem ..

~~

Opublikowano (edytowane)

- dla dobra wielu, dla wspólnej rodziny ...

~~

Rozbłyskiem jaźni z głębi podświadomej

wychynął obraz przez niewiel sekund.

Ten zmienił wiele w wątpiącym człowieku

- teraz przedstawia zwycięstwa ikonę,

która to będzie prowadzić do celu.

 

Takich przypadków nie ma w świecie wielu,

lecz ten z milionów zapewne wybrany,

wnet dążyć będzie, aby ziścić plany

swego zamiaru, właśnie zrodzonego.

 

Nie jest zadaniem z rodzaju łatwego,

bowiem oczyścić zamierza sumienia

swoich rodaków, aby zniewolenia

w które popadli za sprawą hultai

pozbyć się wreszczie. Tejże, podłej zgrai

nie czas darować ich wszelkie przewiny

 

- dla dobra wielu, dla wspólnej rodziny ...

~~

Edytowane przez bronmus45
zmiana tytułu publikacji (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

- zakalec życia -

.
Kroczę wciąż swoją ścieżką wśród szarzyzny życia;
czasem promyczek szczęścia muśnie mnie niedbale
- częściej mroźne podmuchy. Ten losu zakalec
bywa wielce niestrawny. Towar nie do zbycia.
.
Nie podążałem z wiatrem dla własnej wygody,
ceniąc bardziej tą prawdę, którą w sobie noszę.
Wielu ją odrzucało jak zdarte kalosze,
liżąc buty cwaniaczkom. Dla mnie antypody.
.
W późnej jesieni życia nie żałuję wcale,
że właśnie taką drogę wybrałem w młodości.
Moje stare, sterane owym życiem kości
spoczną kiedyś w spokoju, pewne swoich zalet ..

.

Edytowane przez bronmus45
zamiana słowa "bardzo" na "wielce" (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

~ piąta pora roku ~

 

Marzec nadal potrąca o struny zimowe,

zmrożone często nocą przy blasku księżyca,

lecz mimo to pozwala już sobą zachwycać,

rzeźbiąc w gałęziach pąki. Te już całkiem nowe

oznaki przyjścia wiosny, cieszą oczy ludzi.

 

No, a kwiecień zapewne wkrótce też rozbudzi

szczebioty wielu ptaków, moszczących swe gniazda.

 

Wśród tych wszystkich świeżości krząta się i gazda*,

sposobiąc swe obejście, by wiosnę powitać.

Tuż obok jego domu pierwiosnek zakwita

wypełniając nadzieją na dorodne lato.

 

Bądźmy wszyscy tej myśli i dziękujmy za to

- komu, to niech już każdy sam sobie wyceni.

 

A teraz do roboty!!! Nie czas, by się lenić!!!

...

gazda* - gospodarz (gwara góralska)

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

~~~ o trzy grosze za dużo ~~~

 

Płomień żądzy już przygasł między parą kochanków
- wśród popiołów wnet zrodzi się nowe -
gdy za drzwiami sypialni, z zatrzaśniętą tu klamką
spotkasz miłą (na oko) osobę.

W szczebiotaniu zalotnym wić będziecie swe gniazdko
by chuć uszła w niebiosa rozkoszy,
głębia uczuć jest tutaj miedzy wami namiastką
- każde z was ma za sobą pęk "koszy" -

Więc nie przejmuj się zbytnio, nie bierz sobie do serca
tej przelotnej miłostki fizycznej,
bo i tak wyjdziesz na to, że ty jesteś oszczercą

- koniec lekcji, tej nieco ... klasycznej -

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Liczba π zwana Ludolfiną
&
Panna Ludolfina chciała zwiedzić Koło
- lecz nie miała mapy. Potarła więc czoło ..
.. sczerwieniały powabne jej lice
- 2piR wyznaczyło granice
no i teraz zwiedza (bary). Na wesoło ..

&&
Matematyk z gminy Miasteczko
miał zakola. Zaczął łysieć (deczko)
Zechciał zmierzyć ich pole
- wstawił wzór, tak jak w kole.
Z pi.Rkwadrat wyszło .. weszki dziecko.

Opublikowano

Pijar, bajer, populizm vs kampania przedwyborcza

~

Bajer, to mocna strona czyjegoś sukcesu

w kampanii przedwyborczej. Jak w każdej reklamie

- i tu ktoś liczy na to, że rozwagę złamie,

powodując - po czasie - bardzo wiele stresu.

 

~~

Gdy owo łajno nieświadomie łykasz

to już w sens jego wartości nie wnikasz.

Dajesz się wodzić komuś za nos właśnie,

a ten się cieszy, że wcisnął ci baśnie,

które odrzuci precz rozumny człowiek.

 

Czy też o Tobie ktoś tak kiedyś powie?

 

~~~

Nie licz na żadną pomoc owych bajerantów

- ci prócz fałszu, obłudy i zwyczajnych kantów,

nie są w stanie ni chwili przeżyć w chwale cnoty.

 

Tak też i obce dla nich są twoje kłopoty.

.

Opublikowano

~

w ersatzu szczęśliwości

 

Obłokami marzeń wzlatuję w przestworza,

gdzie oglądam obrazy rajskich wspaniałości

- sycąc zmysły ersatzem na co dzień mi danym.

 

Kontempluję wpół sennie. Dziś życia obroża

wciąż mnie więzi, a szczęście w niej nie chce zagościć.

Czyżby za grzechy innych jestem wciąż karany?

 

Prawością w świecie ziemskim nie zbudujesz raju

- coraz mocniej myśl owa wrasta w pokolenia,

by wciąż dążyć do bogactw - nie patrząc sumienia,

lecz żyć jak inni ludzie - ci, co wszystko mają ..

~~~

  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Posem - dzięki że czytasz moje wiersze -                                                                               
    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...