Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

cisza


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zobaczyłam kadry z przyrodniczego filmu: na gałęzi pokrytej kroplami wody, wśród zielonych jeszcze liści wisi czerwone, dojrzałe jabłko... odrywa się...w zwolnionym tempie spada... ląduje w wilgotnej trawie... uderza w nią.... Dookoła rozpryskują się kropelki wody...

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję za komentarz... 

Haiku to zapis żywo doświadczonej za pomocą zmysłów chwili, zapisanej w krótkiej, mocno ograniczonej zasadami formie. Tym filmem zaskoczyłaś mnie, nie widziałem go, ale od razu taki kadr sobie wyobraziłem, zobaczyłem go - dzięki Twojemu komentarzowi.

Właśnie tak ma działać dobre haiku: w prostej, krótkiej formie, bez oceniania,  opowiadania, gadulstwa i opisywania, a jedynie pokazując wyjątkowość czy piękno chwili - powinno ono poruszać myśli, emocje i wyobraźnię czytelnika. Umożliwić mu, ostatecznie, doświadczyć efektu "aha!". Dobre haiku jest niczym nie do końca rozwinięty kwiat, rozkwitający w indywidualnym odbiorze czytelnika, zgodnie z jego osobistym sposobem odzwierciedlania otaczającej rzeczywistości. Dobre haiku przypomina niedokończony przez autora most, który zostaje, z satysfakcją, samodzielnie dokończony przez czytelnika.

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Widzę, że jesteś bardzo profesjonalnym amatorem... :))) Z przyjemnością przeczytałam Twój komentarz. Interesowałam się ostatnio kwestą haiku, jak również zaczęłam próbować swoich sił na tym polu, jednak na razie ostrożnie. Mam na myśli to, że teoretycznie wiem, jaki reguły rządzą haiku, ale moje wiersze są zawsze zapisem tego, co się aktualnie we mnie dzieje - a reguły schodzą na dalszy plan...:)

 

Z drugiej strony jednak, skoro mój odbiór Twojego haiku w postaci fragmentu filmu spowodował, że sobie ten film wyobraziłeś, to znaczy że właściwie odczytałam Twój wiersz...:)

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

 

P.S. Dziękuję za głosy. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Miło mi, dziękuję...!

Tutaj zaryzykowałem trochę nietypowy zapis: cięcie (kireji) występuje w połowie l1, po słowie cisza, a nie, jak to zazwyczaj bywa, na końcu wersu pierwszego lub drugiego. Ale, skoro Ci to nie przeszkadza, to znaczy, że jest dobrze.

PS. Pobieżnie, z braku czasu, zajrzałem na Twój profil. Widzę tam interesującą zawartość, związaną z haiku, w wolnej chwili z pewnością zapoznam się z nią bliżej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • niepojęty ranek w  cukierence   croissant, café au lait patrzę z nadzieją przez szybę jestem w środku   szkolenie z wiązek prądu – szot energii waham się między latte a  espresso płacę   zaraz otworzą przybytek patrzeć przez szybę pokrytą po francusku  piegami? czy na ażurową kelnerkę, która niechętnie mawia bonjour   biały kruk powiada o  kelnerce: ona jest przezroczysta   jak tu nie reagować na drugiego człowieka? zagwozdka – nie potrafię   skupiam się na skupieniu  światła na przybrudzonej szybie, którą czyści szyld  patisserie   zaraz szkolenie – myślę  alternatywnie o paradokumencie: o mnie, o  nich   stoję i czekam. właśnie  otwarto nie kawiarnię – miejsce  szkoleń co mnie jednak cieszy
    • wieczór jest herbaciany trzymam się filiżanki a ona mnie gwiżdżę na czajnik   za oknem parzą się koty głośno i agresywnie  
    • Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :)    Pozdrawiam
    • Spojrzeć w oczy chłopca okazję miała. Odrazu głębie w nich ujrzała Jasny kolor otulił jej wzrok. I nie opuszczał w mrok.   Przez okienko na niego zerkać kochała. Na korytarzu długie spojrzenia posyłała. I on też na nią zerkać raczył. Lecz w głowie inną mataczył.   Ona myślała, że gesty coś znaczą. Śnić o nim bez przerwy umiała. I w głowie tylko tego by chłopca miała.   Lecz porcelanowe serce jej pękło. Gdy zobaczyła go z inną kobietą. Ona piękne blond włosy miała. A buzia jej pięknem krzyczała.   Więc jakże by bohaterka szansę miała? Skoro ona jej przeciwieństwem stała. Mimo oczków równie jasnych - jej były jakoby sciółkiem z lasu.   Jej twarz indziej utworzona być miała. I czarne włosy ona owdziała. Jej wygląd mieć chciała. I tak w nienawiści do siebie przystała.   Marzyć o urodzie nigdy nie przestawała. Zawsze lepsza stawać się chciała. Pragnąc, by dostrzegli urodę jej inni chłopcy. Płakać zaczęła po nocy.   Śliczność jej duszy nikogo nie interesowała. Bo mimo, że serce dobre miała. To co po sercu komu Bo serce nie zapełni domu.   I tak pogodzić się z tym musiała. Ale wygląd już do końca zmienić chciała. By przystać do świata standardów. I by chłopiec pragnął jej bardzo.                                                       ~Lena
    • @Maciej Szwengielski Pan pozwoli, ale to nie laików trzeba leczyć, tylko tych, co twierdzą, że jakieś moce nadprzyrodzone rządzą światem. Bo właśnie to jest chore. I na tę chorobę intelektualną nie znaleziono jeszcze lekarstwa. Ani w zastrzykach, ani w pigułkach, ani w czopkach. Laicy świat widzą racjonalnie, wg swoich zmysłów, instrumentów, które stworzyli i zgodnie z matematyką i fizyką. Natomiast tzw. wierzący są ofiarami bytu urojonego.  Ciągle czekam na te dowody. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...