Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

poranny spacer - z cyklu "Warkocze myśli"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wydeptaną przez kolejne pokolenia ścieżką,

nieopodal brzegu jeziora,

idę sobie, w przedpołudniowym słońcu, 

goszczącym na bezchmurnym niebie.

 

Porastające gdzieniegdzie drzewa

serwują przyjemny chłód swoim cieniem

dla rozgrzanego ciała.

 

Myśli wciąż krążą wokół niezliczonej ilości piechurów,

którzy to przede mną podążali tym samym szlakiem.

 

Jakże ja wtedy czuję naturalną bliskość przyrody

- wyrosły wraz z drzewami, 

będącymi niemymi świadkami owych przemarszów.

 

Różniste owady, których to nie umiałbym nazwać,

przemieszczają się pomiędzy trawami,

będącymi dla nich gęstym lasem.

 

Tylko ptaków jakoś mniej, niż przed rokiem ...

 

Doprawdy cudownie jest wczuć się, w owe, beztroskie przeżywanie natury ...

.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...