Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam  - no właśnie - jak my coś spieprzymy musimy ponieść tego konsenkwencje

więc czemu nie Bóg..

Przecież świat który stworzył  czasem kuleje  - więc czyja to wina skoro go stworzył

chyba nie moja...kto ma się wstydzić  - ja a to niby czemu.

Czemu nie zatrzymał stalinizmu  hitleryzmu ich  mordów na niewinnych nic ludziach

Czemu nie zatrzyma głodu chorób - przecież Bóg może wszystko  - tak głosi wiara...

A tu nic cisza - w imię czego pytam...

Ja siebie pilnuje nie grzeszę tylko mówię prawdę  w którą mam prawo wierzyć.                                                                                                                No i jeżeli mnie kocha niech to udowodni i nie tylko mi niech  nam da znak              

wówczas na pewno uwiężę że tak jest.

                                                                                            Pozd.

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Prosty przykład, żeby nie zanudzać:

salon np. Mercedesa, luksusowe samochody, wypasione, kupujesz jeden, jest Twój, jeździsz, nie szanujesz, nie robisz przeglądów, nie dbasz, aż w końcu nawalił, 

kto poniesie koszty naprawy? Salon czy Ty?

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam ponownie - tak najłatwiej  zejść z myśli która zabolała  tylko czemu - przecież nie o to tu chodzi.

                                                                                                                                                                Pozd.

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Bardzo dobry wiersz.

Porusza ważny temat, Bóg stworzył wszystko z perfekcyjną precyzją. I wszystko w życiu wszechświata jest po coś. Czemuś służy. Czemu dokładnie, tego człowiek nie jest w stanie pojąć. Dlatego pewnie zadaje retoryczne pytania. Na pewno służy zbawieniu. Nawet ból, cierpienie, niesprawiedliwość międzyludzka ma uzasadnienie, te wszystkie niedogodności na które napotykamy w życiu prawdopodobnie nie są dziełem Boga, ale są wynikiem grzechu pierworodnego, Ewy i Adama, ci ulegli pokuszeniu i Raj zwany Edenem został odebrany przez Boga z ich świadomości. Ale on istnieje cały czas, tylko prawdopodobnie jest niedostępny dla ludzi. Skoro człowiek uległ pokusie, to teraz ponosi konsekwencje. W Raju nie było śmierci, bólu, cierpienia i wszystkich tych problemów z którymi się borykamy na co dzień. Skoro człowiek to zaprzepaścił ma życie od szatana - a teraz Panu Bogu zarzuca że jest mu źle? Bóg i tak jest miłosierny, dlatego prawdopodobnie pokazał człowiekowi, że mimo wszystko jest dla niego ratunek, że nawet w bólu, cierpieniu a nawet śmierci  można doszukać się nadziei. bo zesłał Syna Swojego, a ten przyjął ludzki bagaż - ból, cierpienie, i śmierć, ale pokazał że nie są one ostatecznością człowieka, bo ponad tym wszystkim stoi tego człowieka zbawienie. Bóg również mógłby odwrócić się do rodzaju ludzkiego "plecami", a jednak nie zrobił tego i oddał Syna na śmierć odkupieńczą. Jeden Pan w komentarzu pod twoim tekstem pyta - 

 

"Czemu nie zatrzymał stalinizmu  hitleryzmu ich  mordów na niewinnych nic ludziach

Czemu nie zatrzyma głodu chorób - przecież Bóg może wszystko  - tak głosi wiara..."

 

Tak, może wszystko, ale mnie się wydaje, że DORRO reprezentowane przez Boga nie może narzucać się człowiekowi, bo od razu przestałoby być DOBREM i emanowało w ŹLE. DOBRO musi wynikać ze świadomego wyboru, narzucone nawet przez Boga poniżałoby Go, i nie mogłoby być autentyczne. To warunek sine qua non - konieczny. Skoro człowiek odrzucił Eden, wybrał zło i szatana, teraz musi albo sam odrzucić to zło - wtedy powróci DOBRO, ewentualnie musi po prostu wierzyć, że jego ludzkie życie DOCZESNE, które wymyślił i zadał człowiekowi szatan - [bo to w Edenie nie było doczesnym, było życiem wiecznym -bez głodu, bólu, cierpienia i smierci] po śmierci zamieni się na zmartwychwstanie - i wyzwolenie z grzechu pierworodnego - CZYLI ŻYCIE WIECZNE. Ja tak rozumiem Wiarę, choć jestem kompletnym laikiem, i rzadko uczęszczam do Kościoła, choć nad tym ubolewam. I ten komentarz może posłużyć - dla tych zawiedzionych na Bogu - do osobistej wewnętrznej analizy, refleksji, dla tych którzy komentują pod twoim wierszem.

Pozdrawiam. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Sprawa jest prosta.

Wyobraźmy sobie że nie istnieje zło.

Nie ma zła, nie ma grzechu.

Wszyscy ludzie są dobrzy, wspaniali, idealni, święci. Jednym słowem na Ziemi panuje raj.

W takim przypadku Bóg byłby nam całkowicie niepotrzebny.

Przecież po śmierci każdy miałby zagwarantowane Niebo.

Wniosek?

Zło jest dowodem na istnienie Boga.

A jeśli Boga nie ma to wszystko wolno Nie ma zła i nie ma dobra.

 

 

Edytowane przez W.M.Gordon (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

" DORRO reprezentowane przez Boga nie może narzucać się człowiekowi, bo od razu przestałoby być DOBREM i emanowało w ŹLE. DOBRO musi wynikać ze świadomego wyboru, narzucone nawet przez Boga poniżałoby Go, i nie mogłoby być autentyczne. To warunek sine qua non"

stworzenie człowieka bez wolnej woli i świadomego wyboru byłoby bezsensem

to waśnie wolna wola i możliwości wyboru nadają sens naszej egzystencji tutaj

Dzięki pozdrawiam Jacek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I tu po części się zgadzam. Nie ma Boga bez szatana i vice versa. 

Wszystko nam wolno, ale Bóg istnieje. Mam krótki staż jako ojciec, ale jedno zaczynam coraz bardziej rozumieć, a mianowicie wolną wolę i uczenie się na własnych błędach. 

Mogę za syna zrobić wszystko lepiej ale czy wtedy to czegoś nauczę. 

Wracając do Boga dał nam największy dar jaki można dać i patrzy na to jak się z nim obchodzimy. Najtrudniej stać z boku i nie wtrącać swoich pięciu groszy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo dobry komentarz Tomaszu, również nie utożsamiam się z najpopularniejszą religia w Polsce, ale w Boga wierzę i moją wiarę opieram na analizie Biblii,

stąd wiem, że zło napewno nie pochodzi od Boga, tylko od szatana Objawienie 12:9,

raj Bóg uczynił na ziemi i tu też stworzył ludzi, więc nie wiem dlaczego prawie wszyscy wybierają sie do Nieba, no raczej wiem- setki lat wpajania wiernym swojego widziemisię, ukształtowanego na ludziej filozofii i tradycji kościoła, co nie ma poparcia w Słowie Bożym

Psalm 37:29, Objawienie 21:3-4, Izajasza 45:18,

Nie cytuję podanych fragmentów, każdy może je sam odnaleźć i przeczytać, jak również myślę, że nie obrażam tu niczyich uczuć religijnych, ponieważ to nie moje wymysły, tylko fragmenty z Biblii, no chyba że ktoś nie ma do niej zaufania. To już inna sprawa.

To tak po krótce,

pozdrawiam i zachęcam każdego, kto przeczyta mój komentarz do zajrzenia do podanych fragmentów. 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zgadzam się z tymi słowami. 

Ktoś może zadać pytanie, chcesz brać, czy dawać (może nie w dosłownym tych słów znaczeniu).

Można brać, nikogo nie krzywdząc, ale dawanie i tak jest lepsze. Jasne, nie na prawo i lewo każdemu, kto wyciąga rękę, bo to już rozdawnictwo, chyba.. ;)

Jest powiedzenie, chcesz naprawiać świat, zacznij od naprawiania siebie. To prawda.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie




×
×
  • Dodaj nową pozycję...