Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 No i co ja zrobię jak mnie razi tak odmieniona metafora dopełniaczowa, jednak nie musisz się przejmować moim pomysłem, mówiąc betonom, miałam na myśli liczbę mnogą zabetonowanych mamoną ludzi

Biały nieregularny nie epatuje infantylizmem, a rymowany tak?

 

Wszystko zależy od starań autora, pozdrawiam :)

 

 

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie rozumiem dalej twojego toku myślenia? Przecież jak nie użyłem tej metafory dopełniaczowej w liczbie mnogiej, nie ma w moim wierszu [komu czemu -dopełniacz]: "betonom mamony", użyłem istotnie tej metafory w liczbie pojedynczej czyli [komu czemu]: " betonu mamonie", bo wiersz nie ma na celu zwulgaryzowania samego człowieka?, nie człowieka nazywam betonem, to uwłaczałoby ludzkości?, betonu mamona jest stanem w którym utkwił człowiek i człowiek jest tutaj ofiarą a nie tytułowym betonem. Zrozum proszę co autor miał na myśli.

 

 

Nie mogę odpowiedzieć jednoznacznie tak czy nie. To kwestia gustu. W moim odczuciu tak. Bo tak lirycznie ewoluowałem, ktoś inny może nie mieć takiego zdania. Nic nie poradzę, że taką akurat mam wrażliwość, ukształtowała się niezależnie. Więc skomentowałem jak to u mnie było. Nie mogę natomiast sobie zarzucić , że jestem laikiem w sprawie rymu. Bo śmiało ponad pięćset takich rymowanych wierszy napisałem. Przeczytaj łaskawie, [jeżeli oczywiście masz chwilkę czasu] poprzedni mój wiersz, przedostatni pt. "Na branie czwartego wymiaru", czy traci na jakości bo jest bez rymu?, moim zdaniem nie. Uważam, że rym ogranicza dokładny przekaz, ponieważ nadrzędność brzmieniowa spłyca słowo, i nie jest ono dokładnie wycelowane. Nie ma innej możliwości. Natomiast, faktem jest że najbardziej znane i lubiane wiersze są klasycznymi rymowankami. Konkludując każdy posiada osobistą wrażliwość.

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Gdzieś ktoś kiedyś powiedział, że lepiej mówić źle o sobie, bo jak się chwalisz i tak nikt nie słucha.

A dlaczego odsyłasz mnie do swoich wierszy, może lepiej poczytaj moje? Ładnie to tak, skromnie?

Rym nie ogranicza przekazu, trzeba się tylko, albo aż - mocno napracować, wysilić, żeby wiersz nie był rymowanką jak mówisz,

bo rymowanką nazwałabym wiersz dla dzieci. One zgadują rymy zanim przeczytasz, dlaczego? Ponieważ są łatwe.

Jeśli natomiast pracujesz nad rymem - żeby nie był dokładny, częstochowski, gramatyczny, raczej asonansowy, żeby zgadzała się ilość sylab, żeby miał średniówkę, środki artystyczne i stylistyczne, prawidłowo ustawione stopy akcentowe, rytm, melodię, puentę jak gwóźdź i przy tym wszystkim sens. To jest to.

Sorry, a ja lubię jak mnie coś ogranicza, jak kogoś ogranicza, doceniam starania, sztukę, kunszt i takie wiersze cenię wysoko.

 

Do proponowanej zmiany nie wracam, to Twój wiersz.

Tymczasem :)

 

 

 

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Skąd nagle ta agresja? Przecież ja tylko odpowiadam na sugestie? To mam pominąć twoje komentarze, przysłonić zasłoną milczenia. Wytłumaczyłem tobie dlaczego użyłem formy: "betonu mamonie" - me - ry - to - ry - cznie. bardziej łopatologicznie nie potrafię, skoro drążysz temat, to logicznym jest że kontynuowałem. W dobrym stylu jest odpowiedzieć na każdy komentarz? 

Co piszesz? Nie chwalę się? Odpowiadam na twoje komentarze. Skąd ten zarzut? Zachowałaś się teraz jak tytułowa Zosia samosia z rymowanki Tuwima. Takie absurdalne zarzuty uwłaczają zasadom rozsądnego komentowania i nie mają nic wspólnego z dyskusją. Popatrz, ubolewasz nad faktem że ja rzekomo się przechwalam i że odsyłam ciebie do innego wiersza (bo nie wierszy- precyzji!) i w tym samym zdaniu zapraszasz mnie do swoich utworów; LOL :) (papugujesz mnie?) hehs. Dobrze to świadczy o tobie?, pomyśl zanim coś napiszesz, bo uwłaczasz własnej wiarygodności. Dobrze, zajrzę na twój profil. Jestem tu od niedawna (kilka dni), trudno bym dotarł do każdego wartościowego autora w tak krótkim czasie. Zaprosiłem ciebie do innego mojego wiersza (nierymowanego) tylko w kontekście porównawczym. Cóż w tym zdrożnego? 

Moja skromność właśnie wynika z faktu że bardzo sumiennie odpowiadam na każdy komentarz, a to o skromności świadczy dokładnie. (szkoda że nie zauważyłaś) Gdybym był butnym człowiekiem trywializowałbym odpowiedzi oraz komentujących - i czekał tylko na uśmiechnięte emotikony, a nie angażował w merytoryczne analizy. 

 

 

Kolejny bon mot. W mojej wypowiedzi poprzedniej napisałem czarno na białym, że różne są wrażliwości w tworzeniu i odbiorze poezji, oraz że nie odpowiem na pytanie - poezja z rymem czy też bez rymu. Pisałem wyraźnie o własnej wrażliwości i jej ukształtowaniu. Nie o twoich preferencjach w poezji. Czy to czasami nie na odwrót,  czy czasem to nie ty ograniczasz mnie? Bo skoro upierasz się by wyperswadować mi swój punkt widzenia? Twierdzisz dalej cytuję:

 

 

Dla ciebie może [to jest to], ja takich wierszy (z rymem) już setki napisałem (jeden tutaj ma nawet pięćdziesiąt zwrotek z rymem ABAB) i poszukuję innych stanów poetyckiej ekspresji, (wolno mi?), a ty narzucasz swój punk widzenia. Bo skoro napisałem wyżej że są różne preferencje, jedni lubią Tuwima (z rymem), inni późnego Miłosza (i on porzucił rymy na rzecz białego wiersza), to o co ci chodzi? Więc to ty raczej próbujesz ograniczać mnie a nie ja ciebie. Gdzie tu logika? A skoro lubisz ograniczenia, to ograniczaj siebie, a nie innych autorów i ich preferencji.

 

 

Ach dziękuję bardzo za prawo łaski. Czyli zostawiam po swojemu. Ufff :) 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

O widzę uaktualniłeś nieco ten swój komentarz? , tzn. uzupełniłeś. Piszesz że wiesz OCB (o co biega) z mamutem, ale doprecyzuję.

Ten wiersz jest utworem rymowanym. Mamut'ach głównie wpasowałem ze względu na rym. Bo wchodzi w interakcje z wcześniejszym butach, słowa się rymują. Aczkolwiek nie byłoby sensu, gdyby metafora ludzie całkiem mali z betonu w mamutach, nie miała logicznego uzasadnienia. Otóż, mamut symbolizuje tu wieżowiec, czy duży blok (w sensie wysoki - wielopiętrowy), mamuty były wielkimi zwierzętami (wysokimi), więc teoretycznie mogą reprezentować symbolicznie wysoki budynek. Ludzie w tych swoich betonowych domach tracą lata życia, starzeją, umierają, po woli stajemy się niszową cywilizacją ludzi urzeczowionych, których cechuje powszechny materializm. Taka cywilizacja jest bez przyszłości, i może podobnie jak mamuty wyginąć w swojej metaforycznej epoce lodowcowej - czyli w zimnych materialistycznych relacjach - to kolejny powód zastosowania - mamuta. W końcu mamut to prawzór słonia, cechą charakterystyczną obu gatunków są kości słoniowe. To ciosy, siekacze trąbowców. Z kolei kość słoniowa immanentnie kojarzy się z przemytem i kłusownictwem. Jest symbolem zła, chęci wzbogacenia się za wszelką cenę, nawet życia zwierząt. Wieża z kości słoniowej oznacza miejsce odosobnienia intelektualnego, kryjówkę przed światem zewnętrznym. Więc owe zimne relacje międzyludzkie. Rzeczywiście może i chrzęści w wierszu ten mamut, mógłby być inny symbol. Masz prawo do własnej analizy, jest uzasadniona, ale prawo rymu czasem spłyca przekaz.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A Ty nie narzucasz Tomaszu?

A kto zadziornie nazywa rymowane wiersze rymowankami, dodając infantylne? Nie wyśmiewasz się tymi słowami z poezji rymowanej, to nie jest agresja? Skoro wytaczasz takie "działa" mogę chyba bronić tego, co kocham.

Zjadliwie.

Napisałeś i obstajesz przy:

Ufa bezgranicznie betonu mamonie

zaproponowałam:

Ufa bezgranicznie betonom, mamonie

 

nie stosujesz interpunkcji, ok.

W domyśle postawiłam przecinek. Wiadomo, skoro nie ma nigdzie interpunkcji, nie można go tam postawić.

 

Komu, czemu? to celownik dla ścisłości

 

Mateuszu, szkoda czasu i nerwów. Napisałam co myślę, jestem raczej pokojowo nastawiona i nade wszystko cenię święty spokój,

zatem łapka na zgodę może być?

:)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Literówka...

 

Gdzie jest jakaś adnotacja odnośnie polityki w moim krótkim( okazuję się, że zbyt krótkim) komentarzu?

Chodziło mi o wielokrotne powtarzanie wiadomego słowa.

A kto powtarza w kółko to samo słowo to ma na jego punkcie jakąś obsesję, ewentualnie ma ubogi język, albo ograniczoną wyobraźnię.

I o to mi chodziło.

Pozdrawia apolitycznie Wojtek

Edytowane przez W.M.Gordon (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ty masz coś z psychiką może, bo wiesz, już w tejże chwili zaczynam mieć wątpliwości?

O jakiej agresji w moim wydaniu ty piszesz? Ochłoń. Kpisz sobie ze mnie czy co? Jakie ja "działa" wytaczam i przeciwko komu? Wskaż tego kogoś lub coś? Pisałem o SWOICH PREFERENCJACH, tylko swoich -nie TWOICH? Tłumaczę ci jak wołu u karety - że każdy lubi co chce, ja też szanuję poezję z rymami, ba, napisałem wiele rymowanych utworów, natomiast obecnie bardziej preferuję biały wiersz. Może to się zmieni, nie wiem?, to co mam kłamać bo mrugasz oczami w awatarze i udajesz salonową poetessę? Ileż razy MAM TO JESZCZE NAPISAĆ? Tobie nie zabraniam czytania wierszy z rymem, mnie daj spokój. Komunę nową zakładasz czy jak? Mnie chcesz zmusić żebym polubił to co ty? Za twarz to siebie trzymaj, nie mnie. 

 

Co do wierszy rymowanych -pytam (retorycznie, bo z tobą nie można wymieniać rzeczowych argumentów skoro po sumiennej odpowiedzi na komentarz zamiast podziękować wyzywasz od chwalipięt, i nakazujesz skromność - ja jestem pod twoim postem, czy ty pod moim wydziwiasz?) czy wiersz z rymami to nie rymowanka? Rymować - rymowanka, wycinać - wycinanka, pisać - pisanka (wielkanocna), czytać - czytanka, kochać - kochanka, lepić - lepianka, skakać - skakanka. Mało ci przykładów? Zabraniasz nazwać zrymowanego wiersza rymowanką, bo upatrujesz w tym agresji?, LOL, paskudne skrzywienie rzeczywistości. Czego ty chcesz ode mnie?

 

 

To w domyśle postaw - wyobraź sobie przecinek w tym tekście, a ja go tam wstawię na niby . Zrobimy przypis pod wierszem - tam wyjaśnię, że trzeba sobie go wyobrazić, w tych didaskaliach poinformuję, że jesteś współautorem, -  tego przecinka. LOL :) 

 

Proszę Pani? Halo? Nie tłumaczyłem już przypadkiem, że nie może być betonom, bo ewidentnie nie mam zamiaru uwłaczać ludziom od betonów? Człowiek jest tutaj ofiarą życia pod płytą z betonu, a nie betonem, może jeszcze partyjnym napisz.

Mam wątpliwości czy ty w ogóle rozumiesz przesłanie tego wiersza, skoro brniesz w zaparte ze swoimi propozycjami w moim tekście.

 

 

Zgadza się, widzisz tutaj przyznaję rację. Nie jestem więc jakimś fanatykiem, który ma patent na nieomylność. I w przeciwieństwie do ciebie potrafię się bez względnych ceregieli do tego przyznać. Natomiast już tłumaczę dlaczego napisałem niefortunnie o dopełniaczu, powinno być CELOWNIK. Spójrz jeszcze raz na ten komentarz w całości. Zdanie wcześniej była mowa o metaforze dopełniaczowej w istocie to nasz punkt sporu: formuła  betonu mamonie to metafora dopełniaczowa. Bo mamonie [kogo, czego] betonu, i tym po prostu zasugerowałem się niepotrzebnie, i tyle. Potem śpiesząc się z odpowiedzią błędnie użyłem do pytania [komu, czemu?] dopełniacza a nie celownika.  No ale pytanie  [komu, czemu?] w kontekście całego zdania w wierszu jest prawidłowe, bo:

 

Człowiek swoje czyste piękne serce rani

Ufa bezgranicznie [komu, czemu?] betonu mamonie 

 

więc w czym problem? Bo omyłkowo w komentarzu sugerując się twoją metaforą dopełniaczową, podprogowo do celownikowego pytania przypisałem dopełniacz? Pytanie jest prawidłowe, nie wierzę, że nie zauważyłaś, ale oczywiście można przy okazji wbić interlokutorowi przysłowiową szpilę, choć samemu nie zauważa się nawet że beton w tym wierszu to beton, a nie człowiek.

 

 

Nie wiem o jakiego Mateusza znowu ci chodzi, bo takiego komentatora nie ma pod tym moim wierszem, (chyba że coś przeoczyłem), ale jak ktoś ciebie nawiedza, to go ślicznie pozdrawiam :) Cześć, i skończmy z tą szopką, w końcu to mój wiersz i mi wystawiasz laurki, ja pod twoimi tekstami nie uprawiam tragifarsy.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Spoko. Literówki się zdarzają, mnie też i to często. Napisałem w konwencji żartobliwej, miało rozbawić, a jak czytam zezłościło, nie miało zezłościć - miało rozbawić :) 

 

Jeśli chodzi o słowo (wiadomo jakie, LOL;) to informuję ciebie (tak zupełnie bez emocji i złośliwości), że takie powtarzające się słowa (zwroty) w poezji nazywają się EPIFORĄ. To powtórzenia tego samego słowa lub zwrotu na końcu kolejnych segmentów wypowiedzi. Albo ANAFORA - powtórzenia na początku.

 

Ewentualnie można też uznać że beton to echolalia - środek stylistyczny polegający na powtarzaniu jednakowych lub podobnych zespołów głoskowych jedynie dla podkreślenia rytmiczności melodyjności tekstu, wykorzystywany jako celowy chwyt poetycki. 

 

Więc proszę, skoryguj wrażenia. Bo uwierz, budowa wiersza nie ma nic wspólnego ani z sugerowanym ubogim językiem, tym bardziej z brakiem wyobraźni. 

 

No faktycznie ten pierwszy twój komentarz był ciut za krótki. Napisałeś:

 

Za dużo "betonu".

To staje się obsesją.   

 

Mur urzeczywistnienia???   __ (wersja poprawiona, bez literówki)

 

Sądziłem skoro "betonu" napisane w cudzysłowie, to może chodzi o jakiś synonim tego wyrazu?

No nie dziw się mnie, że skojarzenie (jak się okazuje błędnie) zaprowadziło mnie do politycznej konotacji. Mówi się często beton partyjny. Tym bardziej, że zaraz po "betonie" i obsesji przechodzisz do jakichś autoprzemyśleń (sugestii?), piszesz o murze urzeczywistnienia, którego w moim tekście nie ma? W moim tekście jest mur urzeczowienia? Więc co? Beton staje się obsesją (niby czyją autora - czyli moją?) ... i się urzeczywistnia? W jakim kontekście? Idzie do betoniarki?, sam się miesza?, nie no chyba jednak twój komentarz miał jednak głębszy podtekst, liczę na to :) A jeżeli nawet  nie, to wielu czytelników po twoim komentarzu mogłoby przyjąć taki punkt widzenia (polityczny), dlatego musiałem zareagować, a uczyniłem to w sposób najbardziej bezbolesny, bo obróciłem w żart. No to teraz mam, oskarżasz mnie o ograniczoną wyobraźnię, LOL :) Ciekawe jak na to zareagowałaby Wisława Szymborska, która stosowała chętnie anafory, chociażby w "Monologu do Kasandry", albo Danuta Wawilow, w wierszu "Szybko", ewentualnie Jan Andrzej Morsztyn pisząc o bieli swojej ukochanej - "wybielał ją anaforycznie".

 

 

 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tomku za słowem powinien płynąć dzwięk,  żartobliwie pytałam. Cóż wielką płytę widuję ale jest z dala.  Mieszkam w starej części miasta, która poza płytami chodnikowymi ma niewiele wspólnego z betonem. Uniformizacja skojarzyła mi się z " Mundurkiem Mao " bez podtekstów politycznych jedynie wizualnych. Nie przypuszczałam nawet że można tak się wtopić w kamień. 

 

Czy nie widzisz tu żartobliwie zadanego pytania i zaraz potem mówię że wolę kolor. Nie pomyślałam nigdy źe nowe osiedla mogą wywołać takie odczucia. Postaram się pilnować i nie żartować  z treści.

Pozdrawiam Baja jaga

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Słoneczko (czy wolno w ten sposób?) ja odpowiadam merytorycznie na komentarze. Nie zauważyłem w twoim poście żadnego emotikonu, chociażby takiego --> :), czyli tradycyjnego uśmieszku. Aż się postarałem i przeczytałem go jeszcze raz przed chwilką, odnoszę cały czas takie samo wrażenie, że komentarz ma charakter stricte "orzekający", ale Ty jesteś autorem i Ty wiesz w jakiej specyfice się wypowiadałaś. Więc skoro komentowałaś w charakterze żartobliwym, to przyjmuję do wiadomości, jest ok. 

 

Ja mieszkam w prywatnym domu, na obrzeżach miasta. Jest plener, duży ogród, szpaler drzew iglastych, wielka brzoza, w pobliżu mały lasek, u sąsiada, mnóstwo trawy. A z okien widzę zalew. 300 - 400 metrów dalej. Poważnie. Ale w moim mieście są i osiedla i życie w betonowej płycie. Tam żyją ludzie. I oni są właśnie wtłoczeni w kamień, metaforycznie oczywiście.

 

O nich jest ten wiersz. O ludziach młodych (blokersach), o ludziach w średnim wieku (stojących w klatkach, albo szwendających po osiedlach, lub zmierzających do swoich betonowych mieszkań), o starych ludziach, wyglądających przez okna z betonowych domów. O dzieciach bawiących się na betonowych osiedlach. Obrazy możesz mnożyć, a wszystko zależne tylko od percepcji czytelnika. 

 

Nie musisz pilnować się treści, w zasadzie nic nie musisz. Interpretacja jest immanentnym prawem czytającego. Obrazy i wrażenia są Twoje, i tylko Twoje. No niestety nie tylko są nowe osiedla. Te nowe raczej nie wywołują. Ale mogą. Problem dotyczy jednak bardziej mentalności, a w zasadzie szarości życia ludzi żyjących wedle ustalonych schematów, i traktujących się wzajemnie przedmiotowo, budujących między sobą mur urzeczowienia. A cały entourage osiedlowy vel. betonowy temu sprzyja. 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...