Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

         graphics CC0 - pamięci Edwarda Stachury

 

 

Za krótki byłeś – za krótki

Eduardo wodzu na haku pod sufitem

dobiłeś smutki

 

Taki los twój – poety

Panie Sted,

niestety

 

A po co?

moja zbyt ludzka świrozo...

 

Afirmator życia z odrazy,

z ograniczonej wolności

zepsuty do szpiku kości, z miraży

z Jorge Luisa Borgesa,

 

krzyczę ci – Ave Cezar!

 

Co noc...

z twojego miasta Orionu

pod niebem pełnym silikonu,

cierpię

Arkekin paznokcie zagryza do krwi

w butelce umierają sny

 

Kobiety?

 

Zgubiły cię kobiety...

mój Wieszczu?

 

Czy Zima leśnych ludzi

lodowy wiersz

z rubieży chłodnego intelektu?

 

Come back...

 

Taki los twój – poety

Panie Sted,

niestety

 

Come back

--

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Gdy przeczytałam tytuł, byłam ciekawa: o czym będzie wiersz. Czytam i jestem niemile zaskoczona, ponieważ samo życie Edwarda Stachury nie było usłane różami, chociażby przez sam wieloletni konflikt z ojcem. Stachura dla mnie to wyjątkowa postać, kiedyś dokładnie przyjrzałam się tej postaci i poniekąd zrozumiałam jego nieszczęście na tamte czasy nierozumianego poety. Cała tragiczność osobowości, życia i końca jest bardzo wymowna i uwaźam, że Twój tytuł jeszcze tą tragiczność potęguję. Niepotrzebnie. Ale to tylko moje zdanie, myślę że mnie rozumiesz? A wiersz bardzo dobry, poza come back. No bo po co?

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie widzę powodu do zaskoczenia?  Bardzo fajnie skoro uwielbiasz Stachurę, to tak jak ja. Mój wiersz ma taki tytuł, bo "straszne" było w pewnych aspektach życie Stachury. Dotykały go problemy egzystencjonalne, natury moralnej, i nie tylko. Zresztą tragiczny więc "straszny" był koniec poety - popełnił przecież samobójstwo, o czym piszę w pierwszych linijkach wiersza. Wspomniana przez Ciebie i słusznie tragiczność osobowości wynikała z poczucia braku wolności, o czym mówił on sam i co potwierdzali ludzie z jego najbliższego otoczenia. Był ikoną, a później jakby odstawiony na boczny tor. Zrywał dla zasady z kobietami które szły z nim do łóżka, w ogóle był inny, jego pierwsza miłość Anna Dzięgo i dziewczyna zarazem dopiero po śmierci poety dowiedziała się, że ukochany do wielki, kultowy Edward Stachura. Miał permanentne uprzedzenie do ludzi, zawsze spał w piżamie, etc., to dziwny nietuzinkowy artysta, a jego życie w zasadzie non stop "ucieleśnione" było w kontestacji własnego ja, jemu wydawało się, że jest jakby z innego świata, wymiaru, że funkcjonuje w innych przestrzeniach świadomości. Dlatego to "Straszny wiersz", bo sam Stachura był autoupiorny. Moje "Come back" w epilogu jest zaś tęsknotą za poezją Stachury, to swoistego rodzaju potrzeba osobista, bo był to poeta niekonwencjonalny. Człowieka z zaświatów powołać do życia się nie da, [no chyba że jest to życie wieczne], więc to ambicja wyższej rangi.

 

Dziękuję, cieszę że wiersz się podoba, pozdrawiam Ciebie.  

Opublikowano

Cześć Tomaszu. W twoim wierszu jest dużo zagadek, bo i wiersz o zagadkowym poecie, zdolnym człowieku i dobrym człowieku. 

Wspominasz, 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

wersy

 

poruszają do głębi. 

Ja często się zastanawiam, gdy czytam poezje Steda (nota bene to sztuczne wygaszanie emisji światła), nad poniższym jego stwierdzeniem. Niewygodnie się żyło Stachurze.

"samotna jest dusza moja aż do śmierci". 

 

Piękny wiersz, Tomaszu. Justyna. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dlatego dobrą radą dla takich twórców jest by sumienniej zajęli się warsztatem słowa, a mniej angażowali emocjonalnie w poezji. Więcej z Muzy Kaliope a mniej z Euterpe. No i warto się uśmiechać, chociażby jak ty w emotikonie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Z twarzą wymazaną kremem, w papilotach We włosach i plastrem ogórka na jednym oku, Wpada Gośka z kasetą VHS i z zakurzonym Magnetowidem wygrzebanym na strychu.   „Obejrzymy horror z lat osiemdziesiątych. Zakładaj pampersa, bo popuścisz w majty” Łypnęła na mnie jak zła czarownica I zachichotała niczym topielica z jeziora.   Seans miał być długi, a potwory straszyć Wielkimi kłami, dostałem więc kopniaka Na zachętę i pognałem, chcąc nie chcąc, Po wiadro popcornu i paczkę chusteczek.   Nim pojawił się na ekranie tytuł filmu, Już obgryzałem paznokcie... nie tylko u rąk. W pierwszym ujęciu fruwają sobie barwne Motyle nad łąką, ptaszki i pszczółki,   A w podkładzie muzycznym zabrzmiały Cztery pory roku Vivaldiego, same nudy. Eeeach! – i tu dostałem od ślubnej w łysą glacę: „Patrz teraz, gamoniu, twardzielu za dychę!”   W kadrze pojawiły się ściany obryzgane Krwią, a z sufitu zwisał trup bez rąk i nóg. Kamera pokazuje siekierę wbitą w podłogę I chmarę głodnych, popiskujących szczurów.   Wtem ekran zamigotał i pojawiła się zupełnie Inna sceneria z golasami baraszkującymi W łóżku oraz mnóstwem gadżetów sadomaso, A z głośnika niosło się na całą ulicę libretto:   „Ja, ja, weiter, weiter, schneller, schneller!” To dopiero był film… łup! pięści poszły w ruch, O chochli nie wspomnę, a że z domu wiałem Bez kapci i gaci – cóż, taki klimat, taki sport…   I tyle go widzieli… Żegnajcie.  
    • @FaLcorN   Uwielbiam nieprzewidywalność rzeki …i głębię :) płyń z nurtem FaLcorN;) płyń …
    • @Rafael Marius zjawisko i przyjemnie dla oczu i ciała:)
    • @huzarc       przeżyć to tylko z Tobą huzarc ;)))) przeczytałam…zostawiam komentarz;) buziaczki:)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

              Alabaster skóry… Wbijasz nóż w alabaster skóry rozszarpując noc słodki miąższ spływa krwią na ustach. Wibrujesz we mnie falą pożądania powstrzymując zwężenie tętnic uelastyczniam ciało. Burzliwym szumem dźwięków przepływamy przez siebie rozbudzeni potęgą bólu. Chyba nie wątpisz, że jestem w Tobie.? Wilgotnieję, kiedy tak tęsknisz.      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Czyli zjawiskowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...