Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jędrek w opałach - czyli spotkania z puentą ...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja to obserwuję codziennie, to jedynie Ty - współtwórczyni sukcesu - obchodzisz się z nim po macoszemu ... 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaglądam codziennie, co Ty pleciesz

ale nie patrzyłam na liczbę wyświetleń, No i nie mam już pomysłów na przygody Jędrka. Toż on już wszystko robił, co w świecie możliwe. 

Skupiłam się na liryce. 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jędrek przetrwa koniec świata, więc cóż dla niego znaczy cały Kosmos?

Opublikowano

Zobaczyłem Jędrka - przemawiał do tłumów

zgromadzonych licznie, na miejscowym placu.

Stwierdził jednoznacznie, że on żadnych umów

z nikim nie zawierał, choćby był na kacu.

 

Więc wywiązywać się z czegoś, co inni przyrzekli

byłoby nierozsądnym. Że ktoś się tym piekli?

On się tym nie przejmuje, bo i niby czemu?

 

Wierzy nadal głęboko pewnemu staremu

strategowi, co umysł ma z tamtej epoki.

 

Że coś mu zarzucają? To jedynie ćwoki

z całkiem gorszego sortu, więc do diabła z nimi!!!.

 

- ciągnie on nas do piekieł drogami krętymi -

Opublikowano

Spotkałem Jędrka, gdy powracał z baru

- prócz rozdartej kurtki, no i sińców paru

miał minę zwycięzcy i w torbie piw parę.

 

Pytam, co się znów stało i za jaką karę

ma podbite oczy, a piwa są całe?

 

Odpowiedział dumnie i z wielkim zapałem,

że walczył o honor naszej kamienicy

 

- piwa zakupił później, gdy tamtych oćwiczył -

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kosmos, kosmos, wokół sputniki

Leci Jędrek, widzi staniki

Gwiazdy, księżyc, karły, planety

Jędrek widzi ...oczy kobiety

Ale zaraz, zaraz, co jeszcze ważniejsze bywa?

Jak się w kosmosie spija ... pianę z piwa?

Opublikowano (edytowane)

~
Jędrek dziś paradował w listonosza stroju
- znalazł więc wreszcie pracę - ta w swoim przekroju
przyzwala bałamuceniu pań obecnych w domu.

Jędrek zaś z tego słynie - trzeba by tu tomu,
aby opisać wszystkie jego, w alkowach podboje.

Nie wiem, co będzie dalej, ale już się boję,
gdy przyjdzie mi opowiadać - co - z kim - i jak długo ...

Więc chyba i odpuszczę ... lub poderwę drugą
~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zobaczyłem Jędrka biegnącego drogą;

krzyczę więc do niego - czy Ty gonisz kogoś?

 

Przystanął i mówi, zasapany nieco,

że brak mu kondycji, a tu latka lecą,

więc zaczął trenować właśnie w takim celu.

 

Chyba, że sąsiedzie stawiasz flaszkę "chmielu",

to przysiądę z Tobą, by Ci towarzyszyć

 

- wolałby więc piwko, bo już ledwo dyszy ...

Opublikowano (edytowane)

Jędrek dzisiaj wylazł pod sam czubek drzewa

- usiadł na gałęzi i tak sobie śpiewa:

 

 (...) jezdem sobie na wirsycku.

godojcie do mnie - panicku!!!

Bo jak nie bedziecie

to pozałujecie

- spiere wos kłonickom (...)

 

Coś był chyba za "wesoły"

- zaraz spadł. Na dach stodoły ...

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Rozpoznałem Jędrka - mimo, że w kapturze,

stał sobie samotnie przy kościelnym murze.

 

Pytam, czy Ty żebrakiem być tutaj zamierzasz?

 

No, nie wiem sąsiedzie - tylko się przymierzam

do owej roli - bo mnie zmusza życie ...

 

Trzeba bowiem funduszy na jedzenie (picie)

- same z nieba nie spadną, jak maybach w prezencie

pewnemu ojczulkowi. Ten twierdzi zawzięcie,

że dostał od bezdomnego, w jego serca darze.

Może i mnie coś "skapnie". Nie wiem, czas pokaże ...

Opublikowano
Jędrek w limeryku ...
~~~
Nasz Jędrek w miejscowości Browarek
kupił sobie na rynku zegarek.
Gdy zajrzał do trybików
aż zemdlał od wyniku
- był tam chrabąszcz i pakuły stare ...
Opublikowano

Jędrek po niedzieli wyglądał, jak struty

- spotkałem go bosego, obok stały buty ...

 

Pytam - czemu Ty boso, w ową zimną porę?

 

Odpowiada - bo zgodnie tu z jego honorem,

musi przez dzień cały tak przestać pod płotem.

Przegrał zakład z teściową, że znajdzie robotę

w ubiegłym tygodniu, do niedzieli włącznie ...

 

Odszedłem więc w zadumie, co on teraz pocznie?

Opublikowano

Jędrek dzisiaj choruje, mocno przeziębiony,

więc z takim pomysłem zwrócił się do żony:

 

Idź Ty do sąsiada, pożycz trochę kasy,

kup za to mocnej wódki i pęto kiełbasy,

by przywrócić mi siły, co uszły z chorobą.

 

Bo jak nie, to tu zaraz policzę się z Tobą!!!

 

Podsłuchałem rozmowę - co robić? - sam nie wiem,

lecz wiem, że Jędrek złośliwy, jak jest w wielkim gniewie ...

Opublikowano

wychwyciłem ciekawą sytuację licznika wyświetleń tej tutaj publikacji - oto ona:

...

  • 960 odpowiedzi
  • 27777 wyświetleń
Opublikowano

Usłyszałem Jędrka gdy zaczął rymować

- nie wiedziałem co zrobić - słuchać, czy się schować ...

 

Nagle grom z nieba jasnego huknął wprost w chałupę

- wszyscy zdążyli uciec, nikt nie padł tu trupem,

lecz widocznie to było tylko ostrzeżenie.

 

Więcej tam nie zaglądnę. Nie jestem "jeleniem"


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Jak mrok naprzeciwko, to rzeczywiście jak w greckiej tragedii, wszystko źle, za drzwiami ściana, za oknami przepaść. Rozpacz to nie fakt, autor, ale nasz subiektywny odbiór , bo nawet pęknięcie może być przełomem i nadzieją na nowe jutro, czy jak w Gwiezdnych Wojnach, nową nadzieją. , Zatrzymujący wiersz. Pozdrawiam serdecznie, 
    • Chcę... Ciebie pokosztować Z tajemnicą się potykać Dotykać  wargi miłością Drugie pożądaniem Bądźmy dzisiaj Jedno Rozmawiajmy długo Ile w nocy oddechu Aż po zatracenie Po kres śmierci Po narodziny   Tyle Chcę ci opowiedzieć Od zawsze - do świtu, Od teraz - do wieczności Od początku świata Ile w nas pragnienia, Modlitwy, tęsknienia Wypełnijmy je sobą, Tę chwilę stworzenia,   Jak On Jeden umiał W jedną jasną noc   Chcę… Pić wodę życia Pić bez końca Ciebie Z ust i ud, z ruczaju Z kaskady pragnienia Z tajemnicy miłości Z  tej chwili spełnienia Z  woli nieistnienia Zechciejmy umrzeć Narodzić się znowu W tę za krótką noc   Chcę… Rumienić się z Tobą Bez wstydu i winy Tyle nasze pragnienia Chcą sobie opowiedzieć O absurdzie istnienia Oddech tobie oddaję Twojego nie zwrócę Nie chcę żyć bez niego Niech będą jednym W tę za krótką noc   Chcę… Przypomnieć sobie Pokolenia Adama Poczuć smak stworzenia Które w nas pulsuje Drży na twojej skórze Na szczytach latarni Nęci  fiordem zatoki, Portem który karmi Pół-nocnego rozbitka Tej za krótkiej nocy   Chcę… Z tobą rozmawiać Słowami, których nie ma Bądźmy winni niewiedzy Takimi nas stworzył Po to nas otworzył Byśmy w jednej iskierce W duszy poniewierce Chcieli świat urodzić Poczuć się Jak On   Chcę… Ciebie smakować W wodzie oceanu I w taninach czasu W zapachu przestrzeni W tej radości raju Tak łaknę, tak ciebie Tak słodycz, sól i zaczyn Bez chwili wytchnienia Chcę w tobie tonąć W tę za krótką noc   Chciejmy Czas zatrzymać Bo kiedy świt przyjdzie Tajemnice skradnie A po śmierci nocy Z naszego spełnienia Tęsknota się narodzi Rozmawiajmy długo W pięknej pantomimie Jak człowiek potrafi Gdy kocha i pragnie         * * *  
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za tak piękny komentarz.  "Zostań"  jako akt oporu - to dokładnie to, co chciałam powiedzieć, tylko Ty ująłeś to precyzyjniej niż ja.   Nazwałeś to trafniej niż ja - fałszywą gramatykę mroku, która każe czytać margines jako całą stronę wyroku.   Ale to nie rozpacz pisze puentę, to nie ona ma ostatnie słowo - "zostań" jest czasownikiem oporu, odmianą, która trwa od nowa.   Dziękuję  i serdecznie pozdrawiam. :)  @Bożena De-Tre   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :)    Dziękuję - to piękne rozwinięcie wiersza. "Świat Ocalony" powstały z pęknięcia - nadałaś temu sens i świetnie nazwałaś.  Zauważę  -  obiecuję.   Świat Ocalony nie jest złudzeniem, Ty go dopisałaś do treści - a reszta, jak mówisz, jest cieniem, mgłą nocy, co o świcie się mieści. Dziękuję, że dostrzegłaś w pęknięciu nie ranę, lecz bramę.
    • @Berenika97 Bereniko, ten fragment o rozpaczy, która nie jest autorem, a jedynie zbyt szerokim marginesem, zatrzymał mnie najmocniej. Dla mnie taka rozpacz to wręcz chodzenie nie po marginesie, tylko po parapecie – bo to jedyne miejsce poza oknem, ale tak szalenie ryzykowne... To nie jest miejsce, na którym można się bezpiecznie zatrzymać. Twój wiersz ma w sobie potężną, ocalającą siłę, a puenta o pęknięciu skorupy niesie bezcenne światło. Wybitne, głębokie pisanie. Wielkie brawa!  
    • Kto ?   Kto pisze tak pięknie, lekkim piórem,  ciekawie, z pazurem, tak pewnie   Kto ? tworzy namiętnie, pisząc i zaskakując  nowym wierszem  jego formą i rymem  nie wychodzi przed szereg dyskretnie   Kto ? pisze tak, jakby miał  zasoby natchnienia,  niewyczerpalne nie do wypalenia   nie do podrobienia  nie do zatopienia    1.08.2026 r. NatusieK97
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...