Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

- zgadza się, po to został utworzony ten wątek, żeby każdy mógł się "wyszaleć", pisząc teksty rymowane o Jędrku - zgodnie z zasadami - niekoniecznie na "wysokim c"

Opublikowano

Jedrulę ciągnęła natura,

więc poszedł za krzaczki, 

do słoneczka wystawił ciało swoje.

 

Nagle dwie dziewoje położyły się nieopodal,

a promyczek słońca

uśmiechnął się do nich, ot tak  :))))))))))))))))

Powiedział też - Witam was. 

 

Justyna jedząca w tej chwili słooodkie maliny.    

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Podziękowałem za odwiedziny, ale ... ja tam gdzieś - dużo wcześniej - określałem, że piszemy teksty o Jędrku zawsze je rymując, więc bardzo proszę o przestrzeganie tych zasad.

Pozdrawiam

 

Opublikowano (edytowane)

Spotkałem Jędrka - zbierał maliny

- pewno na sprzedaż? Nie, dla dziewczyny

z którą się właśnie umówił dzisiaj.

 

Jak ma na imię? Hmm ... chyba Krysia,

lecz nie jest pewien, bo był pijany

kiedy ją "zarwał". Dziś idą w tany

- no, a po tanach ... wiadomo przecież.

 

Krysia w swym domu ciasto zagniecie,

które upieką wraz z malinami ...

 

Nasz Jędrek zgłupiał??? ... Oceńcie sami.

.

Edytowane przez musbron45 (wyświetl historię edycji)



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława   Budujesz niezwykle sugestywną przestrzeń wewnętrzną - miejsce, w którym łzy rzeczywiście mają swoje „koryto sięgające serca”. Obrazy są tu gęste, momentami surowe, a jednocześnie bardzo plastyczne.  Szczególnie poruszające są wersy o zaplataniu rąk „by było bezpieczniej” oraz o zapamiętywaniu kamieni raniących stopy. To piękna metafora czujności, która rodzi się z doświadczenia. Podmiot liryczny nie ucieka od bólu - przeciwnie, oswaja go, zapisuje w pamięci, jakby każde zranienie było elementem budowania tożsamości. Ciekawy jest również kontrast między kruchością ciała („szmaty”, „stare ciało”) a obrazem odrodzenia „niczym pestki wyplute z ziemi”. Koniec niesie w sobie cichą obietnicę transformacji. Wiersz nie podaje emocji wprost, ale pozwala je odczuć poprzez metaforę.  Pozdrawiam. 
    • Rzeczywiście, niby to samo, ta sama osoba ale jakże różne spojrzenia...
    • @Berenika97  To  jest wiersz o narastającym zamarzaniu komunikacji, o chwili, gdy coś między ludźmi przestaje płynąć. Ten szron na języku można czytać jako moment, w którym słowo traci ciepło - rozmowa stygnie, więź się kruszy. Ale pod spodem dzieje się coś jeszcze, bardziej niepokojącego. To bardzo precyzyjnie opisany mechanizm psychiczny: człowiek przyzwyczaja się do własnego odrętwienia.  I finał, który nie krzyczy, tylko chłodno domyka. To jest wiersz bardziej o procesie niż o zdarzeniu - i to jego siła. Serdeczności :)  
    • @hollow man   Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @KOBIETA :) Drobiażdżki, pozornie słabe naprawdę wiele potrafią:) Dzięki za podobanie :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Czasem zastanawiam się, czy jesteś lepszą poetką czy krytyczką:) Obie domeny są u Ciebie doskonałe. Piszę to, bo nie sądzę, żeby Ci sodówa uderzyła do głowy:) Dziękuję       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...