Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jędrek w opałach - czyli spotkania z puentą ...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

~~

Zobaczyłem Jędrka pod plebani drzwiami

- w reku trzymał pałkę, no i spory kamień.

 

Wielce zatrwożony pytam, co zamierza?!!

 

On mi odpowiada - szukam duszpasterza,

co go molestował w jego młodym wieku ..

 

Ten pewno już pomarł .. odejdź stąd człowieku!!!

- obecni nie wypłacą ci odszkodowania ..

 

.. ale moja oferta jest tu bardzo tania

- by jedynie starczyło na kilka butelek.

Tak mi doradził właśnie mój kolega Felek

- bo teraz wszyscy wszystkich o coś oskarżają ..

 

"Dobra zmiana" poucza - bierz od tych, co mają ..

~~

Znalezione obrazy dla zapytania z palką i kamieniem w ręku

obrazek z sieci

.

Edytowane przez bronmus45
dodano obrazek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

~

Ujrzałem dziś Jędrka, jak wchodził do baru

- niby nic dziwnego, lecz złotówek paru

potrzeba, aby wypić chociaż piwko sobie ..

 

Wszedłem i ja za nim - nieznanej osobie

sprzedawał krasnala, co mi zginął z działki ..

 

Odebrało mi mowę (tak z początku) całkiem;

lecz po chwili ryknąłem ile tchu w mej piersi.

 

Ci dwaj przez okno wyskoczyli pierwsi;

lecz, że to było piętro - połamali nogi

a ja zbiegłem za nimi ..

 

.. oj, co tam się działo

- zapasów gipsu w mieście będzie im za mało ..

~~

Opublikowano

~~

Spotkałem Jędrka w sobotnie południe
(poranek z przymrozkiem - zapachniało grudniem)
- a ten w koszuli, spodniach i kapciach domowych,
wędruje gdzieś przed siebie. Widok wyjątkowy .. 
 
Zatrzymałem się przed nim, pytając przyczyny ..
 
Jędrek mi odpowiada, że z teściowej winy
musiał szybko opuścić pielesze domowe,
bowiem ponoć obraził ją czynem i słowem,
więc ta chwyciła wałek i musiał uciekać ..
 
Zaprosiłem do baru, by mógł tu przeczekać
domową burzę, chroniąc przed przemocą.
 
Mamy obaj nadzieję, że gdy wróci nocą
już nie będzie teściowej. Uratuje głowę ..

~~

Opublikowano (edytowane)

- barowy maestro -

 

~~

Jędrek słuch muzyczny ma nie od parady
- usiadł sobie onegdaj z drugiej strony lady
i tak oto przedstawia przymioty napojów:
 
Do jednej szklanki nalał wody prosto z zdroju,
na a drugą napełnił piwem wprost z butelki 
 
- i rozpoczął swój koncert ..
 
Klienci wprost oniemieli - szmer ucichł tu wszelki,
a Jędrek wciąż porywał swym, mistrzowskim graniem.
 
Panowie zasłuchani, a nieliczne Panie
cisnęły się wokół niego, chcąc dopieścić ucho ..
 
Długo by opisywać, lecz od dziś dziewuchom
potrzebny był koniecznie dla dalszej pieszczoty.
 
Lecz tutaj Jędrek popadł w kolejne kłopoty,
bo żona, teściowie - a on wciąż bez kasy ..
 
.. ot, takie to dla Jędruli beznadziejne czasy

~~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano
~
Jędrek sprosił gości na przyjęcie w barze
- jego dziś imieniny - pewno się okaże,
że znowu zechce nudzić o pożyczkę nową ..
 
.. więc uciekłem stamtąd (niezbyt honorowo)
już po pierwszym toaście - wiwat, niech nam żyje!!!
 
Jutro zaś będę musiał z jakimś grubym kijem
spacerować po mieście, bo gdy spotkam Jędrka ..
.. to moja ręka musi być szybka i giętka,
by odeprzeć ataki sąsiada na kacu 
 
- ot i tak być musi, by dotrzymać placu ..
~~
Opublikowano

- cd. poprzedniej historii ..

~~
Spotkałem dziś Jędrka (już po imieninach);
ubranie wymięte, niewyraźna mina
- więc pytam uprzejmie, co to mu się stało ..?
 
Nie dość, że w samym barze kłopotów niemało,
to jeszcze w własnym domu musiał spać pod drzwiami
 
- taki już los Jędruli pomiędzy babami,
bo w domu rządzą wspólnie teściowa i żona
 
- jego przyszłość w tym gronie jest prze........na !!!
~~
obrazek z sieci
Obraz może zawierać: 1 osoba, mem i tekst
Opublikowano (edytowane)
~~
Jędrek w poniedziałek ma porządki robić
- gdy żony nie będzie, chce teściową obić;
lecz przecież niezbyt mocno - ot, aby postraszyć.
 
Nie chce pozwalać "dmuchać do swojej tu kaszy"
- więc pokazać musi, że on panem domu,
bo dłużej już nie strzyma tu swojego sromu,
jaki to musiał znosić przez parę już latek ..
 
Nie wiem co odpowiedzieć - zaskoczył mnie .. matem.
 
Żadnego ruchu uczynić sam nie mogę
- czy to zgłosić Policji, czy jako przestrogę
podpowiedzieć tym paniom, co ich spotkać może?
 
- ot, machnę na to ręką i spać się położę ..
~~
Znalezione obrazy dla zapytania bójka zięcia z teściową memy
.
Edytowane przez bronmus45
obrazek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

~

Zobaczyłem Jędrka - właśnie płot malował
w sąsiedniej posesji bogatego pana.
 
Pytam się - za ile praca "zaklepana"
- lecz Jędrek przemilczał tą moją ciekawość
(ma przecież ku temu niezbywalne prawo),
więc się odwracam i idę wolno w stronę miasta.
 
Lecz Jędrek jak spod ziemi przede mną wyrasta
tłumacząc, że ta praca odrobkiem za długi,
a on nie ma dziś nawet za co kupić "szlugi"
(no - czyli papierosy - jakby ktoś nie wiedział).
 
Jeśli nie poratujesz - będziesz w piekle siedział
- tak mi Jędrek powiada, dodając już ciszej
.. że na piwo też nie ma, a już ledwo dyszy ..
 
I co mam z takim zrobić - do jasnej cholery?!!!
- dać mu forsę - lub w mordę - jak dwa a dwa cztery ..
~~
Opublikowano
~
Zobaczyłem Jędrka, przed się maszerował
- niósł w reku butelkę, z którą się mocował,
bo nie mógł się dostać do jej zawartości ..
 
.. to był korek w winie, którego najprościej
usunąć korkociągiem, lub gdy się go nie ma
- w dno butelki kułakiem. Ten to właśnie temat
nieraz sam przerabiałem w zamierzchłych już czasach.
 
Jędrek się zdenerwował, rękawy zakasał
no i szyjką butelki - bach!! - w słupek przy drodze.
Teraz z kolei przecież utrudził się srodze,
by od ust z daleka łykać wino z flaszki.
 
Chcąc uniknąć na przyszłość owej to igraszki
wysnułem morał przedni z Jędrkowej przygody
 
- noś korkociąg z sobą dla własnej wygody -
(czyś stary .. czyś młody)
~~
Opublikowano

~

Jędrek dziś wygląda, jak sponiewierany

- idzie korytarzem od ściany do ściany

aby wreszcie wtoczyć się do ubikacji ..

 

.. to się dzieje w barze (może nie bez racji),

gdzie wypił piw kilka, zaliczył dwie setki

i to na głodniaka (pod chleba pół piętki).

 

Znowu mi przypadnie taszczyć go do domu

- a muszę to zrobić cichcem (po kryjomu)

by po drodze nie spotkać się z jego teściami.

 

Bo wtedy - mój Boże - zmiłuj się nad nami!!!

~~

Opublikowano

~

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~

Jędrka za Mikołaja dzisiaj przebranego

ledwo co rozpoznałem .. On, w roli świętego ..?

 

Nie mogłem więc skojarzyć, skąd znam tą facjatę ..

 

Ciekawą stworzył postać, pytam szczerze zatem:

- kto Ciebie tu zatrudnił? .. ile za to bierzesz?

 

Otwiera wór prezentów, a tam swoje leże

na dnie samym, w butelkach okowitka mości ..

Prezenty zaś reklamą pewnych jegomości,

którzy nimi handlują już od lat hurtowo.

 

Jędrek znów spijanieje pod wieczór .. (ab ovo)

~~

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Sto tysięcy odwiedzin u Jędrka w zagrodzie
- toż to tłumek dość spory!!! Gospodarz (dobrodziej)
bardzo jest rad zapewne z tej popularności ..
 
Dziejopisowi jednak byłoby tu prościej,
gdyby mu dopomogli władający piórem,
bo pomyślunek jego stał się suchym wiórem,
z którego ciężko czerpać kolejne historie
- te zaś z kolei ubrać w zacne alegorie ..
 
Zatem w imieniu Jędrka, który już się znudził
mną - jako autorzyną - co właśnie się trudzi
spisywaniem zmyślonych często opowieści
proszę, by swój tekst każdy też tutaj zamieścił -
wtedy Jędrek odżyje z nowymi siłami.
 
- a tymczasem - do jutra - dziś żegnam się z Wami -
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~

Jędrek po swoim święcie dochodzi do siebie

- wszystko przebiegło sprawnie, więc jest w siódmym niebie,

tym bardziej, że zostało parę piw na kaca.

 

Ten - jeśli nie leczony - żołądek wywraca,

no i w głowie też dudni, jako w jakiejś jamie.

 

Nie zapomniał też o mnie - ta sąsiedzka pamięć

kazała mu zapukać do drzwi od sąsiada

- otwieram więc i słucham, co on do mnie gada ..

 

Zaprasza mnie do swojej chałupy "na klina"

- idę więc za nim wartko .. porządny chłopina

~~

Edytowane przez bronmus45
dodano obrazek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~

Jędrek dzisiaj "zaliczył glebę" na chodniku
- zamarznięta ścieżka, więc on na niej "fiku"
wykonał z odgłosem tłuczonych butelek.
 
Podbiegłem do niego, krzyczę "kurde felek"
- czy nic się nie stało i czy jesteś cały ..?!!!
 
Jędrek wytrzeszcza na mnie swe, przekrwione gały
i powiada - no, przecież już słyszałeś chyba,
jak szlag trafił zakupy, nie ma co tu gdybać
że mogłem uważać i takie tam bzdety
 
- a on został bez piwa - co smutne - niestety ..
~~
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~
Jędrek dzisiaj zwiedzał muzeum miejscowe
- zaciekawił go tutaj starodawny rower
zwany welocypedem (a także drezyną).
 
Przypatrywał się temu z niewyraźną miną
- nie mógł w nim bowiem wypatrzeć napędu ..
 
Jędrek popadł w zadumę z tych to właśnie względów,
nie wiedząc - czy on głupi, czy ktoś ukradł części ..
 
Jemu coś wytłumaczyć bez pomocy .. pięści
ciężko będzie, lecz chociaż spróbuję
 
- że biegową maszynę się "rozbujowywuje" ..
~~
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~

Minąłem się z Jędrkiem - ten spieszył się bardzo

i tylko burknął "czołem" na moje "dzień dobry".

Oczy miał jakieś straszne - niczym groźnej kobry

- owej się wszyscy boją, a nieliczni gardzą.

 

Bardzo mnie zaskoczyła postawa sąsiada,

który to nie przystanął, by chwilę pogadać ..

 

Spotkałem też po drodze i jego teściową

- ta mi wytłumaczyła .. Jędrek honorowo

ruszył dziś do Urzędu, by tam znaleźć pracę

 

- ja to inaczej widzę, musiał być pod .. kacem -

~~

Opublikowano

~

Dzisiaj Jędrek miał pecha (piątek, trzynastego)

- umówił się na piwo ze swoim kolegą,

a ten "wziął i nie przyszedł", więc nie miał kto stawiać.

 

Jędrek w kolejnych barach "zapuszczał żurawia",

licząc po cichu na to, że spotka sponsora

i tak przełaził dzionek .. Całkiem już z wieczora

spotkał mnie, idącego ze sklepu do domu ..

 

Oczywiście - namawiał - bym mu jakoś pomógł

przy zakupie "browara", a najlepiej paru ..

 

- nie posłuchałem jednak, postraszył mnie karą -

~~

Opublikowano
~
Jędrek wybierał się dziś do kościoła
- nie doszedł jednak - kumpel zawołał,
kładąc na szyi palca znak wymowny.
 
Krok względem grzechu wielce ryzykowny,
lecz Jędrek skręcił w pobliską bramę
- tam koleś z flachą - ruchy te same,
czyli pozbycie korka z butelki
- picie wprost "z gwinta" (łyk bardzo wielki)
no i następny już się przymierza ..
 
Butelka na dwóch? .. powiedzmy szczerze,
że to wypłucze w uzębieniu dziury ..
 
Pustki w butelce, humor ponury,
więc zapolować trza na sponsora
 
- wychodzą po mszy .. odpowiednia pora,
bo pamiętają wspomóc bliźniego
 
- a w czym ta pomoc? co im do tego?!!!
~~
Opublikowano
~
Jędrek od rana dziś pogwizduje
znaną melodię (przebój filmowy)
- ciągle tą samą, w rytmie rockowym.
Nie idzie słuchać .. strasznie fałszuje.
 
Staram się odwieść go od tych "treli"
- lecz on powiada, że po niedzieli
ma dobry humor, co gwiżdżąc - głosi ..
 
Chętnie bym za to go wytarmosił
- znaczy potrząsnął, by się spamiętał;
lecz nie wypada (bo idą święta) ..
 
Kolędy śpiewać mógłby w tym czasie
- no a mieszkańcy (tacy, przy kasie)
pewno wspomogli by go w finansach ..
 
On się wnet zgodził, bo to jest szansa,
by zacne płyny na święta kupić 
 
- lecz z tymże śpiewem też się wygłupi ..
~~



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - miło że dobry przepis - dzięki -                                                                           Pzdr.serdecznie.  
    • @Sylwester_Lasota, @lena2_, dziękuję :)
    • @Posem - dzięki że czytasz moje wiersze -                                                                               
    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...