Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znowu niepolski tytuł... :) W treści sporo antycznych postaci, to nie zarzut.

Całość można odebrać jako przytyk, że za mało w nas zainteresowania poezją.

Ciekawie i nietuzinkowo podana treść, przyjemnie się czyta.  Próbowałam w ostatnim wersie podmienić na chwilkę...

..zaświecił okrągłą broszą.. by pominąć "wielką", choć to.. krągłą.. pasuje do nieco antycznej nutki.
Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Ithiel

Po raz kolejny jestem mile zaskoczony i przyznaję nieco onieśmielony Twoim rzeczowym komentarzem. 

Modlitwą moją wnoszę petycję do bóstw; jak biczem chłoszczę. "Na ponów" zaś to efekt niefrasobliwego słowotwórstwa. 

Z kolei Apollo topi te szpargały w Acheroncie ze smutku właśnie, że w ogóle powstały, ale idealnym rozwiązaniem byłoby zlewisko złożone z wszystkich pięciu podziemnych rzek. 

Ze swojej strony chcę Ci gorąco podziękować za  pochylenie się nad moim wierszem i wyrazić nadzieję, że smutek wywołany niewdzięcznym rhytmi causa nie przerósł przyjemności z lektury utworu. 

 

Opublikowano

Ogólnie wiersz mi się podoba, miło płynie, 'krągła brosza' uśmiechnęła najbardziej, czuć trzepot skrzydeł. Ale mam bunt, może nie zasłużony, ale... Nie sądzę, że aby móc wziąć długopis, tudzież gęsie pióro klawiatury, trzeba być alfą i omegą w zaznajomieniu z poezją każdej epoki. Zawsze ktoś nas zagnie, nawet mimo znacznego oczytania, że np. 'jak to-to nie czytasz Byrona?'

Oczywiście nie sądzę, że nie trzeba nic czytać, bo skoro lubi się poezję tworzyć, to powinno się też lubić ją czytać. Ale czy idąc tym tropem - muzykę ma prawo robić tylko ten co zna nuty i jest po szkole ? A gdy usiądzie ktoś bez nauki do klawiszy pianina i po jakimś czasie samouctwa odegra z duszy coś, co się nie uda stworzyć tym obeznanym?

Które wiersze są bezwzględnie potrzebne, mówią o czymś ważnym, a czy gdy ważnym choćby dla autora, to w ogóle ważnym dla kogoś kto przeczyta? Czy to będą wiersze w których szeleszczą szepty i wołają tonie - dla uszu ucztą będąc, czy ku przestrodze fraszki, czy hymny, czy krótkie, techniczne, małopoetyckie formy, ale z głęboką refleksją. Tak sobie Czaru gdybam, jak zawsze patrząc na drugi koniec kijka:) pozdrawiam

Opublikowano

@JoannaDark (Luule)

Dzięki Kostka. Nie wolno zapominać  o drugim końcu kijka. Dobrze umieć go dostrzec. 

Oczywiście, każdy ma prawo pisać i było by podłą arogancją i zwykłą niesprawiedliwością tego odmawiać. Jednak w kwestii samodoskonalenia w dziedzinie, która nas fascynuje nie wystarczy nie znając nut usiąść do pianina i waląc w klawisze na oślep stwierdzić "stworzyłem dzieło, kórego nie wymyśliłby Chopin". To mając warsztat i wiedzę będziemy w stanie zagrać wiele więcej i na sposoby o wiele bardziej wyszukane. Ergo - nie podobna pozostawać fascynatem jakiejś dziedziny sztuki, nauki, czy np choćby sportu nie starając się jej zgłębić na tyle na ile tylko to możliwe. 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pozwolicie, że się wtrącę. :)

Każdy ma rację. :)))  Pisać wolno każdemu, oczywiście. Ale jeśli ktoś publikuje swoje pisanie - pokazuje go światu, obcym osobom na forum literackim (czy gdziekolwiek indziej), to uważam, że powinien się wykazać jakimkolwiek oszlifowaniem w dziedzinie sztuki słowa. Nie każdy się urodził Mickiewiczem czy Byronem, jasne. I nie można komuś zabronić pisać, bo nie jest geniuszem.

Ale okrutnie mnie denerwują grafomańskie bzdety i kretynizmy, pełne błędów językowych, ortograficznych, interpunkcyjnych, literówek, wykazujące ubóstwo słownictwa i form językowych, brak oczytania, nieznajomość środków poetyckiego wyrazu, nieumiejętność sklecenia logicznego zdania, przypominające niekontrolowany słowotok schizofrenika albo w najlepszym razie naiwniutki "wiersyk" małego dziecka z klasy 1. bądź najwyżej 4. Ludzie! Jeśli cokolwiek pokazujemy publicznie, to miejmy choć jakieś poczucie wstydu, jeśli nie sztuki, doprawdy!

Rozumiem, że ktoś początkujący nie ma na tyle samokrytyki i znajomości zasad poetyki, że może popełniać takie gnioty przez jakiś czas, dopóki dobrzy ludzie nie pokażą mu, którędy droga. Ale taki człowiek posłucha dobrych rad, zastanowi się nad nimi, poza tym sam będzie widział, że jego twórczość rażąco odbiega od dzieł sławnych poetów, których czyta, a nawet od "niesławnych" poetów zrzeszonych na forum czy w grupie literackiej.

Natomiast do wściekłości doprowadzają mnie grafomani, którzy atakiem odpowiadają na rady i uwagi, uważając się za niezwykle utalentowanych poetów, którzy niczego nie muszą się uczyć.

Opublikowano

wiersz oczywiście mi się podoba,

ale jeszcze słówko o samoukach - tym razem pozytywne :)

 

Jimi Hendrix – geniusz gitary, ale i kompletny analfabeta „nutowy”, co nie przeszkodziło mu w tworzeniu fascynującej muzyki. Jeden z najlepszych, najbardziej znanych i wpływowych gitarzystów światowej klasy a może i wszech czasów. Samouk.

Ray Bradbury – Samouk i jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich.

Bracia Wright – żaden z nich nie ukończył szkoły.

I uwaga, uwaga!

William Blake - był również samoukiem. Poza rysunkiem, na który uczęszczał w wieku 13 lat, nigdy nie otrzymał formalnego wykształcenia. Jednak bardzo dużo czytał, skrzętnie dobierając interesujące go tematy. Czyli jak każdy z nas :)

John Clare - był biedakiem, samoukiem, został uznanym poetą.

Terry Pratchett, Sir Terry Pratchett, pisarz science fiction, fantasy i książek dla dzieci, jest cytowany jako:

"Nie chodziłem na uniwersytet, nawet nie ukończyłem

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale mam współczucie dla tych, którzy to zrobili".

Więcej samouków tutaj:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To muszą zacząć pisać

nie anektować kojo

a wcześniej dużo czytać

bo bez czytania ojoj

 

może nastąpić chryja

no chyba ,że jak Drupi

per koza vado via

to zdolne samouki

 

;) Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No więc nie do końca:) Tak, macie z Oxy rację ogólnie, gdy mowa o warsztacie. Też pisałam, że nie chodzi o to, żeby nic nie czytać, ale tu troszkę zbuntowało mnie to zawężenie. Wiem, że to może być metafora ogólnego oczytania, ale ja to odebrałam dobitnie, nie wiesz co to jest akurat to, nie tykaj się pisania. Co do piano, nie musi być to walenie w klawisze i nie porównuję do bycia lepszym od wielkich. Ale są tacy, co mają w sobie tyle dźwięków, metafor, słów, że mimo braku posiadania wiedzy, zrobią coś lepiej od 'warsztatowców', bo mają w sobie to flow i oryginalność. Sama byłam świadkiem pięknego progressu gry na klawiszach, szczękę zbierałam z podłogi...

Ktoś może czytać 10 wierszy dziennie, a o księżycu nie umieć samemu napisać nic oprócz zapożyczonego 'słońce bezsennych'. No ale to moja wizja, może zupełnie niesłuszna, albo po prostu druga strona kijka:D

Natomiast zgadzam się z poszerzaniem wiedzy, techniki itd, np. w sporcie - gdzie można być najlepszym na setkę, ale nie pobiec dłużej niż przez 15minut, bo trzeba nauczyć się oddychać itd. Ale nie skreślam tych nieoczytanych, bo potrafią zaskoczyć intuicją i pomysłem. Pozdro:)

Opublikowano

Co do samouków to chwała im! Wiadomo. Jak każdemu kto się doskonali, rozwija i wytrwale dąży do celu. Naturalne talenty aka. geniusze to już zupełnie inna para kaloszy. W przypadku poezji to już nawet nie kaloszy. Osobiście nie znam w poezji zbyt wielu (Juana Inés de la Cruz, może Rimbaud, ale ten w wieku kilkunastu lat miał opanowaną łacinę, co obok naturalnej iskry stawia jednak też i wiedzę) przypadków analogicznych do tych geniuszy muzycznych z niemalże jeszcze mlekiem pod nosem.  Z drugiej jednak strony niezaprzeczalne są przypadki tzw. poetów z bożej łaski. Tutaj przypisałbym to owemu "flow"/intuicji, ale... No właśnie, w przypadku poezji flow/intuicja to bardzo dużo, a z tego bardzo dużo może zrobić się jeszcze wiele więcej, gdy naturalne, z bożej łaski flow i płomień podsycane, wzmacniane będą pogłębianą wiedzą. O oryginalność może być niezwykle trudno jeśli nie zna się tego czego już przed nami dokonano. 

Opublikowano

W sumie w poezji prawie każdy jest w jakiś sposób samoukiem, studiów na to chyba nie ma. Więc zostają warsztaty i to podpatrywanie, choć to też mi nie do końca pasuje jako stwierdzenie, bo kojarzy się z powtarzaniem czyjegoś sposobu, stylu, połączeń słów? Często nieświadomie. No i uwagi innych, bardzo cenne (jeśli konstruktywne i celne). W dzisiejszych czasach trudno o oryginalność, gdy prawie wszyscy umieją czytać i pisać, gdzie w każdym kraju jest ileś tysięcy poetów, wierszokletów, czy pisarzy i każdy splot słów, metafor, mógł już powstać tysiące razy. Tak czy siak nie mam zamiaru się tu sprzeczać o nic, mam po prostu ciut inne podejście. Na szczęście nie żyjemy w czasach, gdzie np. jedyną uznawaną formą wiersza jest 13zgłoskowiec, a reszta to grafomania. Choć zapewne są i tacy, co nie uznają niematematycznych tworów.

 

Oxyvio, wiem o czym mówisz z komentarzami niektórych z reguły nowych na forum- to taka reakcja, gdy ktoś się doczepi do wspaniałego przecież utworu. To jest taki pierwszy szok, że inni nie odczuwają naszego pisania tak jak my sami i że coś im nie pasuje, proponują zmiany, z początku dziwne uczucie, bo może nikt wcześniej nie wchodził z butami w wydawałoby się nasz skończony i poukładany wiersz. 

 

Co do czytania- ja długo nie mogłam znaleźć poety, który by mnie urzekł więcej niż jednym wierszem, w ogóle żeby urzekł, co nie ukrywam, zniechęcało do czytania. Ale w końcu się udało. A teraz od 3mscy czytam Was tutaj, albo piszę nowe, no i brakuje mi już czasu na inne czytania;)

 

Ithiel- 'pasterz gwiazd' może być;)

  • 1 rok później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Podpisuję się pod Twoim tekstem obydwoma rękoma (chyba tak jest poprawnie z tymi rękoma). Szczególnie zaś pod początkowymi wersami, pamiętając doskonale czas powstawania pierwszej Solidarności (tej prawdziwej)  i rolę, jaką pełniła wtedy poezja "podziemna". Brałem w tym wszystkim czynny udział, oczywiście po stronie owego - niepowtarzalnego - ruchu społecznego.

Więc - brawo Ty!!! za całość tekstu, a nie tylko wspomnianych strof ..

SIEMA!!!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • @Posem

       

      Rozumiem, o co Ci chodzi - idea równości i sprawiedliwości społecznej sama w sobie nie jest zła. Problem nie leży więc w samym pragnieniu dobra, tylko w tym, co dzieje się, gdy próbuje się je narzucić odgórnie, jednym systemem, bez miejsca na odstępstwa.

      Warto rozdzielić dwie sprawy. Sama koncepcja Lenina nie była "czystą teorią dobra" - już w niej zawarta była dyktatura proletariatu, czyli rządy jednej partii i przyzwolenie na przemoc wobec "wrogów klasowych". To nie był wypadek przy pracy, tylko świadomy element projektu. Po drugie, to, co wydarzyło się w praktyce - Wielki Głód na Ukrainie, tzw. czystki stalinowskie, Gułag, masowe represje w Polsce czy innych krajach bloku wschodniego - to dziesiątki milionów ofiar. To nie jest margines błędów, tylko centralny element tego, jak te systemy faktycznie funkcjonowały, niezależnie od kraju czy dekady.

      I tak się dzieje za każdym razem. Tu wchodzi psychologia. Żeby utrzymać fasadę (czyli kłamstwo) "wszyscy równi", trzeba tłumić niezadowolenie i eliminować tych, którzy się wyłamują. Władza skupiona w jednych rękach, bez kontroli i konkurencji przyciąga ludzi gotowych ją nadużywać - to nie jest specyfika komunizmu, tylko ogólna prawidłowość dotycząca każdego systemu bez hamulców. Służba Bezpieczeństwa czy podobne instytucje nie "zboczyły z dobrej drogi" - inwigilacja i kontrola społeczeństwa są wręcz logiczną konsekwencją systemu, w którym jedna partia musi utrzymać monopol na rację.

      Ważniejsze jest raczej pytanie - jak zbudować coś, co realizuje wartości takie jak solidarność czy ograniczenie nierówności, ale nie wymaga przy tym koncentracji władzy i tłumienia odmiennych głosów. Historia pokazuje, że brak kontroli władzy i brak wolności, tolerancji prowadzi do ogromnych zbrodni. 

      Jest to bardzo szerokie zagadnienie, ale jedno jest pewne - próba budowania "równego i sprawiedliwego" społeczeństwa to tylko utopia. Natura człowieka jest w tym wypadku bezwzględna. 

      Pozdrawiam. 

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Dziś nastanie koniec świata w szklance soku mucha lata wiatr łagodnie się kołysze wiersz poeta w domu pisze wtem zachciało mu się pić weny prysła wątła nić wystarczyła jedna chwila mucha w soku się topiła taki to był koniec świata mucha zdechła już nie lata nasz poeta cóż kochanie skończył na tym swe pisanie nie ma soku muchy zgon wieszcz odetchnął ucichł ton
    • Zgubiła się gdzieś pomiędzy bladym świtem a cierpką kawą, teraz mija siebie codziennie - niczym obcą kobietę. W pośpiechu poprawia płaszcz, biegnie do pracy przez gąszcz cudzych uśmiechów i chmurnych spojrzeń. W torbach z zakupami dźwiga ciężar dnia, rzuca w korytarz wymuszone „dzień dobry”, a ten odpowiada pustym echem. A wieczorami, gdy w samotnych ścianach drży głos Bajora, karmi porzuconego kota i niezagojoną tęsknotę. Czasem wykrzesze z siebie krótki śmiech, jakby na przekór głuchej ciszy, która od tamtego dnia wciąż w niej dorasta. Na spacerze odwraca wzrok od splecionych dłoni. Chciałaby po prostu wrócić do siebie.
    • @Posem   Rozumiem, o co Ci chodzi - idea równości i sprawiedliwości społecznej sama w sobie nie jest zła. Problem nie leży więc w samym pragnieniu dobra, tylko w tym, co dzieje się, gdy próbuje się je narzucić odgórnie, jednym systemem, bez miejsca na odstępstwa. Warto rozdzielić dwie sprawy. Sama koncepcja Lenina nie była "czystą teorią dobra" - już w niej zawarta była dyktatura proletariatu, czyli rządy jednej partii i przyzwolenie na przemoc wobec "wrogów klasowych". To nie był wypadek przy pracy, tylko świadomy element projektu. Po drugie, to, co wydarzyło się w praktyce - Wielki Głód na Ukrainie, tzw. czystki stalinowskie, Gułag, masowe represje w Polsce czy innych krajach bloku wschodniego - to dziesiątki milionów ofiar. To nie jest margines błędów, tylko centralny element tego, jak te systemy faktycznie funkcjonowały, niezależnie od kraju czy dekady. I tak się dzieje za każdym razem. Tu wchodzi psychologia. Żeby utrzymać fasadę (czyli kłamstwo) "wszyscy równi", trzeba tłumić niezadowolenie i eliminować tych, którzy się wyłamują. Władza skupiona w jednych rękach, bez kontroli i konkurencji przyciąga ludzi gotowych ją nadużywać - to nie jest specyfika komunizmu, tylko ogólna prawidłowość dotycząca każdego systemu bez hamulców. Służba Bezpieczeństwa czy podobne instytucje nie "zboczyły z dobrej drogi" - inwigilacja i kontrola społeczeństwa są wręcz logiczną konsekwencją systemu, w którym jedna partia musi utrzymać monopol na rację. Ważniejsze jest raczej pytanie - jak zbudować coś, co realizuje wartości takie jak solidarność czy ograniczenie nierówności, ale nie wymaga przy tym koncentracji władzy i tłumienia odmiennych głosów. Historia pokazuje, że brak kontroli władzy i brak wolności, tolerancji prowadzi do ogromnych zbrodni.  Jest to bardzo szerokie zagadnienie, ale jedno jest pewne - próba budowania "równego i sprawiedliwego" społeczeństwa to tylko utopia. Natura człowieka jest w tym wypadku bezwzględna.  Pozdrawiam.   
    • Nigdy nie pokona ciemność światła kłamstwo prawdy płacz uśmiechu   Zdrada miłości samotność czegoś co zwie się dom niewola wolności   Głupota mędrca zła wola dobra niewiara wiary hałas ciszy   I co najważniejsze nicość życia nie pokona bo jest zbyt ważne
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...