Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znowu niepolski tytuł... :) W treści sporo antycznych postaci, to nie zarzut.

Całość można odebrać jako przytyk, że za mało w nas zainteresowania poezją.

Ciekawie i nietuzinkowo podana treść, przyjemnie się czyta.  Próbowałam w ostatnim wersie podmienić na chwilkę...

..zaświecił okrągłą broszą.. by pominąć "wielką", choć to.. krągłą.. pasuje do nieco antycznej nutki.
Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Ithiel

Po raz kolejny jestem mile zaskoczony i przyznaję nieco onieśmielony Twoim rzeczowym komentarzem. 

Modlitwą moją wnoszę petycję do bóstw; jak biczem chłoszczę. "Na ponów" zaś to efekt niefrasobliwego słowotwórstwa. 

Z kolei Apollo topi te szpargały w Acheroncie ze smutku właśnie, że w ogóle powstały, ale idealnym rozwiązaniem byłoby zlewisko złożone z wszystkich pięciu podziemnych rzek. 

Ze swojej strony chcę Ci gorąco podziękować za  pochylenie się nad moim wierszem i wyrazić nadzieję, że smutek wywołany niewdzięcznym rhytmi causa nie przerósł przyjemności z lektury utworu. 

 

Opublikowano

Ogólnie wiersz mi się podoba, miło płynie, 'krągła brosza' uśmiechnęła najbardziej, czuć trzepot skrzydeł. Ale mam bunt, może nie zasłużony, ale... Nie sądzę, że aby móc wziąć długopis, tudzież gęsie pióro klawiatury, trzeba być alfą i omegą w zaznajomieniu z poezją każdej epoki. Zawsze ktoś nas zagnie, nawet mimo znacznego oczytania, że np. 'jak to-to nie czytasz Byrona?'

Oczywiście nie sądzę, że nie trzeba nic czytać, bo skoro lubi się poezję tworzyć, to powinno się też lubić ją czytać. Ale czy idąc tym tropem - muzykę ma prawo robić tylko ten co zna nuty i jest po szkole ? A gdy usiądzie ktoś bez nauki do klawiszy pianina i po jakimś czasie samouctwa odegra z duszy coś, co się nie uda stworzyć tym obeznanym?

Które wiersze są bezwzględnie potrzebne, mówią o czymś ważnym, a czy gdy ważnym choćby dla autora, to w ogóle ważnym dla kogoś kto przeczyta? Czy to będą wiersze w których szeleszczą szepty i wołają tonie - dla uszu ucztą będąc, czy ku przestrodze fraszki, czy hymny, czy krótkie, techniczne, małopoetyckie formy, ale z głęboką refleksją. Tak sobie Czaru gdybam, jak zawsze patrząc na drugi koniec kijka:) pozdrawiam

Opublikowano

@JoannaDark (Luule)

Dzięki Kostka. Nie wolno zapominać  o drugim końcu kijka. Dobrze umieć go dostrzec. 

Oczywiście, każdy ma prawo pisać i było by podłą arogancją i zwykłą niesprawiedliwością tego odmawiać. Jednak w kwestii samodoskonalenia w dziedzinie, która nas fascynuje nie wystarczy nie znając nut usiąść do pianina i waląc w klawisze na oślep stwierdzić "stworzyłem dzieło, kórego nie wymyśliłby Chopin". To mając warsztat i wiedzę będziemy w stanie zagrać wiele więcej i na sposoby o wiele bardziej wyszukane. Ergo - nie podobna pozostawać fascynatem jakiejś dziedziny sztuki, nauki, czy np choćby sportu nie starając się jej zgłębić na tyle na ile tylko to możliwe. 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pozwolicie, że się wtrącę. :)

Każdy ma rację. :)))  Pisać wolno każdemu, oczywiście. Ale jeśli ktoś publikuje swoje pisanie - pokazuje go światu, obcym osobom na forum literackim (czy gdziekolwiek indziej), to uważam, że powinien się wykazać jakimkolwiek oszlifowaniem w dziedzinie sztuki słowa. Nie każdy się urodził Mickiewiczem czy Byronem, jasne. I nie można komuś zabronić pisać, bo nie jest geniuszem.

Ale okrutnie mnie denerwują grafomańskie bzdety i kretynizmy, pełne błędów językowych, ortograficznych, interpunkcyjnych, literówek, wykazujące ubóstwo słownictwa i form językowych, brak oczytania, nieznajomość środków poetyckiego wyrazu, nieumiejętność sklecenia logicznego zdania, przypominające niekontrolowany słowotok schizofrenika albo w najlepszym razie naiwniutki "wiersyk" małego dziecka z klasy 1. bądź najwyżej 4. Ludzie! Jeśli cokolwiek pokazujemy publicznie, to miejmy choć jakieś poczucie wstydu, jeśli nie sztuki, doprawdy!

Rozumiem, że ktoś początkujący nie ma na tyle samokrytyki i znajomości zasad poetyki, że może popełniać takie gnioty przez jakiś czas, dopóki dobrzy ludzie nie pokażą mu, którędy droga. Ale taki człowiek posłucha dobrych rad, zastanowi się nad nimi, poza tym sam będzie widział, że jego twórczość rażąco odbiega od dzieł sławnych poetów, których czyta, a nawet od "niesławnych" poetów zrzeszonych na forum czy w grupie literackiej.

Natomiast do wściekłości doprowadzają mnie grafomani, którzy atakiem odpowiadają na rady i uwagi, uważając się za niezwykle utalentowanych poetów, którzy niczego nie muszą się uczyć.

Opublikowano

wiersz oczywiście mi się podoba,

ale jeszcze słówko o samoukach - tym razem pozytywne :)

 

Jimi Hendrix – geniusz gitary, ale i kompletny analfabeta „nutowy”, co nie przeszkodziło mu w tworzeniu fascynującej muzyki. Jeden z najlepszych, najbardziej znanych i wpływowych gitarzystów światowej klasy a może i wszech czasów. Samouk.

Ray Bradbury – Samouk i jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich.

Bracia Wright – żaden z nich nie ukończył szkoły.

I uwaga, uwaga!

William Blake - był również samoukiem. Poza rysunkiem, na który uczęszczał w wieku 13 lat, nigdy nie otrzymał formalnego wykształcenia. Jednak bardzo dużo czytał, skrzętnie dobierając interesujące go tematy. Czyli jak każdy z nas :)

John Clare - był biedakiem, samoukiem, został uznanym poetą.

Terry Pratchett, Sir Terry Pratchett, pisarz science fiction, fantasy i książek dla dzieci, jest cytowany jako:

"Nie chodziłem na uniwersytet, nawet nie ukończyłem

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale mam współczucie dla tych, którzy to zrobili".

Więcej samouków tutaj:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To muszą zacząć pisać

nie anektować kojo

a wcześniej dużo czytać

bo bez czytania ojoj

 

może nastąpić chryja

no chyba ,że jak Drupi

per koza vado via

to zdolne samouki

 

;) Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No więc nie do końca:) Tak, macie z Oxy rację ogólnie, gdy mowa o warsztacie. Też pisałam, że nie chodzi o to, żeby nic nie czytać, ale tu troszkę zbuntowało mnie to zawężenie. Wiem, że to może być metafora ogólnego oczytania, ale ja to odebrałam dobitnie, nie wiesz co to jest akurat to, nie tykaj się pisania. Co do piano, nie musi być to walenie w klawisze i nie porównuję do bycia lepszym od wielkich. Ale są tacy, co mają w sobie tyle dźwięków, metafor, słów, że mimo braku posiadania wiedzy, zrobią coś lepiej od 'warsztatowców', bo mają w sobie to flow i oryginalność. Sama byłam świadkiem pięknego progressu gry na klawiszach, szczękę zbierałam z podłogi...

Ktoś może czytać 10 wierszy dziennie, a o księżycu nie umieć samemu napisać nic oprócz zapożyczonego 'słońce bezsennych'. No ale to moja wizja, może zupełnie niesłuszna, albo po prostu druga strona kijka:D

Natomiast zgadzam się z poszerzaniem wiedzy, techniki itd, np. w sporcie - gdzie można być najlepszym na setkę, ale nie pobiec dłużej niż przez 15minut, bo trzeba nauczyć się oddychać itd. Ale nie skreślam tych nieoczytanych, bo potrafią zaskoczyć intuicją i pomysłem. Pozdro:)

Opublikowano

Co do samouków to chwała im! Wiadomo. Jak każdemu kto się doskonali, rozwija i wytrwale dąży do celu. Naturalne talenty aka. geniusze to już zupełnie inna para kaloszy. W przypadku poezji to już nawet nie kaloszy. Osobiście nie znam w poezji zbyt wielu (Juana Inés de la Cruz, może Rimbaud, ale ten w wieku kilkunastu lat miał opanowaną łacinę, co obok naturalnej iskry stawia jednak też i wiedzę) przypadków analogicznych do tych geniuszy muzycznych z niemalże jeszcze mlekiem pod nosem.  Z drugiej jednak strony niezaprzeczalne są przypadki tzw. poetów z bożej łaski. Tutaj przypisałbym to owemu "flow"/intuicji, ale... No właśnie, w przypadku poezji flow/intuicja to bardzo dużo, a z tego bardzo dużo może zrobić się jeszcze wiele więcej, gdy naturalne, z bożej łaski flow i płomień podsycane, wzmacniane będą pogłębianą wiedzą. O oryginalność może być niezwykle trudno jeśli nie zna się tego czego już przed nami dokonano. 

Opublikowano

W sumie w poezji prawie każdy jest w jakiś sposób samoukiem, studiów na to chyba nie ma. Więc zostają warsztaty i to podpatrywanie, choć to też mi nie do końca pasuje jako stwierdzenie, bo kojarzy się z powtarzaniem czyjegoś sposobu, stylu, połączeń słów? Często nieświadomie. No i uwagi innych, bardzo cenne (jeśli konstruktywne i celne). W dzisiejszych czasach trudno o oryginalność, gdy prawie wszyscy umieją czytać i pisać, gdzie w każdym kraju jest ileś tysięcy poetów, wierszokletów, czy pisarzy i każdy splot słów, metafor, mógł już powstać tysiące razy. Tak czy siak nie mam zamiaru się tu sprzeczać o nic, mam po prostu ciut inne podejście. Na szczęście nie żyjemy w czasach, gdzie np. jedyną uznawaną formą wiersza jest 13zgłoskowiec, a reszta to grafomania. Choć zapewne są i tacy, co nie uznają niematematycznych tworów.

 

Oxyvio, wiem o czym mówisz z komentarzami niektórych z reguły nowych na forum- to taka reakcja, gdy ktoś się doczepi do wspaniałego przecież utworu. To jest taki pierwszy szok, że inni nie odczuwają naszego pisania tak jak my sami i że coś im nie pasuje, proponują zmiany, z początku dziwne uczucie, bo może nikt wcześniej nie wchodził z butami w wydawałoby się nasz skończony i poukładany wiersz. 

 

Co do czytania- ja długo nie mogłam znaleźć poety, który by mnie urzekł więcej niż jednym wierszem, w ogóle żeby urzekł, co nie ukrywam, zniechęcało do czytania. Ale w końcu się udało. A teraz od 3mscy czytam Was tutaj, albo piszę nowe, no i brakuje mi już czasu na inne czytania;)

 

Ithiel- 'pasterz gwiazd' może być;)

  • 1 rok później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Podpisuję się pod Twoim tekstem obydwoma rękoma (chyba tak jest poprawnie z tymi rękoma). Szczególnie zaś pod początkowymi wersami, pamiętając doskonale czas powstawania pierwszej Solidarności (tej prawdziwej)  i rolę, jaką pełniła wtedy poezja "podziemna". Brałem w tym wszystkim czynny udział, oczywiście po stronie owego - niepowtarzalnego - ruchu społecznego.

Więc - brawo Ty!!! za całość tekstu, a nie tylko wspomnianych strof ..

SIEMA!!!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dobro

       

      Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich. 

      Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • żart, sobie na 40. urodziny, a'la The Curse of Millhaven dosyć wcześnie przylgnęła do niego ta, jakże adekwatna, ksywka. już we wczesnej podstawówce dostrzeżono, że jest pośród rówieśników niczym pojazd ze Zwickau na tle współczesnych aut. zaiste jest takim pociesznym i wyłupiastookim wyrobem z tworzywa sztucznego, ospałym i budzącym współczucie, uśmiech politowania, niedopieczonym, średnio dogotowanym ludkiem o bladej skórze, czole wiecznie zroszonym potem, o krzywych zębach. bije od niego umysłowa nieporadność i skrajne niewydarzenie, choć, co może dziwić, bo nie jest on typem geeka, uczył się najlepiej w klasie. typowy beciak, safanduła, przegryw, który, gdyby urodził się w Stanach Zjednoczonych, pewnie, nie wytrzymując szykan, dałby upust przez lata tłamszonym uczuciom i odwiedził szkołę z bronią, stał się jednym z naśladowców Erica Harrisa i Dylana Klebolda. ale tu jest Polska, tutaj mógłby co najwyżej wparować z wiatrówką, albo, co bardziej prawdopodobne, strzelić  – ale samobója w ciemnym kącie pokoju, lesie, czy brudnej piwnicy. frustracja rosła, balon incelstwa pęczniał, podobnie, jak sam Trabanciuch. aż wreszcie trzasnęła żyłka pod kopułą i poszedł nasz bohater na dyskotekę. bez koszulki, świecić skórą koloru przejrzałej margaryny, półtuszami litego sadła i broczyć krwią. bo pociął się na środku densfloru okrutnie, przemyconym w nogawce nożem myśliwskim, pokroił z wprawą godną rzeźnika, z sadystyczną zapamiętałością. pisk dziewczyn, krople, strugi, wulgaryzmy, koniec tańca. obezwładnienie, karetka, szwy. i szpital, gdzie przebywa do dziś nasz bohater, którego bagienny ognik zapełgał raz, na chwilę (wystarczyło!). tabletki ponoć pomagają, olej miesza się z benzyną we właściwych proporcjach, prawie nie widać pęknięć duroplastu. tylko te myśli jak papier ścierny, w których Ferrari zderza się czołowo z Porsche, nie chcą minąć.  
    • są tacy którzy chwalą świat ale i tacy którzy przeklinają mówią to jedno zakłamanie że nic że tęcze i kwiaty one tylko prawdę zamazują którą każdy inaczej widzi zwłaszcza ci którzy na górze którym zawsze jest dobrze mówią Bóg świat stworzył nie wolno nań się obrażać tylko z nim się pogodzić że tylko w tym jest sens
    • Ciszę się , ze mój wiersz był inspiracją:):) serdecznosci:)
    • Śliczny wiersz:):) listy na dnie szuflady przechowują pamięć dni minionych:):)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ten wiersz wybitnie do mnie przemawia, nie jestem bezstronny. Bardzo ciekawe obrazowanie i konsekwencja przesłania. Gratuluję i pozdrawiam :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...