Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kamieniem darowanego słońca
rzęsami bezsennej nocy
ciążeniem nagłej porażki
tangiem drapieżnym
szklanej codzienności

piórem znikającego anioła
uniesieniem w oku przyjaciela
podjęciem jego cierpienia
nienazwanym uczuciem
ugiętych na wieczność kolan

krzyżem południa porankiem
i nocą splecionym
rzeźbą bezpiecznego dzieciństwa
muzyką marszu w pożegnanie
pędzlem światła Wielkich Słów

czastuszkami zaistnienia

malujesz pieczęć swojego świata
na ziemi
                                                 16.1.2018.

Opublikowano

Zbyt monotonna i za długa ta wyliczanka, W moim subiektywnym odczuciu wiersz zaczyna się dopiero w ostatnich dwóch wersach. Nie ma sensu umęczać czytelnika bezmiarem głębi swoich skojarzeń, metafor.  Ładne frazy - metafory, ale to tak, jak byśmy wzięli garść brylantów - nie zobaczymy niepowtarzalnego szlifu każdego z nich, a jedynie odbłyski światła. Pozdrawiam

Opublikowano

Fakt jest taki że słowem i czynami każdy tworzy własną pieczątkę na ziemi niezależne jakie to czyny i słowa.

Zakończenie świetne a reszta jest wyliczanką oczywistości które nie są takie oczywiste bo nic nie jest oczywiste.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...