Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

skrzydła zastygły 

w oczekiwaniu na lepsze czasy

 

drobne kości złamane cudzym szczęściem

skowyt raz po raz wstrząsał wątłą piersią 

 

oczy pociemniały od nadziei

głos odszedł w nicość 

 

czy starczy nam odwagi

by klepsydrę odwrócić

Edytowane przez Natalia16 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Oczywiście, że tak :)

 

 

Natalio, tak nie może być,

więc radzę w chwili przygnębienia - oby tych chwil nie było -

trzymać się z dala od poezja.org :))

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Marku,każdy z nas jest czasem kukułką,nie uważasz?Moja cierpiała z miłości,tęsknoty.

Czy to prosto patrzeć na "swoje" szczęście z daleka?Szczególnie kiedy jest się tylko kruchym i wrażliwym ptaszkiem :))

Pozdrawiam i dziękuję za zatrzymanie się nad utworem.

Edytowane przez Natalia16 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Też tak mam wiele usunąłem ale czasem warto popatrzeć z innej perspektywy a czasem warto zostawić bo inni też się napracowali nad wierszem. Ale to wiem po prawie roku na tym portalu. 

Bardzo mi się podoba ta wersja ale ta z potokiem też była ciekawa 

 

Ps. A teraz kliknij na flagę zgłoś i przenieś ten wiersz do gotowych bo tu się zmarnuje: )

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pamiętaj Natalio, że kukułka nie jest do końca kruchym, wraźliwym ptaszkiem. To pasożyt lęgowy. No i gdy się wykluje w obcym gnieździe, myśli tylko o sobie, aby przeżyła. :))

Czy klepsydrę odwrócić? Z doświadczenia wiem, że nie warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Pozdrawiam 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Marcinie,rzeczywiście pochopnie postąpiłam.Część o strumyku też się pojawi,myślę tylko jak ugryźć temat.

Co do przeniesienia,tak zrobię :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @WarszawiAnka tytuł jest the best :) Nikt z nas zwykłych zjadaczy chleba nie chce wojny. Dobrze oddane - to architekci wojny kreują taką rzeczywistość, wmawiając nam że tak musi być i że to nieuniknione. Najważniejsze to nie poddać się takiej narracji. 
    • @Waldemar_Talar_Talar spory nie mają sensu ,żyjmy w swoich światach ,pozdrawiam
    • „Gortatów – dom wakacji” – 8   Raz doszło nawet do rodzinnej bijatyki. Ciocia wujkowi Staśkowi, robiąc wytyki, liścia w imieniu swej bratowej przykleiła, w odwecie pięść Staśka na twarzy zaliczyła.   Zaczęła się akcja, wszyscy do nich przybyli, bo ciotka ze Staśkiem przed domem się kłócili. Bić się już nie bili, ale wciąż się szarpali, choć pozostali niemrawo ich rozdzielali.   Śmiechu było co miara, aż do posikania, w trakcie tej awantury, bratniego szarpania. Jak już rozdzielili wściekłą siostrę od brata, to w domu wujek Tadek stanął w drzwiach jak krata.   W szortach, przez wyrwany szarpaniną rozporek, dyndającego było mu widać „wisiorek”. Babcia uspokoić pośrodku ich chciała, na ciotkę Halinę i Stacha krzyczała.   Prócz moich rodziców wszyscy wtedy tam byli. Jeszcze drugi dzień ciotkę z wujkiem godzili. Ciocia – guz nad nosem, wielki siniak na oku, Stacha twarz podrapana, jakby spał w rynsztoku!   Trzeciego dnia wieczorem już się pogodzili i jak nigdy wcześniej dla siebie byli mili. Tak to może trzeba rachunki regulować, żeby się po bratersku na nowo miłować.   Dzisiaj już na cmentarzu, w grobach obok siebie, leżą tam, nie kłócąc się, będąc w jednym niebie. Czasami tam jadę, znicz zapalę z szacunkiem i w chwilach zadumy wspomnę ciocię z wujkiem.   Skończyły się wakacje, gdy babcia też odeszła. W moje lat siedemnaście gdzieś tam sobie przeszła. Wujek Tadek sam został w tym olbrzymim domu, bo żona uciekła z kochankiem po kryjomu.   Za gorzałę się chwycił i już pić nie przestał, robiąc z życia swojego dla śmierci piedestał. I tak też się stało, według jego życzenia – odszedł z tego świata, w przepiciu ukojenia.   A dom kupiła za grosze kluczborska gmina i bardzo szybko z niego stała się ruina, bo i do wyburzenia dom ten przeznaczyli, kiedy wysyp śmieci do niego zbliżyli.   I tak się stało – dzisiaj już nie ma domu tego. Bardziej mnie tam ciągnie niż za dziecka małego. Teraz, chociaż wcześniej tak jeździć tam nie chciałem, ten dom moich wakacji bardzo pokochałem.   Śni mi się on nieraz z całą moją rodziną. Wiem, że to mój wiek jest tego przyczyną, że tam powracam i wciąż z nimi obcuję, choć oni nie żyją – ja z nimi wakacjuję.   – koniec   Leszek Piotr Laskowski
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - w żadnym z komentarzy  nie napisałem że nie przyjmuje krytyki - żle odczytałeś mój komentarz - nigdy na tym forum  nie napisałem że moje pisanie jest dobre a że są tacy tu którym się podoba to inna bajka - i co im też zarzucisz że nie mają racji - twoja sprawa czy zajrzysz do mnie czy nie -                                                                                                         Pzdr.  
    • @wiedźma dobrze, dobrze. Integracja wewnętrzna ważna rzecz.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...