Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

?????????

a czemu nie słodkich? bajecznych?

czy tutaj Ewelino jest znaczenie, czy tylko tak fajnie Autorce zabrzmiało?

Sam początek przywołuje z mojej pamięci "

Nam strzelać nie kazano, wstąpiłem na działo

i spojrzałem na pole, dwieście armat grzmiało...

 

kiedyś znałem to całe na pamięć.

 

Zdecydowanie podoba mi się druga część, wygląda na to, że Autorce udało się  wpasować w jakieś łożysko strumienia i nurt nie wyrzuca już jej na brzegi, jednak w pierwszej widzę poszukiwania, próbę  znalezienia szlaku i zgrzyta mi w niej niemiłosiernie i rzewnie za sprawą takich fajerwerków słownych jak w powyższym cytacie omawianego utworu. Kto twierdzi, że autor nie ponosi odpowiedzialności za podniesione słowo i w każdej chwili jak ma kaprys to może sobie napisać: "czterdzieści i cztery"?

 

Pozdrawiam i sorry za brak pełnego rzewnego zachwytu :)

Ale dam serce bo poza tym jednym fragmentem jest fajnie i klimatycznie :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam, dziękuję bardzo za uwagi:) jako amator poezji, który jeszcze nie zbyt swobodnie się w niej porusza nie oczekiwałam wielkich zachwytów:) w celu wyjaśnienia napiszę, iż odwołanie mojego wiersza do ,,Reduty Ordona" jest raczej kwestią przypadkowego rozpoczęcia zdania zamkiem osobowym jak w przywołanym dziele i posłużenia się czasownikiem ,,kazać". Tekst Mickiewicza oczywiście nie był inspiracją, ale rzeczywiście, zdanie rozpoczynające moje dzieło może wprowadzać w pewną grę skojarzeń.

Co do wyrazu ,,rzewne", nic nie jest kwestią przypadku. Tekst jest pełen kontrastów, jak da się zauważyć. Osadzony w wymiarze metafizycznym diabelski taniec oraz nocna zabawa jest chęcią uwolnienia się od szarego życia, które nie wygląda tak jakbyśmy chcieli. Ludzie są w stanie nawet paktować z diabłem, by ,,wyrwać się" ze sfery profanum, a więc przymiotnik ,,rzewnych'' służy tylko i wyłącznie uwypukleniu, iż mimo swawoli wśród czarciego ogniska dusze ,,tańczących'' są pełne smutku i tęsknot. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie posądzam Ciebie o kalkowanie, ale mojemu pokoleniu kazano to wkuwać na pamięć i cała ta fraza umocowała się w popkulturze.

 

OK, ale tak jak malarz kładąc na płótnie obok siebie biel i czerń, z reguły obdarza je jeszcze kształtem, żeby nie wyrażały tylko kontrastów, bo tym są te barwy obok siebie. A Twoją farbą są słowa, ich dobór, zestawienie owocuje u odbiorcy albo konkretnym wyobrażeniem, albo nie daje nic. Zestawianie pojęć tylko po to aby osiągnąć przeciwstawność to prawie dadaizm. Dałaś przepiękny pokaz wyobraźni i fantazji, ale i staraj się z nami rozmawiać, a nie tylko mówić do nas. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...