Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pamięć mi szwankuję

coraz częściej się zapominam więc zapisuję

kiedyś zagadnął mnie na Place du Tertre

w paryskiej osiemnastej dzielnicy pewien gość

o słusznej posturze niegdysiejszego studenta AWF

taki bez szyi rysujący portrety i karykatury

na których to klient jest ładniejszy niż w rzeczywistości

i myśli naiwnie turysta że obcuje z prawdziwą sztuką

przez duże S (a teraz takich chujów

od pseudokultury to 95% internetu)

Powiedział do mnie bo za dobrze mi szło

(skoro banknoty się wysypywały z kieszeni

a u niego gościła posucha)

z nieukrywaną ironią E ty artysto z naprzeciwka

czy nie wstydzisz się tych kolorowanek?

popatrzył znacząco na prace rozłożone na krawężniku

Grzecznie mu odpowiedziałem

A czego tu się wstydzić? tę tekturkę leżącą

z biegłą francuszczyzną

tłumaczyła Pani profesor romanistyki

A on mi czy się nie wstydzę robić z siebie dziada

odpowiedziałem mu na to a taki Maurice Utrillo

czy niedościgniony Amedeo Modigliani

też przecież ten plac przemierzali

i niejednokrotnie zaliczali krawężnik

ale co cebulak z dalekiej Polski może o tym wiedzieć

o grupach rekonstrukcyjnych

bawiących na gościnnych występach

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez arkadius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Dziękuję, może rzecz rozwinę, napiszę o kimś kto znalazł się w Paryżu w wyniku marca 1968, miłym malarzu który tęsknił za Polską, powiedział mi że tam sztuki jak na lekarstwo, mam o czym pisać ze wspomnień, choćby o polskiego pochodzenia żydowskim profesorze z Kalifornii, który mnie obrabował z roku pracy;)

Edytowane przez arkadius (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...