Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ugryzę życie przez ścianę
By nie mogło się odgryźć
Będę sączył i smakował
Czynię tylko to, co mej duszy miłe

Czasem płaczę
by z obojętności nie umrzeć
Uderzam głową w mur
Uparty jak mój ojciec

Z każdym razem
coraz trudniej mi rozpoznać
Swą twarz w lustrze
czy stare plamy na spodniach

I tak siedzę i gadam
Sam do siebie czasem
Prędzej spłonę niż coś zrobię
Uparty jak ojciec

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




bardziej tragiczny wydaje się ten komentarz, szczególnie co do jego kierunku logicznego. Utwór nie jest aż tak tragiczny, a jak się uważa coś złego, fajnie by było napisać, dlaczego utwór miałby być tragiczny. Myślę że jest on na poziomie działu Z.

jest na poziomie Z? proszę to uzasadnić:)
Panie Oyeyu proszę Cię, baw się dzisiaj dobrze, i w Nowym Roku życzę Panu mniej zgryźliwości:)

pozdr. Agnes

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy   biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami   w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy  
    • Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych, tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych ,tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   O parasol ,o dachy ,o szyby Znowu pluszcze potok moich łez Ciągle z deszczem się miesza prawdziwym Pachnie tak jak najprawdziwszy deszcz. Oczu żadnych mój płacz nie zamoczył Bo podobny do wrześniowych mgieł Przenikliwy i taki bezgłośny Wsiąka cicho w niespokojny sen. Nie pamiętam dlaczego tak płaczę Nie wiem nawet czy płacz to ,czy deszcz Który przecież bez żadnej przyczyny pada. Choć kto go tam wie.  
    • @Witalisa skoro Elżbieta, to kto to Isabel?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ooo fajnie, że charmedulskie powiewy zrevampowanej przeszłości wchodzą na salony Fajna ta trylogia!! I kształcąca
    • @Gra-Budzi-ka serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Gra-Budzi-ka dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...