Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Narodowe Święta Ustawowe   - Narodowe Święto Pracy - pierwszego maja - Narodowe Święto Flagi Państwowej - drugiego maja - Narodowe Święto Konstytucji Trzeciego Maja - trzeciego maja - Narodowe Święto Wojska Polskiego - piętnastego sierpnia - Narodowe Święto Niepodległości - dziesiątego listopada                      Pogańskie Święta Ustawowe   - Wigilia Szczodrych Godów - dwudziestego trzeciego grudnia - Pierwsze Święto Szczodrych Godów - dwudziestego czwartego grudnia - Drugie Święto Szczodrych Godów - dwudziestego piątego grudnia - Trzecie Święto Szczodrych Godów - dwudziestego szóstego grudnia - Wigilia Jarych Świąt - dwudziestego marca - Pierwsze Święto Jarych Świąt - dwudziestego pierwszego marca - Drugie Święto Jarych Świąt - dwudziestego drugiego marca - Trzecie Święto Jarych Świąt - dwudziestego trzeciego marca - Dziady Wiosenne - pierwszego maja - Wigilia Nocy Kupały - dwudziestego czerwca - Pierwsza Święto Nocy Kupały - dwudziestego pierwszego czerwca - Drugie Święto Nocy Kupały - dwudziestego drugiego czerwca - Trzecie Święto Nocy Kupały - dwudziestego trzeciego czerwca - Wigilia Święta Plonów - dwudziestego siódmego sierpnia - Pierwsze Święto Święta Plonów - dwudziestego ósmego sierpnia - Drugie Święto Święta Plonów - dwudziestego dziewiątego sierpnia - Trzecie Święto Święta Plonów - trzydziestego sierpnia - Dziady Jesienne - pierwszego listopada                                         Propozycja   - Nowy Rok - pierwszego stycznia - Święto Trzech Króli - szóstego stycznia - Święto Pracy - pierwszego maja - Święto Flagi Narodowej - drugiego maja - Święto Konstytucji Trzeciego Maja - trzeciego maja - Święto Wojska Polskiego - piętnastego sierpnia - Dzień Wszystkich Świętych - pierwszego listopada - Dzień Niepodległości - jedenastego listopada - Wigilia Bożego Narodzenia - dwudziestego czwartego grudnia - Pierwszy Dzień Bożego Narodzenia - dwudziestego piątego grudnia - Drugi Dzień Bożego Narodzenia - dwudziestego szóstego grudnia - Trzeci Dzień Bożego Narodzenia - dwudziestego siódmego grudnia   i każda niedziela z mojej łaski...   Łukasz Jasiński (Warszawa: 2025)
    • @Annna2 Każde echo powiązania mnie z tymi mistrzami, jest dla mnie zaszczytem. Pozdrawiam Cię.
    • Jestem ostrzem  Które zatapia się    W twoim ciele    (Jest go tak wiele)   I już nie zobaczysz jutra  Ani promieni słońca    Bo to cierpienie będzie  Trwać bez końca    Aż po bezkres gwiazd  Wieczna nieskończona trauma         
    • w porywach wiatr zmienia kolory zieleń błądzi w słowach   kiedy patrzysz mi w oczy zawężam się wokół drzewa chwila grzechu Warta   nad rzeką zagubiona Ewa maluje jabłko będziemy zrywać i przytulać się do siebie
    • Karol mógłby przysiąc, że słyszy rozchodzący się w oddali hałas szkolnego dzwonka. Odruchowo zaczął zastanawiać się, czy jest to sygnał na przerwę czy zajęcia, aż przestraszony tym momentem ,,upupienia”, odwrócił się z powrotem tyłem do świata, otworzył drzwi, i postawił pierwszy krok w dół korytarza.   Przed małym chłopczykiem otworzyła się przestrzeń markotna i wydrążona spalenizną. Światło latarki nie docierało do sklepienia, dając wrażenie przestrzeni niemożliwej, nieeuklidesowo zmieszczonej parę metrów pod powierzchnią budynku. Po ścianach szły żelazne belki, a cała sala wyglądała jakby Karola, w ramach kary za wagarowanie, połknęła ogromna ryba. Blok światła bijący z wiszących w górze drzwi zaczął się powoli zwężać, aż skurczony do wąskiego ostrza dźgnął chłopca w plecy, po czym rozpuścił się w mroku jak idealne narzędzie zbrodni. Przeraziło Karola to, jak bardzo się nie bał. Sam, w podziemiu opuszczonej fabryki, zdawał się czuć jak u siebie, swobodnie wdychał morowe powietrze, wypełnione czymś, co w najlepszym przypadku mogło być węgielnym pyłem - powinien się bać! Ucieczka przed tym, kim sam sobie wydawał się być była wyczerpująca, tym bardziej kiedy nie wiedział czy faktyczny ,,on” jest goniącym czy zbiegiem. Hałdy węgla starały się wypełnić całe możliwe miejsce, pięły się w górę, aż na pewnej wysokości zlewały się z czernią ścian. Martwiła Karola chęć wspięcia się na jedną z nich, lecz każdy krok jedynie osuwał grudy węgla, cofając chłopca z powrotem na ziemię. Z każdym następnym rozgałęzieniem wnętrze olbrzyma zaciskało się coraz to ciaśniej wokół intruza. Chłopak słabł, jakby jelita podziemnych korytarzy wysysały z niego energię życiową. Nie było to przykre uczucie, nie przypominało nudności ani mdlenia, wydawało się bardziej oderwaniem od rzeczywistości, derealizacją z rzędu tych do których dążą ludzie oddający się medytacji. W zeszłe wakacje Karol, próbując skakać do wody na podmiejskim zalewie, poślizgnął się na molo i wpadł do zbyt głębokiej dla niego wody. Mama poszła chyba po coś do jedzenia, a dziesięciolatek zaczął na plecach spokojnie opadać ku dnu. Było to dziwnie błogie uczucie. Rozgrzane letnie słońce wbijało tańczące smugi w taflę wody, która od spodu jarzyła się anielskim widowiskiem kolorów i kształtów (gdyby tylko Monet chciał nurkować!), cały gwar przepełnionej plaży ustępował miejsca idealnej ciszy, która wraz z rześkim chłodem tworzyła oazę odpoczynku z której nie chciało się uciekać. Koniec końców, chłopak oczywiście zdołał wypłynąć, ale doświadczenie tonięcia zostawiło w jego umyśle dziwnie ponętny ślad. To uczucie wracało teraz ciągnąc za warkocz nostalgii (do czego? śmierci?). Karol obawiał się tego, gdzie uciekał jego duch. Nie chciał on przecież umierać! Widmo jutrzejszego sprawdzianu, chociaż w innym rzędzie wielkości, nadal zaburzało sobą horyzont. Ta fabryka nie miała stanowić końca, nawet nie do końca musiała istnieć, miała stać obeliskiem na drodze ku zmianie, mogła nią być każda inna, dlaczego więc nie mógł pokochać każdej innej? Strzępy żelastwa układały się w coraz to bardziej kubistyczne kształty, pajęczyny tłuste od zebranego kurzu zwisały z odnalezionego sklepienia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...