Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Samotność

Mieszka ze mną od dawna

Przyszła sama nieproszona

Nie pytała mnie o zgodę i została

Czasem siedzi sobie cichutko

Na moim ramieniu i śpi

Czuję tylko jej obecność

Ale czasem się obudzi

I biega po moim ciele duszy i umyśle

Dokucza i przypomina mi o sobie

Chce abym ją zauważyła

A ja udaję że jej nie ma

Przechodzę obojętnie i czekam

Czekam cierpliwie aż ustąpi

I zmęczona znowu usiądzie na moim ramieniu

Podda się i uśnie spokojnie

Do następnego przebudzenia

A ja nie umiem nic z tym zrobić

Przyzwyczaiłam się do niej

I tu nie jestem pewna

Ale chyba nawet ją pokochałam

 

Anna Figiel

 

Opublikowano

Witaj na orgu Anno :)

 

Myślę,

że Twój tekst spokojnie można by pozwrotkować - to pierwsza uwaga.

Po drugie,

niekiedy brniesz w oczywistości nie zostawiając czytelnikowi miejsca na niedopowiedzenia,

np. "Do następnego przebudzenia" jest dla mnie wersem pełniącym funkcję zapchajdziury.

Poza tym, w trzecim i ostatnim wersie zastosowałabym przerzutnie.

 

I to by było tyle uwag na początek ode mnie,

pewnie ktoś Ci jeszcze napisze,

że zaczynanie każdego wersu dużą literą jest archaiczne i nieestetyczne w maszynopisie,

mnie to osobiście zbytnio drażni :)

 

A co do treści,

to jak na pierwszą publikację dosyć ciekawe rozważania :)

 

Pozdrawiam :)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @huzarc Chciałam w tym wierszu sposób pokazać walkę różnych emocji w człowieku, takich, co biorą się z pewnych instynktownych reakcji, nad którymi nie da się zapanować. Po prostu tak jesteśmy skonstruowani, i odziedziczyliśmy to po praprzodkach. Miały nam za czasów biegania nago po sawannie pomagać w przetrwaniu. Cywilizacja spowodowała, że stały się pewnego rodzaju balastem. Dzielimy je na złe i dobre, na takie, które mają rację i na takie, których należy się wstydzić. Tymczasem tak to z nimi jest, że po prostu są, i nic więcej. Przychodzą i odchodzą, jak fala powodziowa. Trzeba tylko odpowiedzialnie nimi zarządzać, rozładowywać w akceptowalny dla otoczenia sposób (np. zamiast przywalić komuś w łeb, idziemy pobiegać, zamiast zrobić awanturę, piszemy wiersz albo słuchamy muzyki dla wyciszenia). Właśnie podobnie jak tą falą - żeby nie zrobiła spustoszenia. Mamy często własne możliwości retencji i  uwolnienia pod odpowiednim nadzorem racjonalizmu. Ale każdy ma prawo nawet do tych najgorszych - złość, strach, lecz oczywiście nie należy pod ich wpływem nikogo ranić. Tytułowa ewolucja jest po pierwsze przejściem do akceptacji tego co w innych i w nas samych się czasem kotłuje, a po drugie wytworzeniem mechanizmów, które dają nam możliwość kontrolowania siebie w emocjach.
    • @APM wolność także wymaga jakiegoś dachu nad sobą , oczywiście można być też jakimś wolnym ptakiem, ale wolność za wszelką cenę to ucieczka.
    • @Marek.zak1 Och, Marku... Ty wychodzisz w tej dyskusji z innego założenia niż ja. Nie dostrzegasz, że do tegoż całowania dochodzimy ze skrajnie różnych fundamentalnych postaw.   @Marek.zak1 Ja nie wiem ile masz lat.  "Dziaderskie" podejście może cechować 20-latka.    
    • @Bożena De-Tre Dziękuję za życzenia:) 
    • @Berenika97 Wiersz pełen emocji, ale otulonych w dystans. Dychotomia tego, co czujemy a co obce wzmaga w nas napięcie, staramy się zdefiniować i umieścić w tym zgiełku. Miasto i obserwacja przez chłodne szkło w szybie są symbolami tego procesu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...