Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Free, 

'Nie oznacza to jednak, by pisać coś w założeniu że TYLKO ma sie podobać, nie rezygnuję z tego co naprawdę chce napisać i nie oczekuję tego od innych. " Dziękuję, a co do komentarzy, oczywiście są różne - i dobrze, bo różne są wiersze. Ale nie mogą komentarze urażać. A, niestety niektórzy takie piszą. I co zauważyłam  - nie zrozum źle, że są tu osoby, które pod utworami wybranych pisarzy pieją - może te utwory i piękne są, ale ja w nich wybitności nie widzę. Ot, wierszyki. 

Pozdrawiam.  :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

JADer wiem, że 

"jednym z wyznaczników dobrej polemiki jest argumentacja ad rem, a nie ad personam.".   Niestety niektórzy komentatorzy chyba o tym nie wiedzą. Napadają bezpośrednio na mnie, np. zrzucając mi złe podejście do wiary chrześcijańskiej. A może ja jestem innego wyznania?

Ich komentarze przestają dotyczyć wiersza, tylko dotyczą mnie bezpośrednio, a na to nie pozwolę - bo mnie w nich niektórzy obrażają. 

Wiesz po tych poetach, często "wprawnych",spodziewałam się większej tolerancji i wyważania słów. 

Jestem zdziwiona ich postawą, boć tacy wrażliwi przecież na piękno a posuwają się do prostackiego języka. 

 

"Z dyskusji wynika, że Bożenka ma podobne wrażenia, ale (i tu narażę się następnej)  nie potrafi tego wyrazić  w taki sposób, aby autor czy (a zwłaszcza) autorka  nie poczuli się zdołowani czy wręcz urażeni  nadmiarem swego rodzaju mentorstwa połączonego z ostrością i dość mocno akcentowaną bezdyskusyjnością sformułowań no i czegoś, co nazwał bym nieco żartobliwie "poetyckim belferstwem". To niech, Bożenka zacznie wreszcie "potrafić". Ona dobrze wie, co robi. A ja wiem, dlaczego to robi. 

 

Pozdrawiam, miłe, że załagodziłeś trochę ten dziwaczny i niepotrzebny spór. Dziękuję. Pozdrawiam. J. 

Avataru nie zmienię, ale było miło usłyszeć, że moja twarz nie straszy. :)))

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jak mam rozumieć powyższe? Takie już "straszenie" - eh, kobieto szczera. Tylko pisz o wierszu a nie o mnie. 

Czytaczu, od Ciebie nauczyłam się tak odpowiadać. Wiersz przestał mieć znaczenie w potoku Twoich słów. Atakowałaś mnie. jesteś "Wprawną poetką", myślałam, że tak jest poprawnie, jak Ty robisz. 

Ja wcześniej nigdy nikogo tu nie atakowałam, mówiłam o wierszach, ale Ty dałaś mi szkołę. Teraz już jednak widzę, ze złą i nadal będę Justyną, która będzie obiektywnie - choć zawsze trochę subiektywizmu też jest w komentarzach, wypowiadać się nt. wierszy przeze mnie czytanych.  J. 

Edytowane przez Justyna Adamczewska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Widzisz Justynko, staram się czasami łagodzić nastroje zacietrzewionych polemistów namawiając ich do bardziej merytorycznych niż emocjonalnych argumentów nie dlatego, że kiedyś mój awatar został ozdobiony tytułem "wprawnego poety", bo to nic nie mówi o moim charakterze, a jedynie to, że czasami pisuję w miarę nadające się do czytania wiersze.

 

Nie jest tajemnicą, że wysoko kształcony w jakiejś dziedzinie profesor, autorytet, w  tzw "prywatnym" życiu niekiedy jawi się jako niekulturalny prostak. Tak samo bywa z uznanymi pisarzami, poetami itp., no więc i "wprawni poeci" miewają przeróżne charaktery ( to oczywiście najzupełniej ogólne stwierdzenie).

 

Pozdrawiam:)

AD

Opublikowano

Może  jednak przeczytajcie sobie spokojnie wszystkie 8 postów powyżej.  Od zamieszczających tu teksty chyba powinno się oczekiwać troszkę więcej samokrytyki i dystansu do tego co piszą. Od takich reakcji ludziom piszącym naprawdę dobre wiersze odechciewa się publikowania ich. To widać po tym co się ostatnio pojawia. Justyno  może twój wiersz naprawdę prosi się o doszlifowanie, niech do ciebie to w końcu dotrze że ktoś może mieć słuszne krytyczne uwagi do tego co napisałaś i TO NIE JEST atak na Twa osobę..

Opublikowano (edytowane)

Abstrahując od wiersza, umieszczanie pod wierszem komentarzy typu :

"Joanno, już kiedyś pisałam, prosiłam Ciebie - zanim coś zamieścisz upewnij się,  że sama  rozumiesz co napisałaś.

Próbuj dalej, czytaj więcej  ale nie tylko poetów z portali internetowych. Proponowałabym jednak klasyków, bo  kto jak kto,  ale oni dbali o piękno i czytelność  języka ojczystego i nie profanowali literatury pięknej." -

jest mówiąc delikatnie bardzo niegrzeczne, przykre i wywyższające się. 

Na taki post mogliby się odważyć wg mnie, tylko uznani poeci czy literaci z naprawdę dużym dorobkiem, włączając w  to wydane

tomiki wierszy.

Pozdr

Edytowane przez Annie_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

A gdzie ja to napisałem?

O ile pamiętam napisałem że koncepcja jest ciekawa ale wykonanie niespójne. Początek sugeruje że wiedza istnieje niezależnie od ludzi że była zanim powstały gwiazdy. potem sugeruje że zrodziła gwiazdy bogów... nie wiem czy jest sens pisać Jeszce raz by otrzymać odpowiedź że ty tylko czepianie się autorki której się zazdrości talentu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Prosić można.. to nie grzech..radzić można ... to też nie grzech..

Czytanie i zadanie sobie pytania czy można ten tekst zrozumieć czytając i nie znając wszystkiego co Autor  miał w głowie...  to jest cenna wskazówka. Pytanie czy jest sens takie wskazówki udzielać i czy jest sens się o takie wskazówki obrażać.

Ja to "barbarian" jestem i gdyby to się mnie przytrafiło i uważałbym rady za nietrafione pomyślałbym sobie " oj tam oj tam" i nie przejął się zbytnio, choć uwagi przemyślałbym. Sam bym w tej formie ich pewnie nie napisał zapewne w przeświadczeniu że ktoś i tak prośby nie wykona. Ogólnie jest w tej dyskusji wg mnie przerost dbałości o formę nad dbałością o treść.

Ja też zacytowałem zwrotkę bez podmiotu i orzeczenia kompletnie gramatycznie niezrozumiałą myślałem że Autorka troszkę się choć nad moją pisaniną zastanowi i zostałem zbyty. Ale daleko mi do obrażania się, każdy odpowiada na co chce i komu chce.

Wyluzujcie trochę proszę.

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Znów przerost formy nad treścią?

Pisze o wierszu, ale ewentualnej reakcji oczekuję nie od wiersza lecz od autorki. Chce napisać o wierszu, ale jeśli sobie wyobrażę że jako odpowiedź otrzymam : "Piszesz tak bo zazdrościsz że sam tak nie potrafisz" to mi się odechciewa pracy nad polemiką. Bo wbrew pozorom dobrze napisana polemika to tez utwór i tez się trzeba nad tym trochę napracować.

A na koniec: Podpowiedz mi Jacku gdzie wyczytałeś o rzekomym twym związku z autorką? (a choćby i był to co z tego?)

Edytowane przez Freemen (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Free. Przeczytałam i co? Dobrnęłam nawet do zdania "

"Spaślakowatych ksiąg, klinów, kreseczek - to było na siłę. Może nie przemyślałaś tego co chcesz napisać i wyszło jak wyszło.

Moim zdaniem jest to  zwyczajny bełkot" , to tylko jedno takie zdanie przytoczyłam a jest ich wiele, np. że oczekuję na oklaski. Wymagają (niektórzy) komentarzy ad rem a piszą ad personam - swoją drogą dobre wytłumaczenie i furorę robią te łacińskie zwroty od wczoraj. 

I to pisze koleżanka po piórze? Wiem, że o wierszu, ale po super poetce na tym Portalu, takich zwrotów się nie spodziewałam. Nie zgadzam się z Tobą Free - raz mówisz tak, innym razem inaczej. I nie nawłuj do kolejnej nagonki, pisząc:

"

Jakie słowa niezdecydowane i jakże łatwo z nich wybrnąć, gdy sytuacja będzie tego wymagała. 

 

I przypomnij sobie swoje teksty pod tłumaczeniem wiersz Emily Dickinson. Bywaj. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jacku, dziękuję. Może się, powtórzę, ale już nazwano mnie heretyczką, coś mówiono o inkwizycji, bo napisałam wiersz "Srebrna łyżka"

"Justyno, znowu strzelasz pięcionabojowymi seriami. W Ostatnim marszu zbudowałaś nawet jedenastozgłoskowy wers. Takie krótkie wersy stwarzają jakby były wyrzucane z wysiłkiem. Spróbuj napisać o tym co widzisz bardziej złożonymi frazami" To napisał Wprawny Poeta. 

Edytowane przez Justyna Adamczewska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przepraszam bardzo AnnieM - czy ja napisałam:

- Próbuj dalej, czytaj więcej  ale  tylko moje wiersze, bo  kto jak kto,  ale ja dbam o piękno i czytelność  języka ojczystego i nie profanuję  literatury pięknej. ??

W takiej sytuacji można byłoby uznać, że się wywyższam.

 

Przykre jest to AnnieM, że niektórym najwyraźniej brakuje dystansu do tego co robią,  a to nieodzowne by przyjąć krytykę. Przecież zamieszczane tutaj wiersze poddajemy ocenie po to by się uczyć i doskonalić nie tylko dla własnego dobra ale i dla utrzymania  jakiegoś poziomu tego portalu.

Za chwilkę nikt nie będzie chciał komentować wierszy z obawy przed atakami jak ten - NA MNIE - nie na Justynę.

Jak w takiej sytuacji nie wyciągnąć wniosku,  że najbardziej pożądane są  brawa, ochy i achy... ??

I jaki poziom będzie reprezentowało to forum,  jeśli z obawy przed nagonkami nikt nie będzie miał odwagi  oprotestować grafomańskich tekstów ani publikować dobrych a taki koniec wieszczę temu forum po tym co tu widzę.

 

Pozdrawiam

 

Edytowane przez czytacz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Kula w płot Jacku. Minie nie tak łatwo obrazić. Moje uwagi możesz uważać za śmieszne - twoje prawo. nawet to zaczynasz sobie pozwalać oceniać moją osobę też mało mnie rusza.

Swoimi "obawami" dajesz świadectwo nie o mnie lecz o sobie

Więc przyłączam się do postulatu - luzik...

Edytowane przez Freemen (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trudno ci dogodzić Justyno, słowa łagodne uznajesz za niezdecydowane, mniej łagodne za obraźliwe... taka dyskusja nie a sensu.

Podsumuję więc na koniec od siebie wg mnie:

Idea wiersza jest ciekawa

Wykonanie wymaga dopracowania

Twoje reakcje na krytykę są zdecydowanie przesadzone.

Kilka po kolei postów, ataku ad personam, mających wg mnie skłonić polemistkę do reakcji mówią o twym stosunku do krytyki więcej, niż trzeba by zaprzestać polemik.

 

I na koniec o wierszu Dickinson skoro znów temat wywołujesz:

 

To nie było poprawne tłumaczenie, a przekład jest przede wszystkim tłumaczeniem a nie utworem inspirowanym przez...

I was scarce adjusted w żadnym wypadku nie znaczy było mnie mało dopasowana, jest to zwrot trudny do oddania w języku Polskim, ale w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej "jeszcze dobrze (w grobie) miejsca nie zagrzałam" no ale jak nieboszczyk może miejsce "grzać"

Jak ktoś mówi że 2+2=5 to nie ma co owijać w bawełnę, trzeba napisać ze to nie jest 5. Włożyłem dużo pracy by każdy nie znający angielskiego mógł zrozumieć dlaczego ów przekład jest po prostu błędny. I nie zamierzam się "kopać z koniem". Gdy ktoś uważa że go było mało i był dopasowany oraz że w grobowcu są pokoje - jego sprawa.

 

Z poważaniem

 

Bogusław

 

 

 

Edytowane przez Freemen (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Free, no widzisz? Ja po prostu szanuję siebie  i innych. A to jest trudne. Nie wyznaję zasady "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" - ona sama się realizuje. Nie jestem religijna, ale uważam za b. mądre słowa:

"Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy swoim winowajcom" oraz

"Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego"    To jest porozumienie, odwaga, szacunek i odpowiedzialność. 

A Ty swoje łagodne słowa zamieniasz za chwilę w niełagodne. Nie lubię tego, bo nie wiem, kiedy mówisz prawdę. Bywaj. 

Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Do zacytowanego przez Ciebie fragmentu dopisałam i wytłuściłam fragment, który ucięłaś. Bardzo proszę Justyno skoro mnie cytujesz to nie przekręcaj sensu wypowiedzi.

To mój ostatni wpis w temacie -  WIEDZA -  bo jak słusznie zauważył Boguś...

...z Tobą polemizować nie sposób.

 

Powodzenia Ci życzę - zupełnie szczerze

Bożena

Edytowane przez czytacz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • 1.0

      jestem miastem którego nie zbudowano wczoraj

      ale jeszcze nie stało się miastem widmem

       

      pamiętam jeszcze dawne nazwy ulic

      wiecznie głodne ikarusy i liście

      i światła rozcinające szarość

      jak kartki książki -  kupowało się

      bo rzucili

       

      okna bloków nadal ktoś myje od wewnątrz

      znajomy nieznajomy

      narzeka czasem na ból kręgosłupa

       

      moich ulic świt już nie obmywa

      zapachem kawy

      ale do wieczora zostało jeszcze kilka godzin

      i na chwilę się przejaśniło

       

      2.0

      przez starówkę chciałabym chodzić

      zawsze z zamkniętymi oczami

      i tylko dotykiem albo zapachem

      rozpoznawać znajome znaki

       

      restauracyjny ogródek

      zapełniony tak mniej więcej w połowie

      ostatniego gościa bardzo się boję

       

      na szałwii w donicy

      niektóre kwiaty w pąkach

      inne w pełnym rozkwicie

      a są i takie, które zaczęły otrzepywać się

      z suchych płatków

       

      jeden ze stolików

      obsiadła gromadka wróbli

      skaczą po pustych talerzykach

      wydziobują okruchy szarlotki po tych

      którzy już zapłacili rachunek

      i wyszli

       

      3.0

      jestem miastem podobnym

      do wielu innych

       

      lubię patrzeć na ludzi

      jak na fotografie z młodzieńczych podróży

       

      wchodzą

      wychodzą

      idą

      wracają

      pamiętają

      zapominają

      gubią

      odnajdują

      spokój

      niepokój

      pokój z tobą

      powtarza wieża kościelna

       

      galerie handlowe wsysają tłum jak plankton

      trzaskają drzwi sieciowych knajp

      nie nadążam z liczeniem wahnięć i rozbłysków

       

      w tej dreptaninie podekscytowani przechodnie

      wiją swoje gniazda

      na których mój wzrok się zatrzymuje

      a potem sprowadza deszcz

      albo bicie dzwonu

       

      zielsko wyrasta ze spękań w miejskich murach

      jeśli chcesz nadaj mu moje imię

      również takie jakie chcesz

       

      bliżej mi do wagabundy

      niż do tubylca

      nawet jeśli teraz jedynie słowa wsadzam

      do cyfrowych samolotów

      i posyłam w świat

       

      4.0

      moje odbicie czasem możesz zobaczyć

      w akwarium sklepowej witryny

      gdy latarnia oświetli ją w odpowiedni sposób

       

      czasem lipa na przystanku tramwajowym

      położy ci pod nogi mój cień

      cudownie pomnożony przez podmuchy wiatru

      dogasający zapach przemknie przez głowę

      na tyle mocny że poczujesz

      na tyle lekki że nawet nie zarejestrujesz go

      w świadomości

       

      o szarej godzinie za bramkami metra

      spotkasz mnie wśród wielu moich sobowtórów

      prawdziwych lub zmyślonych

      żywych lub martwych

      tylko że oni tam

      a ja już z powrotem

       

      a jeśli podniesiesz z chodnika pięciozłotówkę

      i zaczniesz się zastanawiać - kto zgubił

      to na pewno będę ja

       

      5.0

      miasto jest moim

      signifiant

       

      ale sens sięga dalej

      niż zajezdnie

      peryferie

      zaplecza

       

      rozjeżdża się w nie wiadomo jakich kierunkach

      kopci w zaułkach sumienia

      nawołuje z bilbordów promocją na

      carpe diem lub memento mori

       

      ciężko mi dzisiaj

      nie mogę dojść do ładu

      z plątaniną ulic

      zbiegających się we mnie

      w bolesny węzeł

      raz po raz

       

      pory roku

      wytrzepane z mojej kieszeni

      są takie bezdomne

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 1.0 jestem miastem którego nie zbudowano wczoraj ale jeszcze nie stało się miastem widmem   pamiętam jeszcze dawne nazwy ulic wiecznie głodne ikarusy i liście i światła rozcinające szarość jak kartki książki -  kupowało się bo rzucili   okna bloków nadal ktoś myje od wewnątrz znajomy nieznajomy narzeka czasem na ból kręgosłupa   moich ulic świt już nie obmywa zapachem kawy ale do wieczora zostało jeszcze kilka godzin i na chwilę się przejaśniło   2.0 przez starówkę chciałabym chodzić zawsze z zamkniętymi oczami i tylko dotykiem albo zapachem rozpoznawać znajome znaki   restauracyjny ogródek zapełniony tak mniej więcej w połowie ostatniego gościa bardzo się boję   na szałwii w donicy niektóre kwiaty w pąkach inne w pełnym rozkwicie a są i takie, które zaczęły otrzepywać się z suchych płatków   jeden ze stolików obsiadła gromadka wróbli skaczą po pustych talerzykach wydziobują okruchy szarlotki po tych którzy już zapłacili rachunek i wyszli   3.0 jestem miastem podobnym do wielu innych   lubię patrzeć na ludzi jak na fotografie z młodzieńczych podróży   wchodzą wychodzą idą wracają pamiętają zapominają gubią odnajdują spokój niepokój pokój z tobą powtarza wieża kościelna   galerie handlowe wsysają tłum jak plankton trzaskają drzwi sieciowych knajp nie nadążam z liczeniem wahnięć i rozbłysków   w tej dreptaninie podekscytowani przechodnie wiją swoje gniazda na których mój wzrok się zatrzymuje a potem sprowadza deszcz albo bicie dzwonu   zielsko wyrasta ze spękań w miejskich murach jeśli chcesz nadaj mu moje imię również takie jakie chcesz   bliżej mi do wagabundy niż do tubylca nawet jeśli teraz jedynie słowa wsadzam do cyfrowych samolotów i posyłam w świat   4.0 moje odbicie czasem możesz zobaczyć w akwarium sklepowej witryny gdy latarnia oświetli ją w odpowiedni sposób   czasem lipa na przystanku tramwajowym położy ci pod nogi mój cień cudownie pomnożony przez podmuchy wiatru dogasający zapach przemknie przez głowę na tyle mocny że poczujesz na tyle lekki że nawet nie zarejestrujesz go w świadomości   o szarej godzinie za bramkami metra spotkasz mnie wśród wielu moich sobowtórów prawdziwych lub zmyślonych żywych lub martwych tylko że oni tam a ja już z powrotem   a jeśli podniesiesz z chodnika pięciozłotówkę i zaczniesz się zastanawiać - kto zgubił to na pewno będę ja   5.0 miasto jest moim signifiant   ale sens sięga dalej niż zajezdnie peryferie zaplecza   rozjeżdża się w nie wiadomo jakich kierunkach kopci w zaułkach sumienia nawołuje z bilbordów promocją na carpe diem lub memento mori   ciężko mi dzisiaj nie mogę dojść do ładu z plątaniną ulic zbiegających się we mnie w bolesny węzeł raz po raz   pory roku wytrzepane z mojej kieszeni są takie bezdomne
    • @vioara stelelor 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To prawda, ale są sytuacje w których  nie wolno nam się  kłócić w imię wyższego dobra.  Pozdrawiam  :) Pogmatwało to  bardzo  delikatnie powiedziane. Miłego dnia Alu :)  
    • Opuścić własny umysł, pozostawić własne ciało. Poza stanem milczącego czekania. Poza światem, ludźmi i ich poradami. Nie potrzebuję porad, mój osobisty tragizm polega na tym że wiem co każdy mi powie. Sam to sobie mówię. Mimo to nie potrafię wyrwać się ze stanu przyjemnego zatracenia.
    • @hollow man Dusza? a ja to sobie dziś sprowadzę do teorii znaku. Zniszczyć sens a potem go odtworzyć. Zbawić się nie da, bo język nie zbawia, on tylko porządkuje, scala to, co bezdomne z tym, co się pomyślało.   (jeżeli dziś bredzę bez sensu, to dlatego, że nie zmrużyłam oka przez całą noc)
    • @vioara stelelor fajnie, że to zauwazyłaś. Rzeczywiście świetnie pasuje! To pewnie intuicja mi takie literówki podpowiada...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...