Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

            "KRĄG" -13.06.2015
            ------

    JUŻ TYLE RAZY OGNISTYM RYDWANEM
    SŁOŃCE PRZEMKNĘŁO PO MOIM NIEBIE,
    I TYLEŻ SAMO TĘSKNOTY SPĘTANE
    SPAĆ NIE DAWAŁY -BO NIE MA CIEBIE.

    ZA KAŻDYM RAZEM KSIĘŻYC ZŁOCISTY,
    NIBY ZWIERCIADŁO -UJRZEĆ POZWALAŁ
    WSPOMNIENIE CIEBIE... OD JEDNEJ ISKRY
    OGIEŃ TĘSKNOTY W MYM SERCU ZAPALAŁ.

    A PŁOMIEŃ RÓŻOWY OGARNIAŁ JE CAŁE,
    SYCIŁ DO GRANIC MIŁOŚĆ ZGŁODNIAŁĄ.
    JAŚNIAŁY GWIAZDY, KTÓRE WYBRAŁEM
    DLA CIEBIE -SPADAŁY PLEJADĄ CAŁĄ.

    A KAŻDA Z NICH, TO JEDNO MARZENIE
    I WSZYSTKIE ONE O TOBIE I Z TOBĄ,
    TAKIE MARZENIA W NAJWYŻSZEJ CENIE...
    ZAPŁACIĆ ZA NIE CHCĘ CAŁYM SOBĄ.

    JUŻ WIDZĘ CIĘ W KWIATACH, JAK VENUS Z MILO,
    GDY JESTEŚ PRZY MNIE, NIM GWIAZDY ZBLEDNĄ...
    JA JESTEM PRZY TOBIE I ŻYJĘ TĄ CHWILĄ,
    BO CIEBIE KOCHAM -TY JESTEŚ TĄ JEDNĄ.

    NIEDŁUGO ZNIKNIE ZNÓW KSIĘŻYC ZŁOTY,
    TWA POSTAĆ, JAK MGŁA ROZMYJE SIĘ DALEJ...
    ZOSTANĄ TYLKO TE WIELKIE TĘSKNOTY
    I MIŁOŚĆ, W KTÓREJ CAŁY SIĘ SPALĘ.

    GDY ŚWIATŁA NOCY GASNĄ NAD RANEM,
    ME ŻYCIE ZATOCZY KRĄG WOKÓŁ CIEBIE...
    JUŻ TYLE RAZY OGNISTYM RYDWANEM
    SŁOŃCE PRZEMKNĘŁO PO MOIM NIEBIE.

Edytowane przez FUNTOM (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 spostrzegawcze i ciekawie ujęte - dialog bez słuchania i tragiczny koniec. Gustuję i pozdrawiam!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ojej jakieś to nie fair i skazane na porażkę...
    • @violetta Cokolwiek.   @bazyl_prostJak mawiali u mnie na osiedlu: "Morda nie szklanka". Ale kastetu nie wziąłem.   @Amber Nie śledziłem ostatnio co tam nawyrabiała ostatnia nadzieja białego człowieka.
    • @hollow man  Trumpian populizm dobry wiersz.
    • Jak powstał sarkofag?   Fałsz, fałszem już pogania, nie czeka cierpliwie, Bajki im swe wszeteczne, prawi bez wyrazów, Ci najlepsi polegli, og ognia wystrzałów, O wieczne ich siedlisko, zaś dbają troskliwie, Tamci zaraz pouczają, by pamięć przetrwała, Legenda ta wielbiana, a prawda nieznana, Szczerze chcę wam wierzyć, wszak piękne historie, Zmysł prawdy zwycięży, kłamstwa wasze utopię,   Cóż może mi przeszkadzać, piewcą być szczerości? Głosić słowa wskazane, proste bez sztuczności, Hańby wszelkie mówicie, na cześć poległych, Sławy wszelkie mówicie, na cześć przeklętych, Co krew swoją oddali, za ludzi ratunek, Zdania by nie zmienili, za złoto ubogie, Kto to prawdę pamięta, na zawsze wyrzutek, Zaś ten będzie przeklęty, chwali diabłów świadomie,   Nikt nie zdoła wprowadzić, wsród śmierci porządku, Bo Gilgamesz próbował, dawniej śmierć oszukać, Lecz nadal tacy próbują, Morosa oburzać, Nawet mściwym tyranom, nie dadzą nagrobku, Gdy zaś raczej dostąpią, honoru mesjaszy, Za trofeum potrafi, czynić wtem despota, Bohaterzy najwięksi, w wieczny sen zapadłszy, Dostali zaś spokoju, zmęczona biedota,   Mnie też kiedyś Samael, na wieki zabierze, Kazać będzie z diabłami, biesiady prowadzić, Nawet to nie powstrzyma, me z Michałem przymierze, W imię paktu naszego, przyjdzie mnie ocalić, Bóg zas rzeczy przemyśli, trud mój wtem nagrodzi, Każdy wielki męczennik, nim chwały otrzyma, Katów przetrwać swawoli, aż go ból osłodzi, Co w epokach rozłączni, zaś sprawa złączyła!   Wyjdą ze swej świątyni, kapłanów obrońcy, I mękę mi zgotują, żem oczy im odsłonił, Cóż mam temu poradzić? Niech będę płonący, Na stosie kłamstwa wiecznego, Prorok się narodził, Ujrzał zgliszcza ofiary, padł na swe kolana, Odszedł On, ten porządny, śmiercią zaś bezecną Ten obcego wymagał, tej duszy wygnania, Młody zaś to wybaczam, postawę niepewną.   Tyle po nas zostanie, prochy i popioły, Jednak mnie nie zamartwia, męka ta piekielna, Bo dla sprawy wygrania, cierpienia pomogły, O ile któz na prawdę, pojmie co potrzeba, Ależ mogłem z tamtymi, dzielić te pomysły, Nie musieć krwi upuszczać, nad prawdą przepiękną, A daj Bozę zwycięstwo, na wieczność zawisły, Myśl naszej swobody, po śmierci bezkresną.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...