Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zlosc ogarnia strumienie nienawisci
Odprowadze cie na dno
Pozbawiles mnie zycia

Ogladajac stronice marzen malenstwa
Wbiles falsz w moraly
Smiejesz sie i
czy to takie zabawne
Ze pokochalam,
Mocno monco mocno?

Oddawaj pepowiny
Moich marzen embrionalnych
Tak jak sciete kwiaty parzacych lez

Kazesz mi calowac ziemie
Teraz pokaze ci nedzniku
Co zrobiles z moja glowa
Co jem na sniadanie-garsc tabletek
Zabije!

Wszystko umarlo,nie chce wracac
Nic na mnie nie czeka
Tylko zemsta i twoja smierc!

Poprowadze cie na dno
Na dno!
Na dno!

Odetchnij czernia swoich oszustw
I zobacz przeze mnie
co robilam dla ciebie
Czego sie wyrzeklam
mogles byc szczesliwy...

Teraz ja poslucham,
jak bardzo sie boisz...!

Opublikowano

primo : postarać się o polskie znaki a nie będziesz gnebiony/a
secondo : nie robić z wiersza "wyliczanki" [ jak ty tak, to ja tobie tak ]
terzo : trzeci wers patetyczny
quarto = secondo : ewidentny szantaż w Twoim wierszu, nie podoba mi się !
quinto : skoro to ma być wiersz publiczny a nie wpis do prywatnego pamiętnika, zastanowić się i zacząć od początku
sesto : pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • zadzwoniła a kiedy  otworzyłem drzwi     bez korekty  przed lustrem   tak jak stała   prosto z klatki  weszła do pokoju   za nic mając  savoir – vivre                        
    • intrygujący wiersz z dozą goryczy i tęsknoty za tym co kiedyś było  ważne...pozdrawiam z podobaniem*)
    • Bardzo trafna obserwacja ludzkich postaw z nutką ironii i refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
    • pięknie i magicznie, niemalże czuć zapach jodeł i chłód górskiego powietrza...pozdrawiam słonecznie*)
    • Od dawna nic nie czytam – przeczytałem wiele i nic nie zmieniło się, przynajmniej na lepsze. Opuściły mnie greckie muzy. Grupami. Pies o imieniu Vena – każdy mówi, jak pięknie - a to jedynie droga w górę i w dół, zawsze ta sama, plusk plusk, do serca - i pies kręci się koło drzwi, stara wylniała suka chce spaceru. Nie mam już dla niej serca i zachwytu, który leży gdzieś – w środku ludzkich jąder, w skomplikowanym układzie nagrody – odłogiem, porasta mchem i turzycą, nikt nie odważy się wejść na to trzęsawisko. Potrzeba odwagi – wspomniałem ci o tym wiele razy. Nie mam też żalu – było, minęło, nie wierzę w znów będzie, wytarte w łachmany ekspedientki w sklepie, kiedy pytam – tylko z rozkoszy odmowy – o stare wkłady do papierosa. Jak ona pięknie przeczy – jak ty. Potrząsa przy tym grzywką. No…, cała ty. Tak - jej odmowa sprawia mi przyjemność. Było, minęło, sprzedało się – jak my. Obojgu jest wyjątkowo dobrze. Pauza.   (można iść zrobić kawę, podłączyć papieros do sieci elektrycznych ven, potargać psa za łeb – no już, no już, siad!).   Kiedyś wrócę,   dopiszę dwa zdania, które niczego nie zmienią. O obrazie – zawsze warto wspomnieć o malarzach, poetach, reżyserach, pisarzach – Italo Calvino, który zanieczyścił język dzieci, to bunt wobec matki, bunt wobec życia, utracone łacińskie nazwy w ogrodzie, życie karleje i stajemy się dalsi – jakby wczoraj znalazłem fotografię w jednej z zapomnianych książek – roześmiana, śmiesznie wychylona, cała ty - i nie pamiętam, gdzie ją odłożyłem, na jak długo, skoro od dawna nic nie czytam. Niczego sobie.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...