Justyna Adamczewska Opublikowano 1 Sierpnia 2017 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2017 (edytowane) Tymczasowa kraina Jesteśmy razem, bujamy w szorstkości. Chociaż będziemy się oszukiwać. Mnie trudno znaleźć, ale jestem. Przykuta do innych jednym losem. Wszystko i nic, to nas łączy. Uczucia, wiedza, ucieczka w zaufanie i jednoczesny jego brak. Taki byt w niebycie zgotowany nam przez ciasnotę egzystencji. Nie ma bogów, są tylko ich pozy i cienie, jak w jaskiniach Platona. Tam wszyscy głowy w dół i na kolana. Nie dla modlitwy jednak ani zmiłowania, lecz po to, aby wrócić do teraz już pustych a kiedyś rosnących brzuchów samic. Napełnić puste trzewia kosztem innych.. Na czym polega tajemnica przetrwania? Powiem,bo znam się na tym. To ucieczka od niebytu, od nirwany a nie odwrotnie. Zdążamy podobno, tak twierdzą „bujający w obłokach”, do zdobycia źródeł nieśmiertelności. My, z narządami na wierzchu i pod władzą wspierających mury - znamy już pseudowieczny byt. Byt budynków katedralnych, podziemi kościołów, w których są nasi. Nieruchomi dla żywych, bo się na to zgodzili. Są jak promienie Rentgena na kliszy oczu obserwatorów. Odwrotność kieruje bytami przechodzącymi przez szarość - pomieszanie bieli i czerni w nieładzie, tłoku i nadmiarze wrzasku. My wiecznie głodni lub wiecznie nażarci. Najlepsze są wnętrzności. Zapychają żołądki, mózgom pozwalają myśleć. Pobudzają pragnienie sytości, choć często kościstej. Nie wiem, dlaczego, przecież bywamy niezwykle otłuszczeni, ale o budowie herosów. Stanowimy wspólnotę. Mali i duzi, i anorektycy o pustych wnętrzach jak podziurawione metalowe sito z makaronem i rozedrgane wnętrza wydętych z głodu brzuchów. Brak jelit, wątrób, nerek i serc, rozwarte od łon aż po szyje, jak ubrania do poprawki, ciała. I jak wierzyć? Ufać? Czy będziemy kiedyś jednością, pasującą do dawnych siebie? Może? Oddaliśmy się w ręce dobrych rzemieślników, którzy wezmą pod uwagę zwisające jak zepsute grona pełne plemników, genitalia. A piersi kobiet? Po co im one, skoro nikt nie będzie spijał mleka, a jednak są. Nawet dość pełne i jędrne. Dla kogo lub czego? Pewnie, aby dowieźć, że nadal z nas homo sapiens lub jesteśmy na nich przeznaczeni. Na razie chaos a obietnica Edenu gdzie? Chyba w tym, że w ogóle się włóczymy zmieniając pozy, pozycje i propozycje. ________________ Po co to wszystko? Głód i obżarstwo. Odwieczna zagadka, zapewnień Jezusa.,.. u nas są nie da spełnić. Nikt nie posila się ciałem i winem, bo w nic nie wierzymy. No może tylko w to (co) nie jest niezwykłe. Już lepsza muzykalna szarość niedopieczonego mięsa. Niesamowity jego smak – zadziwiający nawet mistrzów garkuchni i paleniska. To jemy z ochotą wychwalając kunszt kucharzy – jedynych pracujących wśród nas. Tu, w katedrze poniewierki trzeba być czujnym. Pieśń w tym pomaga. Nie spać, nie przymykać nawet oczu. Nie bój się tego. Musisz wytrwać. Bo inaczej czeka cię pustka ciała i żar ognia oraz kandydatura na garkotłuka. Ty i ja oraz inni „wspolnotowcy” dobrze o tym wiemy. Tak trwamy nietrwając Paradoks naszego tajemniczego bytu przydatny do naukowej dyskusji. . Nie wydajemy jednak głosu, mamy mózgi i podświadomość oraz pokrzepiający jak ochłap mięcha song. Przyszli kosmici dla Denikena. Strefa pięćdziesiąt jeden na ogromnej pustyni – też poszarzałej od eksperymentów. To przez nas - przybierającym czasami pozy ukrzyżowanych, ten świat, który nigdy się nie dowie o naszej mrocznej, lecz pewnej egzystencji, zmuszony jest do obawy o przyszłość. My mamy to z głowy – choć niektórzy jej nie posiadają, ale ich wspieramy, jednocześnie zabierając im jaźń. ________________ Twarze nasze wyraziste, trudno to jednak dostrzec. Włosy na przepoconych licach, przylegające jak węże z Raju, tak z Raju. Możesz mi zaufać terazIt's not unusual To nie jest niezwykłeYou can not trust me now Nie można mi zaufać teraz Skąd to znamy? Były kiedyś śpiewne obietnice, ale wyszły z nich nici, którymi próbujemy pozszywać kawałki naszych korpusów, rąk, nóg i głów. No w ogóle wszystkiego, czego brakuje do doskonałości. Może wtedy… trąby spod Jerycha, rozwalą i naszą przestrzeń? Może? Na razie tylko melodia, brak ładu, ale i nieładu. _______________ Wiecie co? Schodzą w nasze kryjówki nowi. Skąd? Ziemia ich pochłonęła. Mają uszkodzone narządy, trzymają w zębach swe palce, miotają się jak w ekstazie miłosnej. Jeszcze. Krzyczą Muzyka ich i nasza od teraz. Cóż się zdarzyło tam? Konflikt. E… takie nic. U nas bez przerwy są utarczki i trwamy, nawet mamy gości. Jeden nie chce pokazać twarzy. Stoi tyłem, mocny, silny z wypustkami na głowie. Przyzwyczaimy się i do jego widoku. Chociaż nie wiem? Nam wszystkim czegoś brak, a on ma nadmiar. Zabierzemy kiedyś, oddamy i powiemy: Ponieważ cię kochamI give you his Daję Ci toDon't be afraid of this Nie bój się tego. Strach widać w ruchach nowo przybyłych. Oni nie wiedzą, kim są i gdzie są. A są w Krainie Zbierającej od Milionów Lat (KZoML). To tyle. ______________ A jeszcze ja. Leżę sobie nieopodal mężczyzny stojącego (już) przy kratach. Jest mi dobrze, choć było jeszcze lepiej. Splot ciasny, węzły nie były przecięte. CUUUDOWNIE. Przy dźwiękach pieśni skarlałych kucharzy. Niedługo usłyszymy wrzaski, które wedrą się w nasz chaotyczny ład i rozniosą w pył spokojne brzmienie Hymnu KZoML. Na jego gruzach powstanie drugie, trzecie i tak w nieskończoność…. On tylko mówi do mnie: Zaufaj mi teraz. ____________________________________________ Fragmenty tekstu napisane kursywą są cytatami z piosenki Swans Trust me Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Edytowane 1 Sierpnia 2017 przez Justyna Adamczewska (wyświetl historię edycji) 2
Wiechu J. K. Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tymczasowa kraina - tutaj się coś kończy i potem zaczyna. Jak dla mnie świetny tekst. Pozdrawiam!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się