Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pora na oczyszczenie,
Pora na ulewę krystalicznego deszczu.
Siądźmy tak jak kiedyś przy stole,
Oczyśćmy atmosferę naszą aqua vitae,
Wylejmy wszystko na wierzch.
Ja może pół szklanki w sobie zostawię,
Pozbawić się całej wody nie mogę.
Niezdrowe zachowanie.
Chować przed spragnionymi,
Wlewać chamsko do gardeł dla przepojonych.
Nadeszła noc.
Wyje sowa, huczy wilk z dzikiego lasu.
Potok słów.
Strumyczek znaczenia.
Porozrywane myśli na siłę wklejone gdzieś
Między wersy.
Pośród nich, krople rozumne, myślące.
Cóż autor wylał sobie na głowę?
Wrzątek, moi drodzy, nie dla mnie kubeł zimnej wody.
Zahuczał wilczur dziki,
Spadł deszcz.
Chwila oczyszczenia, mózg się wyłącza,
Słowa wylane bezsensownie na chłonną ziemię.
Nic nie zostanie prócz lekkiej wilgoci,
To tam znajdziecie sens,
Pomiędzy drobinkami piasku,
W lepkim błocie.
Słowa na wolności, tak sensownie bezsensowne.
Koniec dziwacznych zdań,
Czas na oczyszczenie ogniem,
Chrzest przy stole, z dala od wodnistej ciszy.
Czas wylać to co w nas siedzi,
Czas czary wypełnić
Wodą ognistą, oto całe katharsis człowieka średniego.

Opublikowano (edytowane)

Zawsze się zastanawiam, czy tak zapisany wiersz nie  jest przypadkiem autorstwa SI :)

 

Mnie to przypomina notatki. Coś co jest szkieletem tego, co trzeba napisać a nie gotowym wierszem.

Po raz kolejny proszę autora - jeśli jest jego autorem - by przeczytał  wiersz od wielkiej litery do końca wersu, bo zakładam, że to jest zdanie, skoro kolejny zaczyna się znowu wielką literą.

 

Jak zrozumieć zdania:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Bardzo proszę autora, by jeszcze raz zastanowił się jak zapisać myśl, by była czytelna.

Osobiście nie lubię takiej formy. Pisanie ciurkiem bez uzasadnienia nie przydaje uroku wierszowi.

Myślę, że:

Czas czary wypełnić wodą ognistą.

Oto i całe katharsis  człowieka przeciętnego.  - brzmi nieco lepiej a sensu nie zmieniło.

 

To całkiem niezła puenta, tylko trzeba uporządkować myśli ją poprzedzające.

Bardzo proszę autora, by popracował jeszcze trochę and wierszem - warto.

 

Pozdrawiam ciepło :)

 

Edytowane przez czytacz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jestem autorką tego wiersza i jest to dokończony utwór. Dosyć często zaczynam wers wielką literą, a tam gdzie się kończy i zaczyna zdanie stawiam kropkę.

I już tłumaczę zdania:
Potok słów - jak widać w wierszu bardzo dużo nawiązań do wody, potok jako wartki strumyczek przypadkowych słów, jest to jeden z moich mniej logicznych wierszy, gdzie piszę co ręka zażąda.

Między wersy to jest jeszcze część zdania wcześniejszego, czyli porozrywane myśli na siłę wklejone gdzieś między wersy - czyli po prostu zlepek różnych myśli na siłę związanych ze sobą, takie trochę ADHD, gonitwa myśli na kartce.

Rozumiem że może Pani się nie podobać mimo wszystko dziękuję za komentarz i próbę pomocy :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przepraszam, że tak wybiórczo ale...

Pierwsze zdanie nieco kłóci się z deklaracją - "piszę co ręka zażąda" - bo to trochę tak, jakbyś pisała automatycznie.

 

"Pismo automatyczne jest jedną z form mediumizmu, polegająca na zapisywaniu przez daną osobę, ręcznie lub na maszynie, informacji pochodzących ze źródeł innych niż jej świadomy umysł."

 

Rzeczywiście chciałam pomóc i rzeczywiście nie podoba mi się.

Opublikowano

Pismo automatyczne może przyjść również z podświadomości, a podświadomość to nadal my ale niestety lub stety utwór ten nie jest zapisany automatycznie. Napisałam "piszę co ręka zażąda" by nie pisać "piszę co ślina na język przyniesie" bo to trochę dziwnie by brzmiało.

Ma Pani pełne prawo do nie lubienia utworu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bardzo dobry wiersz,  bardzo. 
    • Na strychu półmrok pot oblał ciało schodzę po deskach stromą powałą mijam kolumny w białej alkowie wciąż jeszcze myślę o odbudowie    A w sercu boleść by czas wiekowy nie odciął tlenu z rozgrzanej głowy chcę go zostawić o nim nie myśleć powrócić na dół i z dworu prysnąć   I znaną drogą szary pagórek wchodzę po gzymsie na samą górę szybko przechodzę przez czeluść okna staję na ziemi ku Tobie wzrok mam   I w ręce chwytam do piersi tulę lecz czuję tulę samą koszulę w auto wstępuję silnik zapuszczam prysnęła chwila w drodze wiatr ustał   Słyszę za sobą w fali popędzie jak drzwi trzasnęły w wielkim rozpędzie Dwór pomruk wydał w trawy zamęcie jakby się zapadł w czarcie tąpnięcie   Z mostku wyjeżdżam a za mną stawy są już bez wody w ten dzień plugawy nagle deszcz lunął samochód płynie jak tratwa wątła w rwącej kotlinie   I rzeką spływam bezwiednie tonę wchłania mnie żywioł wodne podwoje hamulec duszę skroni nie czuję w otchłań spienioną zawirowuję   A rozrzewnienia wciąż nie pojmuję
    • i ciągle spotykają nas ludzkie katastrofy trzęsienia ziemi wulkany i wycieki ropy ciągle coś jest nie tak u każdego a to tylko kara wdziera się kolego bo wielkie wichury nas spotykają tajfuny i trąby powietrzne co gnają ciągle jakaś powódź albo pociągu wykolejenie wielkie wodne skażenie gdzie tylko się udamy już wypadek i ból już pada budynek pada nawet pszczeli ul ciągle gdzieś katastrofa patrzy nam w oczy a to kara która ciągle do nas kroczy chciałbym aby mniej ludzi umierało aby Bozią nie było smutków nie zabierało aby człowiek stał się bardziej dokładny gdy wytrzymamy te kary będzie świat ładny najgorsza katastrofa nas dosięgła gdy Tupolew poległ i rola tych ludzi piękna byli to godni życia obywatele nasi czołowi politycy, których było tak wiele to jeszcze nie wszystko bo jeszcze pożary ktoś czyni tu jakieś czary mary jakim to cudem palą się krzyże i mosty szukajmy ku temu jakiejś riposty
    • Mam nadzieję,  że to nie był pseudo płaszcz.  Teraz jest wiele szmelcu z poliestrem w podszewce.    A co do wiersza: jest i chumo , są emocje i napięcia.  Klasa. 
    • Ktoś, gdzieś, kiedyś opowiedział mi historię o wędrowcu będącym mną. Jedzącym śniadanie o północy w gardle nocy, w godzinie sów - albo snów, które nie wracają. Ktoś, gdzieś, kiedyś zobaczył rysę pod uśmiechem. Tym klaunowym, przyklejonym zbyt długo. Bawię się doskonale - powiedziałam, żeby nie pęknąć. Ktoś widział, jak płaczę. Płacz. Płacz. Płacz. Jedwabna chusteczka w kieszeni, jak żart, którego nikt nie kończy. Jesienny płaszcz, cięższy niż powinien. Parasol nad głową - na rzeczy, które i tak spadają. I wtedy zrozumiałam, że nikt nie patrzył naprawdę.     @Mel666  Poet Ka i Simon Tracy dzięki za polubienia:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...