Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Choć nadal nie dotykam

krawędź natarcia
wypiętrzanie
ręce bezbronnie uniesione
ku piekłu
i prawie
nie mogę już znieść

powstrzymaj język na chwilę nim
wytrysnę ogniem
poezją zmień perspektywę ust
skieruj
w niesamowitą osobliwość.
grawitacja rozszarpuje całego
ciśnieniem
wniknę
sam

bądź dosiądź miłosiernie.
przesłaniając stożkami horyzont.
majestatycznie

i ja wulkan

Opublikowano

@Zbigniew_Rułkowski

Wszak nie o zorientowanie elektronów tu chodzi, jak sugerujesz koleżance A_B.
Wtedy i owszem, łańcuchy polimerowe.
Węgiel, powtarzalny węgiel w naszym zaścianku kosmicznym, gdzie życie pleni się łańcuchami. Albo zaśmieca polimerami.
A przecięż, zajrzyjcie pod podszewkę lub pod majtki kosmosu.
Wtedy wulkan to nie tyle wypiętrzenie krwisto emocjonalne w narządzie prokreacyjnym.
Może to słowo, które było u Boga?
Może Boża ejakulacja?
Jak kto liznął mechaniki kwantowej, a nie tylko chemii organicznej.
Jak kto liznął niewyobrażalnego, choć znanego pod majtkami, to wie, że magia kryje się w osobliwościach czarnych dziur.
Big Bang zaś, to wulkan, biała dziura która mówi za Ciebie A_B, za Ciebie Zbigniewie, choć nie za mnie.
Bo ja jestem poetą i stwarzam sam. Stwarzam światy, kochanki, poetki, czasem wiersze.
Lepsze lub gorsze.
Wyobraźcie sobie kochani, że ten był esemesem do kochanki.
Ale, jak powiedziałem, jestem poetą.
W dodatku posiadam obszerną wiedzę.
Również chemiczną, bądź fizyczną.
Poeta fizyk, biolog, może matematyk.
Cóż chciałeś wypowiedzieć Zbigniewie w kwestii konfiguracji?
Kogo zawstydzić, gdy większość tego nie rozumie.
Myślałeś sobie, że ja też. I dlatego przejdzie bez echa w satysfakcji.

A to prosty erotyk żywiołu ziemi.
Bo alchemikiem też jestem.

Opublikowano

@A_B
Podoba mi się Twoja odpowiedź.
Przepraszam, ogromnie i majestatycznie, że Cię pomieszałem ze Zbigniewem i zrobiłem typowe dla zupek w proszku dwa w jednym.
Moja odpowiedź, z kolei, była kosmologicznym żartem. Spróbuj zrozumieć ogrodnika, który próbuje coś na jałowym gruncie.
A energia?
Męska, wiadomo wypala się zaraz po erupcji.
A ja nie jestem obrażalski i Ty nie wydajesz mi się takim.
Choć poczucie humoru mam dosyć trudne.
Niemniej, wybacz A_B.
Niektórzy myślą sobie, że zaimponują, jeżeli nie poezją lub jej czytaniem, to dawną wiedzą ze studiów.
To nie u mnie.
Sam jestem głupi, i niewiele we mnie inteligencji, bo dopiero przejrzałem na oczy po eksperymencie, pożal się Boże.
Otóż znalazłem na dnie szuflady gaz pieprzowy.
(Zbynio poda Tobie chemiczny skład tej substancji. Wiem, że kapsaicyna, ale Big Zbych poda strukturalny wzór chemiczny) Pomyślałem, że podaruję mojej niedawno poznanej pani do obrony.
Oczywiście, zechciałem sprawdzić, psikając sobie odrobinę na rękę.
Odbiło po oczach.
Oślepłem na czas długi.
Teraz już widzę klawiaturę i monitor.
Przez łzy, bo wciąż płaczę.
Nie jestem Ci wrogiem. Wręcz przeciwnie.
Sam widzisz, że jednak mało inteligentny jestem.
To dopiero była erupcja.
A ja?
Nie dlatego skruszon, że przez pieprz w gazie.
Ale dlatego, że faktycznie mogłem Ciebie urazić.
A nie chciałbym.
Z poezją swoją i innych jestem obeznany.
Oczywiście, nie mam żadnego monopolu.
Potrafię jednak odpowiadać na niewyszukane, choć zakamuflowane żarty.
Nie jestem cielęciem na tym polu.
A na tym portalu testuję cierpliwość martwych.
Mało co dycha.
Ten portal.
I może tylko w dziale dla niezaprawionych coś się naprawdę dzieje.
Cieszę się, gdy ktoś w ogóle odpowiada. (Tu wykluczam Bronmusa) Gdyby jeszcze merytorycznie o tekście?
Jeżeli ciekawi Cię forum, portal, który żyje, to zapraszam na PW.
Tam mogę agitować.

Jerzy Edmund

Opublikowano

@Bronisław_Muszyński

Teorii dryfu kontynentalnego, nie zamierzam ci wykładać, boś inteligencją tożsamy z pierwocinami życia Pangei. Wyjaśnię jeno, Bronmuszko, że chodnikowe nie nadają się do odsłuchiwania.
Wiem, bardzo byś chciał, żeby było inaczej. Masz blisko, pełzając.
Niestety Life is brutal.

  • 4 lata później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • odcina  ciągnie powieki  pochłaniasz mnie  kipię buzuję tonę    świat na odległość  twojego ciepła  zapchu zroszonej skóry  oddechu    dotyk poza świadomym  nieprzypadkowe odcienie  doznań    przepełnienia                 
    • @Proszalny   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za te słowa i za wiersz. Mój wiersz mówi o katyńskiej zbrodni, o ludziach zamordowanych i pogrzebanych w mundurach. Twój - o innej wojnie, która trwa i o cierpieniu, które też domaga się imienia. Dwa różne bóle, dwie różne sprawy ale łączy je potrzeba pamięci i nazywania rzeczy po imieniu.   Serdecznie pozdrawiam.  @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    Dokładnie tak!  5 kwietnia 1940 roku Stalin podpisał decyzję o wymordowaniu  prawie 25 tysięcy jeńców wojennych - w tym oficerów.    Ówczesne społeczeństwa,( tak jak i dzisiejsze) nie spodziewały się ogromu barbarzyństwa i okrucieństwa, zwłaszcza wobec Polaków.  A potem  wolały też zamykać oczy.     Serdecznie pozdrawiam.     
    • @Lenore Grey   Bardzo dziękuję!   Zależało mi właśnie na tym, żeby nie przekrzyczeć ciszy tamtych miejsc. Cieszę się, że tak odebrałaś te wersy.  Serdecznie pozdrawiam.  @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za te słowa.  Nasza historia jest tak gęsta od krwi i walk o przetrwanie, że można do niej wracać bez końca i ciągle dopisywać kolejne warstwy bólu.  Katyń, powstania, partyzanci, wywózki – takiej historii w Europie nie znajdziemy.    Serdecznie pozdrawiam.      @Poet Ka   Bardzo dziękuję!    Wielkie słowa jakoś same odpadały przy pisaniu - zostawały tylko te detale, które rzeczywiście noszą ciężar.    Serdecznie pozdrawiam.  @andrew   Bardzo dziękuję!    więc staję przy grobie i milknę bo tam, gdzie leżą ci ludzie każde słowo za dużo waży żeby nim rzucać lekko   Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Stukacz   Wieża drży, łoże pęka, a oni stoją - wiedzą wszystko i dlatego milczą. To wiedza przekleństwa- że nadzieja już odpłynęła z falą, że sen jest wieczny, że płacz księżniczki nie obudzi nawet kamieni. Gothic tableau vivant.  
    • @Stukacz   Świetny!  Ostatni wers - "sen pojawia się i znika" -  jak memento, że wszystko to tylko iluzja przed przebudzeniem w mokrej ziemi z poprzedniego wiersza. Wesele-widmo.     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...