Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zadziorny uśmiech mam
wznosząc zdrowie w łaskę zwierciadła
podgrzany szloch
mieszam palcem w kieliszku
jego dno zniekształca na mój krzyż

z lustra dłoń pociąga za warkoczyk
rumienię się rozgrzana utartą pokutą
temperatura pokojowa uwalnia bukiet
degustator w wazonie osobistych spazm
jak najemnik w gardło mierzy strzał

sondują wolne od usług myśli
śmielsze są ręce
dotykają otwartymi powiekami
składają dla boga strzemiennego
rozchodniaczek terapeuta

zalanymi w sztok pacierzami
niesie królestwo swoje
nabite w butelkę
jako w niebie nie tak jak na ziemi

Opublikowano

Oj strach ;)
Czytać, analizować, a co dopiero zrozumieć - te Twoje wiersze, Pani!
Pierwszy wers ustawia to jako monolog takiej tam jakiejś pani. I tak czytam.
Delirka jest mi nieznana z autopsji, więc - wybacz - ale trudno mi prawdziwość opisów ocenić :)
Ale to, co jest przedmiotem, odebrało mi prawo do protestu przeciwko "wywracaniu" języka:
"wazonie osobistych spazm" - to tylko jeden z wyłapanych fragmentów. To element Twojej poetyki - teraz widać jak na dłoni, co jest motorem napędowym: emocje, ich eksplozje.
Tak sądzę, ale nie jestem pewien, ostatnio bez przerwy się mylę ;(
Są fragmenty, których nie doczytuję do końca, ale końcówka mocno uderza. Przesłanie czytelne. Nie wiem czy teoretyzujesz, czy masz podstawy (zbadane) - ale ja wierzę w prawdę tego przekazu. Czyli - wiersz udany.
pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miło, że w jakims stopniu dotrałam do Cię Bezecie ;) a poważnie....nie podam się na tacy trzęsąca się :) czasem się mylisz owszem - dobrze, ze masz śmiałośc o tym mówić, omylnosc rzeczą ludzką i podziwiam ;) wiem czym są osobiste spazmy - to każdy wie, delirka hmmm...wole nie - bo lepiej się napić :)))))))) P.S. nie łap fragmentów - zespol je :)
Dziękuję Ci za to, ze kobieta moze pozostać kobietą cyt. "a co dopiero zrozumieć - te Twoje wiersze, Pani!" ;)) Uśmiecham się. Ana.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Co tu się w ogóle porobiło?! Jakaś grubsza impreza. Ja tu widzę, że grupa do siedzenia w kółku by się zrobiła. I jak tu Ludzi nie kochać?
    • @tetu Nie wiem co tu więcej dodać.  Dziękuję za komentarz.  @Berenika97 Pisany był na konkurs.  Dziękuję również za odwiedziny. 
    • @Amber Może lepsza taka niż żadna :)
    • Gdzieś na krawędzi niebytu. Amor ziewnął. Jego chmura wygnieciona w kształcie serca dryfowała bezwiednie w morzu spokoju. Pluskały w nim pierwsze pryzmaty, jak on je kochał. Wyławiał je pulchniutkimi dłońmi i uzupełniał kołczan. Powtarzał sentencję, dmuchał, wygładzał. — Niech tylko trafi w czyjeś sedno. — Mruczał z lekkim podnieceniem. Mijały dni, nie spał w nocy, znużony wysokim lotem postanowił rozwinąć skrzydła. Machał nimi tak mocno, że przedmuchał tratwę nad jedną z większych metropolii. Rzeka świateł z lamp drogowych posłużyła mu za pas do lądowania. Statek nie tak całkiem mały zamienił w samochód, dostawczak fast foodu fudora. – Piękny ciemny róż, hej! – wskoczył na tylne siedzenie i zajarał eko-peta. Chmura zakasłała na tyle. Ruszył, dymił mini serduszkami, pierniczkami i hej! Pierwsze pasy ominął z piskiem przerażonego zmechanizowanego serducha. – O by cię diabli stara pokrako — wyzywał zatroskany mozolnym ślimakiem z laską i tobołkiem starszej pani. – Ma garba, a schować się w nim nie umie, ślimakpustelnik – zachichotał podle. Następny skręt był tak ostry, że jechał na dwóch kołach z lewej strony. Opony niczym pączki, podkskiwały pulsacyjne. Amorek zamknięty w puszce na ciastka przeżył szejkowanie. – O żeż! Spuszczam ci powietrze z kół, ty szalone! Od teraz polecisz baloniku na sznurku. Szedł tak rozlegniżowany trzymając nad głową serduszko, wyrywało się czasami potrącając głowy przechodniów. Zaskoczeni unosili głowy, widząc pierwszy raz niebo od wielu lat. Serce tymczasem kradło ich dane z serwisów randkowych, socjalnych i Opowi.pl Amor zaczął odczuwać niewygodę braku ubrań, zimno w poślady, zmusiło go do założenia czegokolwiek. W cywilizowanym mieście ubrania z kontenerów były godnym recyklingiem. Poczuł się pewniej w trochę za dużej sukience. Poprawił loki, błysk w oku i heja!
    • @Myszolak  Jak by nie patrzeć  to miłość się liczy:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...