Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W wartowniach wyspy Wolin wspaniałej
widnokrąg wypatrują wzrokiem,
w wyniku wojny wyczekiwanej
wieszczby wyrokiem.

Wiek wieków wróżą wszyscy wołchwowie,
wojna wybuchnie wkrótce,
wygnani wcześniej wikingowie,
Waredzy wraży wrócą.

W walce wykażą witeziowie,
Wenedów własność włości.
Włodarze wieści wyczekują,
wysłanych wiadomości.

Wreszcie wykryli, w wybrzeża wodach.
Wydano wszędzie wici.
Wypędzą wikińskiego wroga,
wyginą w wojnie wybici.

Walkę wydano w wąskim wąwozie.
Wybronić wygodniej wtedy.
Wokół wertepy wydarte wodzie,
wewnątrz witezie Wenedy.

Wnet, wobec wroga wykrzykną wojowie
Wenedów wojenne wołanie.
Wyciem wet wezmą wikingowie,
wzajemne wyzywanie.

Walka wspaniała, wkrótce wataha
Waregów wypierana.
Wiking wytrwały, wokół walkirie
wzywają w wierzeje Wotana.

Wtem, włócznia w Wolinian wodza wbita
Wenedzi wojów wstecz wycofują,
Weles w wyraju walecznych wita.
Wrogowie wszem wiwatują.

Wrzawę wzniesiono w wieżach Wolina.
Waregów wróżą wygraną.
Wiking wenedzkie wojsko wyżyna.
Wołchwowie wyklinają.

W wądoły wilcze, wykopane
wcześniej w wąwozu wykrotach,
wpadają wraży walką wplątani.
Wreszcie wstrzymano wroga.

Wtem widać wielkie wokół wzruszenie.
W wareskich wojskach wyłomy.
Wołogoszczanie wreszcie w Wolinie.
Wrzeszczą -Wenedzi wygramy!

Wielki Wszędomir, wódz wyspy Wolin,
w Wołogoszcz wysłał wici.
Wsparci wygrają, w Welesa woli
wikińscy wrodzy wybici.

Wieczór wiktoria wypełnia wreszcie.
Wota wołchwowie wydają.
Wołogoszcz - Wolin wojnę wygrali,
Wyrwidąb - Waligóra wzajem.

W wąwozie wielkie wzleciały wrony.
Wrogich Waregów włóczą.
W walce wyżętych w wrota Walhalli
walkirie wszystkich wrócą.

Wichry wywiały wspomnienia wojny.
Wylały wody wiosenne.
Wierzby wabiły, wybyły wrony,
wróble wróciły wierne.

Wszystko widziałem, wiktorię wieszczę,
wyłóżcie wasze wota.
Wraz wam wspominam wojnę wygraną,
Wenedów wajdelota.

J.E.S.

Przypisy autora
*wołchw - słowiański czarownik, kapłan, wróżbiarz
*Waredzy - Waregowie, Skandynawowie
*witeź - słowiański wojownik, rycerz
*Wenedowie - nazwa nadawana Słowianom przez inne narody. Wendsland - nazwa ziem słowiańskich u Skandynawów.
*Wotan - inaczej Odyn
*Weles - słowiański bóg zaświatów i podziemia, inaczej Trygław, Nyja, Trojan.
*wyraj - zaświaty, raj
*Wołogoszcz - osada Słowian zachodnich nad Zalewem Szczecińskim, obecnie Wolgast w Niemczech.Przypuszczalnie centrum kultu Welesa
*wota - dary, ofiary
*Wyrwidąb i Waligóra - ziemskie imiona boskich bliźniaków Lelum i Polelum, odpowiednicy Helleńskich dioskurów Kastora i Polluksa. Patroni, walecznych rycerzy, bohaterów.
*Walhalla - pałac poległych w chwale wojowników wikińskich.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Trzeba sobie zainstalować własny kasownik szumu. Widziałem taki na falmach o katastrofach lotniczych, jak odczytują "czarne skrzynki" 
    • @Jacek_Suchowicz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To jest inna logika, jak sądzę, ten BB może obronić przed niebezpieczeństwem. Jak widziałeś film "6 dni 7 nocy", z Harrisonem Fordem, tam jest taka scenka:   Robin: I thought, that’s what women wanted Quinn: What? Robin: Men who weren’t afraid to cry, who were in touch with their feminine side. Quinn: No, not when they’re being chased by pirates, they like them mean and armed.   Pozdr.     
    • Z Wami Panie rozmowa jak ze starym, siwym, dawidowym handlarzem.  Ani człowiek po tej dyspucie mądrzejszy  ani głupszy. Ani w pełni zadowolony, ani zdradziecko oszukany. Rzeknijcie na rany Chrystusa, ile z sakwy mi czerwońców ubędzie?  Za Wasze wątpliwe wstawiennictwo i opiekę.     Wy inflamis i przechrzta. Nie ariański a popi bydlak kresowy. Palownik od księcia Jaremy. Strach blady i kaźn na dusze kozacze. Choć Wy teraz odziani w karmazyny   na dworze magnackim i nahajem chłopstwo  jak ptactwo dzikie, po polach rozganiacie. To ja wiem, żeście nie zawsze tacy byli, pierwszej krwi błękitnej, szlachcic.     A co ja prawie, jeno szlachcic… wojewodzic, Hetman koronny, książę elektor na warszawskich pałacach i sejmowych polach. Buty Wam i czarnego jak kopyta Mefistofila, humoru przaśnego, bicze bisurmańskie z głowy nie wybiły. Ale już skórę z pleców odjęły i zniżać głowę  przed obliczem wezyra galernego, nauczyły.     Gdybym nad grobem nie stał w chwili doczesnej i gardłowej sprawie się nie poświęcił to bym spluwał na Wasz herb i szablę Waszą i z grobu Was nie odradzał. Lecz tylko Wy, czerni grobu się nie boicie. Krzyże święte profanujecie, na klasztory kobiece zajazdy gotujecie, młódki dla zabawy  raptem gnębicie  i gwałt im bezbożny zadajecie. W imię sił nieczystych, którym duszę zaprzedaliście, Wy i cała Wasza sotnia.     Pamiętam jak dziś, bo walczyłem tego, przeklętego dla ojczyzny, majowego dnia, roku pańskiego tysiąc sześćset czterdziestego ósmego na korsuńskim stepie. I niech mnie Bóg pokara jeślim skłamię teraz i piorun mnie jasny zabije, bo przeto dokładnie widziałem jak padacie z konia, trafiony tatarska strzałą i sfora do Was doskoczyła jak diabelska, wściekła fala.  Cięły Was i kozackie karabele i osmańskie ordynki Tatarów. Widziałem, Panie Bracie jak trup z Was jeno ostał na ich drzewcach i ostrzach. Jak mi Bóg miły, umarliście a teraz żyjecie!     Wy diabły stepowe,  na pokutę wieczną skazane. Wy, nieumarli obrońcy, świętego stepu. Kruki i sokoły, Waszymi sługami i oczami. Diabliki, na rumakach z huraganu,  Waszymi kompaniami. A śmierć Wam hetmanem i batiuszką. Carem i hosporadem. Klątwą Waszą po wieki. Nie chcecie przeto nic ode mnie. Ani złota ani srebra  ani honorów i wstawiennictw. Chcecie jedynie bym ten pergamin przeklęty, własną krwią podpisał i przeklął swą duszę. Mi już nie dwory ni zamki,  rezydencjami doczesnymi. A castrum doloris, ciche w świątynii. Dajcie sztylet. Sobie na pohybel, pieczęć krwistą pod umową stawiam.     Kary koń już czekał u drzwi. Wspaniały silny i dumny fryz.  Samej pani małodobrej, wierny ogier. Gość mój wsiadł na niego z miną straczeńczą Zabrał go prosto do piekielnych podziemi.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...