Mieczysław_Borys Opublikowano 30 Kwietnia 2015 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2015 Ptasząt śpiew się niesie echem po całym lesie. Dzięcioł w drzewo stuka, słychać krakanie kruka. Sarny wyszły na polanę, ujrzeć je dzisiaj było mi dane. Sójki skrzeczą jak najęte, z pewnością czymś są przejęte. Dziki na skraj lasu wyszły i uczą młode w ryciu pola, jak przetrwać na czas przyszły. Lis przebiegł przez drogę, czaił się, za nim zdobył się na odwagę. Ludzi tutaj żadnych nie ma, a ja choć jestem, nie chodzę po tej tak pięknej ziemi dekadami trzema. Tylko moja myśl po niej stąpa, skoro życia do chodzenia wybranka była skąpa. A las stoi szumny, na moje troski niewzruszony, bo tylko ja pod nim wypadkiem skruszony. Wszystko jest mi bliskie i zarazem dalekie, a jeszcze stanie się gorzej z wiekiem. Dzisiaj nie powiem, aby do jutra, bo jeszcze mogę spłonąć do zachodu słońca, nie doczekawszy jutra.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się