Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wolność ponad wszystko cenię
i dlatego wolne wenie
dałem dzisiaj niech bidula
też ma święto, niech pohula

sobie tak jak inne damy
ja tymczasem żeby plamy
nie dać, bowiem nie wypada
a na szczęście tak się składa

że potrafię piórem władać
już zaczynam słowa składać
w ciąg skojarzeń tematycznych
i zabarwień romantycznych

żeby wznieść na piedestały
uwypuklić ideały
mej Bogini w danej chwili
i dlatego moi mili

od poranku po noc ciemną
sprawuj władzę dziś nade mną
będę szeptać swej Bogini
licząc na to, że uczyni

choć ten jeden raz do roku
choćby nawet i z doskoku
coś, co trudne opisania
względem seksu i kochania.



Miłe Panie, Panny, Damy
dziś gorąco przepraszamy,
że do życzeń i prezentów
zbrakło złota i diamentów

i nie zwijcie też wariatem
tego, który nawet kwiatem
a niejeden i tak zrobi
swoich życzeń nie ozdobi

gdyż prezenty lub mamona
biżuteria przynoszona
kwiaty, cacka, czekoladki
to jest blichtr, to są dodatki

które tylko łechcą ego,
ale można żyć bez tego
a laurka w swej skromności
też zaświadcza o miłości

o szacunku o pamięci
i choć nie jesteśmy święci
dziś szarmancko, dzisiaj z gestem
obnosimy się, tu jestem

u stóp Twoich przy Twym boku
w najważniejszy dzień w tym roku
aby spełniać Twe życzenia,
Twe kaprysy, Twe marzenia.

  • Odpowiedzi 64
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Dziękujemy za życzenia
Właśnie przyszła moja wena,
Miało padać, słońce swieci
To prezencik z nieba leci
W dzień tak miły
W dzień tak skromny
Zyczeń naszych wręcz wybornych
Mnóstwo od samego rana

Do sniadania do kolacji...
Az miło być kobietą
W dzien tak piekny
Do wariacji mogę słuchać
Jak miło być kobietą

A w podzięce moje piórko
Muska wyobraźnie
Dziekujemy, dziękujemy
W imie wszystkich panien,kobiet.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




I już wiem, że warto było
choćby tylko i dla Ciebie
tworzyć wiersz na kształt laurki
abyś snuła się po niebie

marzeniami wraz z poetą
na pegazie, na dywanie
tam gdzie wolą wyobraźni
świat Ci daję we władanie

a Ty jak Księżniczka z bajki
pośród elfów oraz dwórek
żyj przygodą, bo w tym filmie
nie ma pauzy i powtórek.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ja zaś jak na samca modłę
leżę sobie na tapczanie
i leniwie zerkam w ekran
a tam nuda, na ekranie

jakiś film już po raz enty
telewizja refunduje
a więc leżę i oglądam
i się wyśmienicie czuję.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec
Ja rzecz jasna,ta księżniczka
Wróżkom skrzydła podmieniłam
Siebie też ozdobiłam nimi
Teraz lecę w świat
Pofrunę z mym uśmiechem
Tak ,bo sen juz kawą obudziłam
Teraz tylko trampki wkładam
Bo, gdy wrozki wnet zabiorą to co swoje
Jak ja wyląduję?
Nie, no spadam
W sumie dobrze,
czasem po tym świecie trzeba pochodzic.

Zmykam szerzyć uśmiech
Pozdrawiam;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Ja spoglądam w górę smutnie
bo mi skrzydeł nawet trutnie
dziś użyczyć nie zechciały
bo jesienią wyzdychały

a zaś Pegaz z Amazonką
przemieszczają się nad łąką
w romantycznej komitywie
czemu wcale się nie dziwię

zaś skrzydełka od podpasek
zaśmiecają gaj i lasek
a że brudne i zużyte
odwołują mą wizytę

i ku niebu nie pofrunę
bo na twarz jak pijak runę
zamiast unieść się nad ziemie
więc w fotelu sobie drzemię.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Ja Ci skrzydła dam
motyla
co do nieba wnet uniosą
dume schowaj proszę weź
podziękujesz z czasem
jak przyniosą wolność wiosny
radosny przyjmiesz trutnia też
proszę weź
wnet podpaski staną się
czyste jak powietrze
w Twoim lesie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Miliony motyli
użyczyć by miało
swoich zwiewnych skrzydeł
aby moje ciało

oderwać od ziemi
i unieść nad szosą
lecz spróbować można
a może uniosą

i z tym to zamiarem
i nadzieją w sercu
czekając na odlot
w domu na kobiercu,

siedzę sobie grzecznie
bo mam czasu wiele
więc poczekam jeszcze
ze cztery niedziele.

Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Dokładnie ze cztery!
Nie dosyć, że ją widzisz
To czujesz
Mą wiosne
Jak idzie z promieniem
Światła przyspieszeniem
Jak miło, tak miło
Skowronek śpiewa
A widzisz te drzewa?
One tancują w zielonej koronie
Ty czujesz?
Spójrz na podłogę
Jakoś tak trochę, jakby nie patrzeć
Motyle skrzydła...
Ich tysiące
Unoszą Cię trochę
Czujesz?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Kiedy dzień się końcem chyli
mija lekkość a motyli
skrzydła kurzem przyprószone
ociężałe i znużone

nawet barwa przybrudzona
mniej się mieni a ramiona
ciążą bardziej do podłogi
taki zastój, co w pół drogi

dech zapiera a do mety
kawał drogi, lecz niestety
brakło siły, brakło chęci
w głowie zamęt, świat się kręci

biegacz padł, lecz czy powstanie
chyba tak, bo przecież w planie
stało jasno, że do celu
musisz dążyć przyjacielu.

Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Więc tu teraz niech sie ziści
Sen co przyjdzie bez litości
Twoje kości wnet położy
Mości sny przyłoży do czoła
pocałunkiem czaru
Zawoła do snu pięknego
O miłości wiosny śnij
Kolego

Ja też swoje kości
Ze smakiem radości
W sny zatopię
włożę w pościel
Jak się zmieści
Wspomnienie o niedzieli
Która nawiązaniem do święta była
A mą duszę, a mą wene
Obudziła;)

Dziękuje, dobranoc;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Dobrej nocy i spokojnej
sennych marzeń i podróży
ja też złożę siwą głowę
na czerwonych płatkach róży

i odurzę się ich wonią
zamknę oczy i odpłynę
poszukiwać nowych doznań
a gdy spotkam tą dziewczynę,

która dziś mi umilała
przerwy między pracy znojem
to pozdrowię ją serdecznie
i z wrodzonym mi spokojem

będę sobie jak poeta
bujał po obłoków łące
potem siądę nad strumieniem
tam gdzie liście szeleszczące

prawie się nurzają w wodzie
zachęcane do kąpieli
po dniu pełnym miłych wrażeń
bo się skończył czas niedzieli.


Dobrej nocy życzę
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

I choć Twoje siwe włosy
Widzę
oczy Twoje ciepłe
Dziś mi pokazały
To życzenie tą laurke
Co pisana była sercem

Nie ma nic piekniejszego
Od słów wiatru kojącego
Moją wyobraźnie właśnie
Ukoiły
Do snu przybliżyły

Bo choć moich siwych włosów
Nie widać jeszcze
To mam piórko siwe
Którym tak napisze wierszem
Uczę się jeszcze

Siły nabieram
Ta siła teraz
Była w naszym wierszowaniu
Dla mnie to moc wielka
Choć kładzie mnie piosenka
I śpiewa zamknij oczka
śnij

Ja mówię do zobaczenia
Do czytania
wierszowania
Duszy wyśpiewania

Taka nasza to dziedzina
Tak niedawno ją odkryłam...
Ale skrzydłami rozjaśniła
moj dzień
Więc frunę w sen
Juz oddałam wróżkom skrzydła
Teraz pożyczam
Od motywacji tutaj je
Dobranoc;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Sen przeminął, prysła bajka
i realiom trzeba sprostać
chociaż chciałbym żeby dłużej
można było w nim pozostać

bo na jawie inny klimat
szkoła, praca, dom, rodzina
rozpisany harmonogram
zajęć już się rozpoczyna.


Każdy w swej przegródce czasu
spełnia swoje powinności
by u schyłku dnia uzyskać
azyl czasu dla miłości

jakąś małą wolną chwilę
na swe hobby przeznaczoną
lub dla innych z namaszczeniem
i oddaniem poświęconą.


Życie, bo to o nim piszę
jest gonitwą, ja dżokejem
a że dystans bardzo długi
robię popas, ale nie jem

tylko biorę parę w płuca
bo do mety bezkres drogi
i żałuję, że tak szybko
trwał i minął mój sen błogi.

Miłego dnia życzę
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Witam Pana!
Ja też wstałam
Kawy łykiem zapachniało
Dymem siwym takim pysznym
W płucach całych

To śniadanko
Spojrzeć w okno z papierosem
Z kawą na mym parapecie
W niebo
Sen przypomnieć sobie czas
Nim papieros nie zgasł

I wnet uśmiech włożyć
W uszy ludziom
Któży częściej bez uśmiechów
po tym świecie
Sobie chodzą


Piękna praca
siać tu uśmiech
Jak ten rolnik
na tych polach
Wody podam z mojej rzeki-
Lete
Napijcie się





Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Czemu niecne masz zamiary?
Woda z rzeki Zapomnienia?
To źle wpływa na psychikę
przywołując skojarzenia

i choć to jest mitologia
z naszą wiarą przemieszana
nie chcę pijać wody z Lete
dla mnie lepsza ta źródlana.

Kawy owszem nie odmówię
tą używkę także pijam
papierochy odrzuciłem
dzisiaj łukiem je omijam

o uśmiechu ciepłym, szczerym
warto pisać i należy
przypominać sfrustrowanym
ponurakom wśród młodzieży.


pozdrawiam
HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Za sprawiedliwością tu przemawiam
Z "mojej "rzeki Lete wodą upijam
Na prawice swą zabieram
Dusze czyste niespokojne
U mnie pod prawicą
Spokojne będa teraz

Niech napiją się duszyczki
I zapomną choć na chwile
Jaki świat jest nie pojęty
Tutaj pola i motyle
Tutaj moje liry grają
Tutaj spokój dusz tańcuje

Ja przemawiam do rozsądku
Spokój czysty odnajdziecie
Kiedy po mej stronie
Z uśmechem
Wyzwolicie dusze ze strachu
W strone mojego raju...


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Nie nawrócisz dziś apelem
gdzie konsumpcja jest towarem,
który rodzi bunt i przemoc
chociaż wiem, że Twym zamiarem

jest nieść światło i rozjaśniać
twarze, co zasnute mrokiem
oczekują na drogowskaz
a Ty chcesz być ich prorokiem.

Nie przemawiaj, lecz z mównicy
zejdź i przemieść się do ludzi
wtedy lepiej zrozumieją
i ciekawość w nich się zbudzi

a gdy podasz im na dłoni
kromkę chleba, kubek wody
wnet okrzykną Cię przywódcą
i przedstawią do nagrody.


HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

A czy dla mnie starczy wtedy
Chleba,wody?
Bo urodą mego charakteru
Dzielić się choć mam niewiele
Oddać lubię całą sobą
To co mam na dłoni
Czy nie umrę
Gdy nie starczy
Chleba, wody dla mnie?

Nie, nie umrę wtem narodzę
Siłe duszy, że na świecie
Głodni ludzie już nie chodzą

Woda moja z źródła czysta
Przeźroczysta będzie dusza
Moja, która zmienić w uśmiech
Smutki pragnie

Odbiję się gdy sięgnę dna
Jeszcze mocniej
A w czas najem się do syta
I napoje serca siłę
Kiedy w ręce mej w podzięce
Ktoś da z masłem kromke

Opublikowano

@monika_dudzik

W ręce trzymam koniczynę
Z łąk porwaną
Czterolistną
to nie szczawik popatrz

Mały listek w serca kształcie
Przypomina o miłości
Drugi, wolny w nadzieji
goni wietrzyk
I choć deszczyk leci
Trzeci wiary doskonałości
Doskonalenia przyszłości

Wręczyć temu kto na łace
Tylko po to bo nie wiedział
Że gdy z chęcią schyli głowę
Znajdzie czwarty listek
szczęścia

Mała piękna czterolistna
Choć nie wiele jej na łące
Tutaj jestem, by Ci pomóc
Byś nie zdepnął tej jedynej
Która gdzieś się chowa




Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...