Mieczysław_Borys Opublikowano 29 Sierpnia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2014 Za to, że tyle mi dałaś wysiłku w krwawicy, Prócz Ciebie, nie pragnę innej ulubienicy. Byłaś mi i jesteś nie tylko, jak ślubna I nie tylko jak pielęgniarka, A nawet jak Matka Teresa. I na tę chwilę, co łatwo mogła być zgubna, Ty stałaś przy mnie i nade mną... Jakie to szczęście dano mi w nieszczęściu, Że żadne noce nie były mi lękliwe, Że nie zostałem sam w swoim nieszczęściu, A dalej pozostały między nami więzi żywe Na te dni pokuty, nie chwały, Był przy nas jeden i drugi syn mały. To nas scaliło - podnosząc siebie na duchu Od złego cienia i czarnego posłuchu. Teraz, kiedy nie dosięgniemy, co mogli przedtem - A jednak nie zginie to w nas, Co było nam Bożym swatem, Choć życie ciężkie trzeba znosić, jak głaz. Barbarze
makarios_ Opublikowano 29 Sierpnia 2014 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2014 @Mieczysław_Borys Wdzięczność.. zawsze piękną jest.
Mieczysław_Borys Opublikowano 29 Sierpnia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2014 Oczywiście... Dziękuję i pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się