Układam z tęsknot myśli,
które po cichu wykrada czas,
a one odlatują z wiatrem.
Zaplotłam w warkocze
dni minione.
Trochę jest smutno mi,
że obok nie ma Cię, Babuniu.
W Twoich błękitnych oczach
mieścił się mój beztroski świat.
Z serdecznym uśmiechem
witałaś mnie w progach,
jak dobra wróżka
zamieniałaś chwile w słodycz.
Byłaś wsparciem
służąc zawsze mądrą radą.
Nie zapomnę wspólnych wędrówek
przez miedzę,
gdy łany zbóż i maki
witały nas o świcie.
Poczciwej krasuli
i karego konia,
co piły wodę ze strumienia.
U Ciebie, Babuni,
jak u Pana Boga za piecem,
wakacje pachniały lawendą.
-Mistrzu, są tacy, którzy wolą żyć samemu.
-Skoro tak uważają, muszą wiedzieć czemu,
lecz może tego nie chcą i sobie wmawiają,
że to ich decyzja, a wtedy łatwiej mają.