Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przybyło kilku ze wschodu
babilońscy astrolodzy
aby hołd złożyć z powodu
przekonań bezbożni słudzy

najwyżej dwuletnie Dziecię
dostało kosztowne dary
dziś nielicznym zbadać chce się
kto gwiaździste czynił czary

wiodła do Jerozolimy
miast jak potem do Betlejem
kto stał za nią ten jest winny
rzezi Heroda albowiem

Bóg ratował wtedy Syna
Egipt gościł go lat kilka
znana tego jest przyczyna
wroga postać niczym wilka

spryt aż dotąd on przejawia
zwodząc ludzkość na manowce
sprytne oszustwo ozdabia
w jakiejś betlejemskiej szopce

w świetle prawdy dostrzeż przeto
co innego Słowo głosi
daj mu wiarę rzeknij weto
zanim Chrystus chwast wykosi

bądź pszenicą nie kąkolem
bo czas żniwa bardzo bliski
rządzi Nowe Jeruzalem
zniknie wkrótce ów Wąż śliski



UWAGI:

Oto rezultaty zwodzenia: http://wiadomosci.wp.pl/kat,59154,title,Papiez-Franciszek-potrzebny-jest-swiety-spryt,wid,16304306,wiadomosc.html ; http://strefatajemnic.onet.pl/narodziny-jezusa-to-wszystko-nie-tak/7kbdr ; http://wiadomosci.wp.pl/gid,16282192,kat,1342,title,Tego-nie-wiedziales-swieta-splecione-z-magia,galeria.html?ticaid=111fdf&_ticrsn=5

We fragmencie Księgi Daniela spisanym po aramejsku (Daniela 2:4b do 7:28) występuje słowo gazerin, które pochodzi od rdzenia oznaczającego "odcinać" (Daniela 2:34) i prawdopodobnie odnosi się do osób dzielących niebo na gwiazdozbiory. Niektóre polskie przekłady oddają to aramejskie słowo jako "wieszczkowie" (Bg) lub "wróżbici" (Wk) (Daniela 2:27; 4:7 [4:4, Wk]; 5:7, 11). W tekstach tych chodzi o ludzi, którzy "przepowiadali los człowieka na podstawie położenia gwiazd w chwili jego urodzenia" (W. Gesenius, Hebräisches und chaldäisches Handwörterbuch über das Alte Testament, wyd. 4, cz. 1, Lipsk 1834, s. 367). Pseudonauka, jaką jest astrologia, ma ścisły związek z politeizmem. Pojawiła się w Dolnej Mezopotamii prawdopodobnie krótko po potopie, kiedy to ludzie odstąpili od właściwego wielbienia Jehowy. Z czasem słowo "Chaldejczyk" stało się wręcz synonimem "astrologa". Opierali się oni na założeniu, iż nad każdą częścią nieba sprawuje władzę inny bóg. Wszelkie ruchy ciał niebieskich i związane z nimi zjawiska - np. wschody i zachody słońca, równonoce, przesilenia słoneczne, fazy księżyca, zaćmienia słońca i księżyca oraz pojawianie się meteorów - uznawano za przejawy działania tych bogów. Dlatego regularnie obserwowano i notowano te zjawiska, po czym sporządzano skomplikowane diagramy i tablice, na podstawie których usiłowano przewidzieć ludzkie losy i wydarzenia na ziemi. Wierzono, że wspomniani bogowie kierują sprawami zarówno publicznymi, jak i prywatnymi. W związku z tym przed podjęciem decyzji w kwestiach politycznych czy wojskowych zawsze wzywano astrologów, by odczytali i zinterpretowali znaki, a następnie udzielili rady. W rezultacie klasa kapłanów zdobyła ogromną władzę i wpływ na życie ludzi. Przypisywała sobie nadprzyrodzoną moc, wnikliwość i mądrość. Każda większa świątynia wzniesiona w Babilonie miała własne obserwatorium. Znamienne, że gdy w VIII w. p.n.e. prorok Izajasz przepowiadał zagładę Babilonu, to rzucił wyzwanie tamtejszym astrologom, którzy wpatrywali się w gwiazdy i pełnili rolę doradców. Zwracając się do "córy babilońskiej", oświadczył: "Znużyłaś się mnóstwem swoich doradców. Niech teraz powstaną i cię wybawią, czciciele niebios, obserwujący gwiazdy, ci, którzy podczas dni nowiu dzielą się wiedzą o tym, co na ciebie przyjdzie" (Izajasza 47:13). Jakiś czas później do tej krainy astrologów trafili jako hebrajscy jeńcy Daniel i trzej jego towarzysze. Gdy król poddał ich próbie "w każdej sprawie wymagającej mądrości i zrozumienia", stwierdził, że "dziesięciokrotnie przewyższają wszystkich kapłanów zajmujących się magią, jak również zaklinaczy, którzy byli w całym jego królestwie" (Daniela 1:20). Potem Daniela nazwano "przełożonym kapłanów zajmujących się magią" (Daniela 4:9), chociaż ów prorok Jehowy nigdy nie porzucił właściwego sposobu wielbienia na rzecz wróżenia z gwiazd. Gdy astrolodzy i pozostali mędrcy babilońscy nie potrafili powiedzieć, co śniło się królowi, rozwścieczony Nebukadneccar oznajmił: "Zostaniecie rozsiekani na kawałki, a wasze domy będą zamienione w ustępy publiczne" (Daniela 2:5). Rozkaz ten obejmował także Daniela i jego towarzyszy, lecz zanim doszło do wykonania wyroku, Daniel dostał się przed oblicze króla i rzekł: "Jest Bóg w niebiosach - Ten, który wyjawia tajemnice (...) Mnie zaś wyjawiono tę tajemnicę nie dzięki jakiejś mądrości, którą bym się odznaczał bardziej niż inni żyjący" (Daniela 2:28, 30). Powyższe fakty i okoliczności są pomocne w ustaleniu: Kim były osoby, które odwiedziły małego Jezusa? Otrzymał dary od.. astrologów (gr. magoi; "magowie", Bp; "mędrcy", Bw) (Mt 2:1-16). Na temat tego, kim byli ludzie określeni słowem magoi, w dziele The Imperial Bible-Dictionary (red. P. Fairbairn, Londyn 1874, t. II, s. 139) powiedziano: "Według Herodota Magowie byli jednym z plemion Medów (Dzieje, I, 101). Twierdzili oni, że potrafią tłumaczyć sny, i oficjalnie sprawowali pieczę nad świętymi obrzędami (...) była to więc, mówiąc w skrócie, klasa wykształconych kapłanów, którzy jak mniemano, potrafili na podstawie ksiąg i obserwacji gwiazd uzyskać nadprzyrodzony wgląd w przyszłe wydarzenia (...) Późniejsze odkrycia sugerują, że ośrodkiem w pełni rozwiniętej magii był raczej Babilon, a nie Media i Persja. Pierwotnie Medowie nie nazywali swych kapłanów magami (...) Nazwę tę dla kasty kapłanów przejęli jednak od Chaldejczyków i to wyjaśnia, dlaczego Herodot uważał Magów za jedno z plemion medyjskich (...) (J. C. Muller w Herzog Encl.)”. Wiedząc o tym Justyn Męczennik, Orygenes i Tertulian trafnie rozumieli, że słowo magoi w Mateusza 2:1 odnosi się do astrologów. Tertulian napisał: "Znamy wzajemne powiązanie magii i astrologii. Czytający z gwiazd byli pierwszymi (...), którzy przynieśli Mu [Jezusowi] dary" (De idolatria, IX). Nazwa "magowie" przyjęła się "jako ogólne określenie astrologów na Wschodzie" (The New Funk & Wagnalls Encyclopedia, 1952, t. 22, s. 8076). Dowody pośrednie wskazują zatem, że magoi, którzy odwiedzili małego Jezusa, byli astrologami. Dlatego C. B. Williams w swoim przekładzie Chrześcijańskich Pism Greckich używa określenia "obserwatorzy gwiazd", a w przypisie wyjaśnia: "Chodzi o ludzi analizujących związek gwiazd z wydarzeniami na ziemi". Tak więc w niektórych współczesnych przekładach w Mateusza 2:1 słusznie występuje słowo "astrolodzy" (AT, NE, NŚ, Ph). Słowo Boże, Biblia, nie mówi, ilu astrologów "ze stron wschodnich" przyniosło małemu Jezusowi "złoto i wonną żywicę, i mirrę" - nie ma zatem dowodów, że było ich trzech, jak głosi tradycja (Mt 2:1, 11). Skoro zajmowali się astrologią, to czcili fałszywe bóstwa i dali się prowadzić czemuś, co uznali za wędrującą "gwiazdę". To od nich Herod dowiedział się o przyjściu na świat "króla Żydów", wskutek czego usiłował zabić Jezusa. Nie zdołał jednak tego dokonać. Jehowa interweniował i okazał się potężniejszy od demonicznych bogów, których czcili astrolodzy. Ci po otrzymaniu "we śnie Boskiego ostrzeżenia" nie wrócili do Heroda, lecz udali się do domu inną drogą (Mt 2:2, 12).


Po 9 miesięcznej banICJI w dniu 02.01.2014 r. mogłem znów publikować w serwisie, lecz 13.01.2014 r. moderator wbrew wolności wyznawania przekonań i poglądów, dał wyraz swojej nietolerancji dla prezentowanych w twórczości wierzeń i poglądów, nakładając ban, chociaż w odniesieniu do innych użytkowników tego nie czyni. Ponieważ to już trzeci raz W TEN SAM SPOSÓB ban został nałożony, więc okoliczność ta dowodzi stronniczości i braku poszanowania dla powszechnie OBOWIĄZUJĄCEGO prawa. Dostępne w tym serwisie utwory i komentarze przeze mnie sygnowane świadczą, że nie naruszyłem obowiązującego prawa i w istocie nie naruszyłem regulaminu tego serwisu. Świadomy tego moderator mógł jedynie dać niżej zamieszczone uzasadnienie nałożenia banu, które potwierdza powyższe BRAK POSZANOWANIA DLA CUDZYCH PRZEKONAŃ I POGLĄDÓW POŁĄCZONY ZE STRONNICZOŚCIĄ.

Forum / Poezja współczesna


Zostal nalozony ban na to konto.

Ban wygasa za 2529870 sekund.

Wiadomosc od moderatora: to nie jest dobre miejsce dla pana. prosz? szuka? innego forum


Rezultaty takiego moderowania: http://www.poezja.org/wiersz,79,146854.html

  • 3 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...