Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Trzymałem i patrzyłem

, gdy Czesio /stolarski czeladnik/ z rozmachem
trzy razy uderzył. Święta liczba gwarantuje
skuteczność. W takich momentach liczy się precyzja.

W spojrzeniu Burka - modlitwa albo prośba. Z pewnością
strach. Nawet nie drgnęły powieki. Po wszystkim - gorzko
w ustach. Papieros i wino. Nie tak powinna smakować pokuta.

Jeśli psy mają duszę, to na pewno burkowa
waruje u bram nieba i szczeka
na każdego rzeźnika.

A z Czesia śmialiśmy się nadal, bo Czesio w zastępstwie
powoził zaprzęgiem. Wcześniej przyozdabiał konie
w kare pióropusze.
Opublikowano

"Jeśli psy mają duszę, to na pewno burkowa
waruje u bram nieba i szczeka
na każdego rzeźnika."

To sobie zapamiętam w szczególności.
Oby więcej takich utworów tutaj i nie tylko tutaj.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




inaugurujący tekst przecinek, ma jakąś (nibypowiązanąztytułem-nr2) rolę? tylda nie jest tytułem, system nie pozwala na taką prezentację tekstu jaką mam na papierze, umówmy się, że "~~" tego nie ma. Przecinek na początku, a czemu nie :) nigdzie indziej nie było dla niego miejsca.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



skoro nie ma miejsca, to po co go używać między szybą, a ramą wzorem "kitu" licentia poetica, skoro głupio to wygląda(?) - widzę odrodzenie "botaków" w pisacielstwie, a to źle wróży...

"botak" dziękuje za wróżbę
Opublikowano

na szczęście roztrząsanie 'co poeta miał na myśli' mamy już dawno za sobą:)
skoro więc nam wolno interpretować jak chcemy, to może też jemu odpowiadać-bo tak:-)
a opowiedziane bardzo zgrabnie, bez udziwnień, upiększeń etc. a uderza w struny uczuć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Jakie wiersze pisze istota z bajki? A upływ czasu jest bez znaczenia dla uczuć zachowanych w bursztynie. Jesteśmy tymi, którym daliśmy w sobie zamieszkać: pięknem, subtelnością, czułością, miłością, dobrem, wiarą... Miło mieszkać na planecie z istotami z bajki. Dziękuję Ci Alice, za "zapach Twoich osobistych perfum", niepowtarzalny.
    • uchylamy  tej śmielszej w sobie  czasami drzwi  gdzie ...  i kończy się  na rozmyślaniu   to trochę mało   trzeba nie tylko  zajrzeć  koniecznie wyjść i posmakować malin rosy  rześkiego powietrza   zobaczyć myśli w realu    zakwitną   poprowadzą dalej    a tam  tam możemy  spotkać siebie  takiego ...   o jakim marzymy    7.2026 andrew   
    • „Gortatów – dom wakacji”   Wbrew mojej woli co roku tam zawożony, ciekawą podróżą, w pociągu zachwycony, w płaczu i rozpaczy, bałem się tam zostawiany, z daleka od mamy, w tęsknocie  zapłakany.   Kilkudniowa rozłąka potrzebna mi była, żeby za matulą tęsknota popuściła, aby móc zacząć wtedy te moje wakacje i wszystkie tam, z nudów, te moje kombinacje.   W tym dużym domu, ciemnym, wielopokojowym, ceglanym i tak potężnym, bo aż trzypiętrowym, poniemieckim, niby z odzysku – tak mawiali, po jakimś esesmanie – po cichu szeptali.   A w nim ukochana babcia moja Antosia i mój dziadek Boguś, który brał się za „ktosia”, fajny wujek Tadek, z założenia mój chrzesny, i Staś, wujek najmłodszy, cwaniak nowoczesny.    I było tam gołębi, pełne piętro trzecie, bardzo dużo gołębi, ponad sześćset przecież! One, wypuszczane, wzbijające się w górę, czarną, potężną na niebie tworzyły chmurę.   W izbie na poddaszu były stare rowery, poniemieckie, w rozsypce, z pięć albo ze cztery. Mój magazyn zabawy i części zamiennych, dla zajęcia mi czasu, z nudów tam codziennych.   Skręcałem, jak bądź, śrubki i jak pasowały, to i różne dziwactwa z tego powstawały. Raz jeden takiego tam stworka wyskręcałem, że wyszedł tak groźny, aż sam się jego bałem.   Pamiętam jego głowę z zębatki, tej dużej, i nos z siodełka, wbity w zębatkowej dziurze. Ręce z pedałów i błotników mu zrobiłem, a za nogi kierownik, kołami obsadziłem.   Wymiarem fantazji dziecka sześcioletniego, światem takim tworzonym dla siebie samego. Wolności tam miałem, jakoby ten dorosły, więc wielkie pomysły w mojej głowie wciąż rosły.   Moja siostra zawsze swoje zajęcia miała, starszą opiekunką się poczuwać nie chciała. Tak naprawdę się nigdy nią nie przejmowałem, bo swoimi drogami ja tam wędrowałem.   Sąsiedztwa prawie wcale, pustawo tam było, a przy drodze przed domem, gdzie dużo aut jeździło, kładłem się w trawie, przy asfalcie samiutkim, prawie niewidoczny, chłopaczyna malutki.    Auta wiatrem świstały, pół metra ode mnie, strach pomyśleć, jaki lekkoduch był ze mnie. Dorośli się dziećmi nazbyt nie zajmowali, na ich wychowanie inaczej spoglądali.    – cdn.   Leszek Piotr Laskowski. 
    • Morze mówi najciszej Kiedy odchodzi słońce Szumi ci do ucha To czego nie powiedziano   Fala przychodzi Jak dłoń Cofać się nie chce Zostaje na piasku Wilgotny ślad   Słyszysz? To wiatr Oddycha przez wodę I woła cię po imieniu Tylko ty odbierasz ten dźwięk   Morze nie oddaje od razu Trzyma ciepło w sobie Do nocy Do momentu Kiedy szept wraca I zostaje
    • Muzyczną wersję tez ma:) Dziękuję pięknie za komentarz:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...