Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zobaczyłem w lesie drwala
ociosywał drzewo z kory
a zaś obok niego siedział
krasnal i to dosyć spory

osłupiałem i z wrażenia
padłem jak rażony młotem
w gąszcz paproci, w których myszka
w badmintona grała z kotem.

Potem było jeszcze gorzej
bo gdym na obłoki zerkał
to słyszałem jak na czubku
sosny miś polarny ćwierkał

lecz gdy świergot się okazał
terkotaniem to budzika
były to ostatnie chwile
zanim trafił do śmietnika

ukarany za służbistość
bardzo srogo ale słusznie
gdyż nie musiał snu przerywać
natarczywie i bezdusznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Żeby to, chociaż była chałtura
skapło by trochę grosza spod pióra
albowiem sponsor zadowolony
nie szczędzi pochwał ani mamony

a tu jak widzisz wielka posucha
mało mnie czyta jeszcze mniej słucha
o komentarzach wstyd nawet pisnąć
jedynie gromy o ziemię cisnąć

mógłbym, lecz przecież tak nie wypada
bo powstrzymuje bon-ton, ogłada
pod nosem burczeć też nie zamierzam
kończę i dalej już się nie zwierzam.


Pozdrawiam serdecznie, jak zawsze
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)


Oj staje, staje lecz czy na staje
mam zrobić pomiar wątpliwość mam
bo gdy przełożyć na kilogramy
to jak do tony maleńki gram

lecz nie w długości szukać pociechy
bo to nie wycior dla muszkietera
jest najważniejszy lecz celność strzału
po nim się przecież sukcesy zbiera

bo kiedy kula dosięga celu
wchodząc w dziesiątkę raz po raz przecie
to nic lepszego zaoferować
prócz takich strzałów możesz kobiecie.

Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)


Oj staje, staje lecz czy na staje
mam zrobić pomiar wątpliwość mam
bo gdy przełożyć na kilogramy
to jak do tony maleńki gram

lecz nie w długości szukać pociechy
bo to nie wycior dla muszkietera
jest najważniejszy lecz celność strzału
po nim się przecież sukcesy zbiera

bo kiedy kula dosięga celu
wchodząc w dziesiątkę raz po raz przecie
to nic lepszego zaoferować
prócz takich strzałów możesz kobiecie.

Pozdrawiam
HJ

nie wierzę nie wierzę nie wierzę
orgazm słów na papierze
coś z pogranicza spełnienia
poeta w przypływie natchnienia !!!

:-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)


Oj staje, staje lecz czy na staje
mam zrobić pomiar wątpliwość mam
bo gdy przełożyć na kilogramy
to jak do tony maleńki gram

lecz nie w długości szukać pociechy
bo to nie wycior dla muszkietera
jest najważniejszy lecz celność strzału
po nim się przecież sukcesy zbiera

bo kiedy kula dosięga celu
wchodząc w dziesiątkę raz po raz przecie
to nic lepszego zaoferować
prócz takich strzałów możesz kobiecie.

Pozdrawiam
HJ

nie wierzę nie wierzę nie wierzę
orgazm słów na papierze
coś z pogranicza spełnienia
poeta w przypływie natchnienia !!!

:-))
Niedowierzasz mej celności
a więc miej się na baczności
bo choć jestem człowiek stary
lecz gdy włożę okulary

to wzrok tak mi się poprawia,
że bez trudu w ogon pawia
ba, ja trafię nawet w oko
jeśli paw ten za wysoko

nie podskoczy mi do góry
a więc nie mów że to bzdury
bo ja w sobie wciąż mam parę
i bez trudu trafiam w szparę.

Pozdrawiam
HJ

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)


Oj staje, staje lecz czy na staje
mam zrobić pomiar wątpliwość mam
bo gdy przełożyć na kilogramy
to jak do tony maleńki gram

lecz nie w długości szukać pociechy
bo to nie wycior dla muszkietera
jest najważniejszy lecz celność strzału
po nim się przecież sukcesy zbiera

bo kiedy kula dosięga celu
wchodząc w dziesiątkę raz po raz przecie
to nic lepszego zaoferować
prócz takich strzałów możesz kobiecie.

Pozdrawiam
HJ

nie wierzę nie wierzę nie wierzę
orgazm słów na papierze
coś z pogranicza spełnienia
poeta w przypływie natchnienia !!!

:-))
Niedowierzasz mej celności
a więc miej się na baczności
bo choć jestem człowiek stary
lecz gdy włożę okulary

to wzrok tak mi się poprawia,
że bez trudu w ogon pawia
ba, ja trafię nawet w oko
jeśli paw ten za wysoko

nie podskoczy mi do góry
a więc nie mów że to bzdury
bo ja w sobie wciąż mam parę
i bez trudu trafiam w szparę.

Pozdrawiam
HJ


w tym temacie muszę rzec
celność strzału święta rzecz
strzeż jak owiec pasterz miły
okularów by sprawiły

że nad morzem kiedy będziesz
w Świnoujściu dajmy na to
to na wydmy gdzieś pójdziemy
wątek bardziej rozwiniemy

:-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)


Oj staje, staje lecz czy na staje
mam zrobić pomiar wątpliwość mam
bo gdy przełożyć na kilogramy
to jak do tony maleńki gram

lecz nie w długości szukać pociechy
bo to nie wycior dla muszkietera
jest najważniejszy lecz celność strzału
po nim się przecież sukcesy zbiera

bo kiedy kula dosięga celu
wchodząc w dziesiątkę raz po raz przecie
to nic lepszego zaoferować
prócz takich strzałów możesz kobiecie.

Pozdrawiam
HJ

nie wierzę nie wierzę nie wierzę
orgazm słów na papierze
coś z pogranicza spełnienia
poeta w przypływie natchnienia !!!

:-))
Niedowierzasz mej celności
a więc miej się na baczności
bo choć jestem człowiek stary
lecz gdy włożę okulary

to wzrok tak mi się poprawia,
że bez trudu w ogon pawia
ba, ja trafię nawet w oko
jeśli paw ten za wysoko

nie podskoczy mi do góry
a więc nie mów że to bzdury
bo ja w sobie wciąż mam parę
i bez trudu trafiam w szparę.

Pozdrawiam
HJ


w tym temacie muszę rzec
celność strzału święta rzecz
strzeż jak owiec pasterz miły
okularów by sprawiły

że nad morzem kiedy będziesz
w Świnoujściu dajmy na to
to na wydmy gdzieś pójdziemy
wątek bardziej rozwiniemy

:-)
Nic z tych rzeczy, bowiem plaże
oraz wydmy już zajęte
przez tych, którzy bez ogródek
wobec siebie czują miętę

a nas łączą tylko rymy,
humor oraz elokwencja
a nie chęć do spółkowania
chociaż drzemie w nas potencja.

Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje sny bywają krótkie
a przyczyna wciąż ta sama
nie śpię nago a że w tyłek
wciąż uwiera mnie piżama

to próbuję spać na boku
ale wnet się na tym łapię
że w pozycji lewy, prawy
bez różnicy, głośno chrapię

a chrapanie nie popłaca
gdyż odczuwam je boleśnie
bo małżonka kuksańcami
mnie okłada, więc cieleśnie

przebudzony wstaję z łoża
i choć jeszcze wczesna pora
robię kawę i odpalam
komp i ekran monitora.

Pozdrawiam
HJ

kuksańcami wyraz daje
że w pizamie Ci nie ... do rymu
i jak tu spłodzić jakąś fraszkę
gdy nie wiadomo co tam sie z ptaszkiem

a miś polarny słabo ćwierka
stąd podejrzliwie małżonka zerka
zazdrosna nawet o krasnala
choć krasnal piszesz, wolał drwala ...

:-)


Oj staje, staje lecz czy na staje
mam zrobić pomiar wątpliwość mam
bo gdy przełożyć na kilogramy
to jak do tony maleńki gram

lecz nie w długości szukać pociechy
bo to nie wycior dla muszkietera
jest najważniejszy lecz celność strzału
po nim się przecież sukcesy zbiera

bo kiedy kula dosięga celu
wchodząc w dziesiątkę raz po raz przecie
to nic lepszego zaoferować
prócz takich strzałów możesz kobiecie.

Pozdrawiam
HJ

nie wierzę nie wierzę nie wierzę
orgazm słów na papierze
coś z pogranicza spełnienia
poeta w przypływie natchnienia !!!

:-))
Niedowierzasz mej celności
a więc miej się na baczności
bo choć jestem człowiek stary
lecz gdy włożę okulary

to wzrok tak mi się poprawia,
że bez trudu w ogon pawia
ba, ja trafię nawet w oko
jeśli paw ten za wysoko

nie podskoczy mi do góry
a więc nie mów że to bzdury
bo ja w sobie wciąż mam parę
i bez trudu trafiam w szparę.

Pozdrawiam
HJ


w tym temacie muszę rzec
celność strzału święta rzecz
strzeż jak owiec pasterz miły
okularów by sprawiły

że nad morzem kiedy będziesz
w Świnoujściu dajmy na to
to na wydmy gdzieś pójdziemy
wątek bardziej rozwiniemy

:-)
Nic z tych rzeczy, bowiem plaże
oraz wydmy już zajęte
przez tych, którzy bez ogródek
wobec siebie czują miętę

a nas łączą tylko rymy,
humor oraz elokwencja
a nie chęć do spółkowania
chociaż drzemie w nas potencja.

Pozdrawiam
HJ

potencjalna prawda taka
że na wydmach zimą ptaka
gdyby dostrzec to sensacja
bowiem żadna rącza łania
do miłości się nie skłania
czasem wrona jakaś skrzeczy
nic z tych rzeczy nic z tych rzeczy
dziobem kłapie okiem łypie
a na wydmach jak na stypie

i dlatego właściciele
najprzedniejszych ptaków w świecie
przy laptopie grzeją jajka
ot i prawda
żadna bajka



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. seks i dobrze zjeść:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jedno szambo Bob ma z sond, ej!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      U nas akurat w mieście straszy się nas od kilku lat co pewien czas zamknięciem SORu, więc bardziej bym się tego bała, że na porodówkę przyjdą np z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego ;) bo kto wie, niech najpierw sprawdzą. Tu żartujemy, ale kto nie przerabial na żywo tych dojazdów, bo coś się mniej oplacalo, temu może do śmiechu. Pozdrawiam i dziękuję.       Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Jacek_Suchowicz
    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...