Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tata był flisakiem i spławiał Dunajcem drzewa. Ale któregoś dnia kłody docisnęły jego rękę do głazu rzecznego i tata został z parocentymetrowym kikutkiem. Ale to nie był jeszcze mój tata bo dopiero po amputacji przyjechał do naszego miasta gdzie poznał mamusię. Spodobali się sobie i mamusia urodziła mnie. Tata zbierał złom i handlował alkoholem. Dobrze się bił, chociaż nie na tyle żeby nie zabił go pewien hycel. Stało się to w barze "Pokrzep się". Więc zostaliśmy we trójkę. Mama, dziadek i ja. Mieszkanie mamy małe ale lubimy się bardzo i jest nam ok.
Mama śpi w pokoiku na otomanie. Dziadziuś w kuchni na taboretach, a ja w przedpokoju na łóżku polowym. Mama jest dosyć zgrabna zwłaszcza od tyłu. Buźke ma trochę odkształconą przez brak zębów i zapadnięty po oku oczodół. Zęby ma z ubezpieczalni w postaci szuflad. Oko też miała ze szkła ale kiedyś jak sprzątała w fabryce potrąciła ją suwnica i oko się zbiło. Później dostała z plebanii takie oko miękkie. Ono było z darów. Ale któregoś ranka kiedy było jeszcze ciemno dziadziuś wszedł do mamy pokoiku po sweter. A źe mama rzuca się we śnie okropnie to czasem to oko jej wyleci. I dziadek nadepnął sandałem na to oko a ono się wygięło. Potem rześmy to oko prostowali na stole w kuchni. I klapcęgami i młotkiem ale juź mamusi wejść nie chciało. Z tyłu na tym oku pisało "made in usa". To dziadek bardzo je podziwiał aż do chwili gdy próbował uplastycznić je nad świeczką. Jak się ta cholera zapaliła to wypaliła dziurę nie tylko w ceracie ale i w stole.
Na zimę mama uczyła sobie taką przepaskę na oko ja nasza piraci i podszyła ją futerkiem z królika.
Holender, muszę kończyć bo idziemy z dziadkiem poszperać w śmietnikach.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • SZANTY:     Szkwał, łajba się kołysze Świst Neptuna w uszach słyszę Ster na lewo – kapitan krzyczy Majtek trzęsie się i ryczy   Szczury lądowe co z nami płyną Trzęsą się i wyją   W dali okręt i piraci Patrzę w twarze braci Ci drą się na te szczury Szable, i z krzykiem – do góry   Statkiem buja i kołyszę Przerażony wyję, dyszę   Huki armat, ogień płonie Statek buja, prawie tonie   Piraci w burtę już stukają I nasz statek napadają Dwie piratki – panny dwie Piękne jak we śnie   Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż   Pierwsza – legenda, i pies u boku Już gotowa jest do skoku Abordaż lada chwila Statek nasz ich okręt mija   Druga cicha lecz groźniejsza Nawet fala od niej mniejsza Zginąć cięciem ostrza jej To zaśpiewać hejże-hej   Już krew bucha i bucha Z rozdartego szablą brzucha   Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż   Litości wielkie fale Ach, litości dwie dziewczyny w szale Myśmy zwykli marynarze Jak z obrazka nasze twarze   Szczury lądowe bierzcie Wierzcie nam, ach, wierzcie My za morzem, my za wami Dość nam przygód ze sztormami Wy – piękne, mądre Darujcie – do tawerny i na flądrę   Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Szukanie odpowiedzi gdzieś na zewnątrz, w wiośnie, która jest czasem przemian - czy na pewno już czas...   Rozchyliły się dzisiaj chmury, jak gdyby wiedziały, że to pora... ale czy to także twoja pogoda?
    • pytała się pani pewnego doktora czy lepiej dać z rana czy lepiej z wieczora ? z wieczora dobrze dać by się dobrze spało a z  rana poprawić  by się pamietało...   Astat. Wanad. German. galaktyka  zakrzywia czasoprzestrzeń jak wafelek w rurce z kremem czy kremowa rewolucja zwycięży ?   to dla ciebie.... ...towarzysz Lenin czuwał  bezsennie w Smolnym ażebyś  nie był głodny i żebyś  buty nosił !!! nech się święci 1 maja....  Gucio Tekla i i pszczółka Maja !
    • Gram na fortepianie  Dla was drogie panie!   Zanim poczujemy Ostatni podmuch    Wiatru na skórze   I zanim uderzy nas  Ta wielka fala ciepła    Gram na fortepianie  Dla was drogie panie! 
    • Aga, senne domeny Nemo denne - saga.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...