Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kufelek, Twoje skojarzenia pozostają na dość niskim poziomie, nie jesteś zatem miarodajnym czytelnikiem;

szkocki garnitur - najprostsze skojarzenie to garnitur w szkocką kratę, więc dość nonszalancki w formie; dalej - garnitur to coś kompletnego, całość. Zatem kompletna inteligentna nonszalancja
wytrącono z orbity - zrzucenie z trajektorii lotu, z właściwej, odpowiedniej drogi, z powodu jakichś zakłóceń, przeszkód,
zasieki potu - pot kojarzy się ze zmęczeniem, ale też z pracą. Czyli - "nauką i pracą ludzie się bogacą". Zasieki to ogrodzenie, odzielające od zakłóceń. Praca daje taką wolność. To jest to olśnieniie, zaskakujące rozwiązanie:)

Drugi tekst:
sam sobie według podobnego klucza spróbuj wyłożyć:)) Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak zwykle coś od rzeczy sympatyczny dla mnie był mój kot :)) jeśli prosisz się na tej zasadzie to możesz pałac sympatią, on też się łasił :))))
Pozdrówka pozdrówka :)
Odnoszę wrażenie, że bredzisz. Naprawdę nie rozumiem, o co Ci chodzi. To może wytłumacz, albo się zamknij. Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak zwykle coś od rzeczy sympatyczny dla mnie był mój kot :)) jeśli prosisz się na tej zasadzie to możesz pałac sympatią, on też się łasił :))))
Pozdrówka pozdrówka :)
Odnoszę wrażenie, że bredzisz. Naprawdę nie rozumiem, o co Ci chodzi. To może wytłumacz, albo się zamknij. Pozdrawiam,
Penelope

O to ,że nie rozumiesz ? :) zrozumiałaś czy napisać wielkimi literami ? co znaczy dla Ciebie Twoje również ???? równie bo ja niby też ? to ty bredzisz! :)
Mam taki zwyczaj, do tej pory wydawało mi się, że miły i uprzejmy - jeżeli ktoś mnie obrzuca różnymi nieprzyjemnymi słowami czy insynuacjami, mówię - też Cię lubię, czy coś podobnego, jak w tym przypadku. Nie chce mi się brać udziału w takich sytuacjach, żeby nie powiedzieć - pyskówkach.
Chociaż naturalnie, mimo wszystko, byłoby mi miło, gdybyś mnie nie nienawidził. Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak zwykle coś od rzeczy sympatyczny dla mnie był mój kot :)) jeśli prosisz się na tej zasadzie to możesz pałac sympatią, on też się łasił :))))
Pozdrówka pozdrówka :)
Odnoszę wrażenie, że bredzisz. Naprawdę nie rozumiem, o co Ci chodzi. To może wytłumacz, albo się zamknij. Pozdrawiam,
Penelope

O to ,że nie rozumiesz ? :) zrozumiałaś czy napisać wielkimi literami ? co znaczy dla Ciebie Twoje również ???? równie bo ja niby też ? to ty bredzisz! :)


Oczywiście traktuj to jako dowcip, nawet własną ciążę pewnie tak potraktujesz :)) a propos wykluwania...bo ja tłumaczę tobie by ci się coś wykluło musisz znieść jajeczko ptaszynko :)). To przykro Ci czy dowcipnie :)) zdecyduj się , albo lepiej nie musisz, musisz być "kobieca" czyli nie myśląca konsekwentnie :)) teraz wiem skąd do główki wpada ci buńczuk i jego właściwość, a może to nie turecka oznaka ,a instrument muzyczny ? licho wie co tak naprawdę myślisz ,ale się wydasz i nie mnie wcześniej czy później :) zapamiętaj to jako twój dowcip - ja tylko "odpowiadam" :))))

A pozdrawiam, a nawet uzdrawiam :)))
Swoim zwyczajem oddaję Ci Twój żałosny komentarz.

Jak zwykle coś od rzeczy sympatyczny dla mnie był mój kot :)) jeśli prosisz się na tej zasadzie to możesz pałac sympatią, on też się łasił :))))
Pozdrówka pozdrówka :)

Fajnie poznać Twoją prawdziwą twarz. Buziaczki,
Penelope

Żałosna Penelopko twoje manipulacje i przenoszenie komentarzy jest perfekcyjne dążysz do samo zlikwidowania konta i wtedy zostaną moje wypowiedzi same o sobie i się nie rozczytam :))) Buziaczkuj swoją dziecinkę malutka i wyparz usta zanim znów wypowiedzą "chamski komentarz" - przecież tak oceniłaś i lubisz oceniać czyż nie? :)))
A teraz całujesz , a wystarczyłoby "przepraszam" zwykłe ludzkie :))
Taka jest Twoja elokwencja i twój poziom :))
Nie musisz się martwić, nie będę już nic likwidować. Teraz żałuję, miło byłoby sobie powspominać, ale wtedy czułam, że muszę tak zrobić.
Jestem pod wrażeniem, silnym, Twoich wypowiedzi.
Oceniać? Nie. Nigdy nikogo nie oceniam publicznie, swoje zdanie staram się zachować dla siebie.
Być może przeproszę, jeśli powiesz mi za co. Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:)))
Już naprawdę nie rozumiem Twoich wypowiedzi. Skończ.
Nie wiem, czy Ciebie kiedykolwiek widziałam i czy na zdjęciu, czy nie, bo nie wiem kim jesteś. Jeśli chcesz - przedstaw się, będzie mi miło, jeśli nie to nie. Wtedy też się przedstawię, nie mam się czego wstydzić.
Czy ja byłam dla Ciebie kiedyś niemiła lub nieuprzejma? Przypomnij mi bardzo Cię o to proszę.
Mam nadzieję, że cała ta Twoja dzisiejsza nerwowość do jutra Ci przejdzie. Pozdrawiam, śpij dobrze,
Penelope
Opublikowano

A dobrze, to zaraz sobie sprawdzę. Co mam wpisać, kufelek?
Właściwie wolałabym, abyś, jeśli to nie byłoby niemożliwe lub zbyt utrudnione, przedstawił mi się wszem i wobec, czyli publicznie. W takim razie, od razu spytam tutaj, Jacek Kufel to ty? Pozdrawiam,
Penelope

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobrze, zacznij. Mężczyzna, chcący zawrzeć znajomość lub prowadzić korespondencję powinien przez szacunek do kobiety pierwszy ujawnić swoją tożsamość. Zwykły savoir-vivre. Pozdrawiam,
Penelope

ale teraz kiedy już wiem, że nazywasz się Jacek Kufel, to możemy rozmaaawiaaać.... Po grób:))

Co oznacza w wolnym tłumaczeniu - Więcej się do mnie nie odzywaj:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man piękna dusza z ciebie:)
    • @LessLove jestem za pokojem na całym świecie. Gdybyś był w niewoli Amerykanów czy Iranu, gdzie chciałbyś być? :)
    • @Annie inspirującego gotowania:) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nigdy nie miałem talentu. To nie kwestia genów  czy dobrego wychowania. Pamiętam jak ganiono mnie za to, że do niczego się nie nadaję  i z pewnością niczego nie osiągnę. A teraz, słowa zachwytu i zaskoczenia. Bo jaki to cudowny facet. Tajemniczy, elokwentny, lekko bezczelny  i obłędnie szczery i wyniosły. A jego wiersze. Wyrwane z ciągu zdarzeń, minionych epok. Ociekają brutalnym spojrzeniem  na naturę człowieka. Są duszami powstałymi z mogił. Nie straszą a ostrzegają. Każdy chciałby widzieć mnie  na piedestałach wydawnictw. Pisać jak ja. Czuć jak ja. Być jak ja. Ale mnie to zupełnie nie interesuję. Ja nie jestem pozą. Nie jestem schematem. Modą na vintage. Ja jestem żywą tkanką awangardy. Prawdziwym mrokiem,  ugoszczonym z honorami w pokoju pijackich melin. Nie jestem tym co patrzy wstecz,  ani daleko naprzód. Ja wbijam wzrok w buty  i krzywy, pełen zdeptanych niedopałków bruk. Bo ślepnę gdy patrzę na ten świat. Chcę wyrwać sobie oczy. Wolę patrzeć na gnilne,  cuchnące jeszcze lodowatym tchnieniem zimy uliczne, przedwiosenne błoto, niż gdyby mój wzrok padł na lica mi tak obce. Ludzkie. Gardzę światem, który mnie powołał. Dlatego żyję w świecie stworzonym. Ja nie mam talentu. To przekleństwo tworzenia. Mówią przez moje serce i rozum. Duchy dawnych autorów. Widzicie ich również. W konceptach utworów. W atmosferze dusznej grozy. Krążą w krwi rozlanej na planie akcji. Czasami pytają mnie, kiedy wystawię się na sprzedaż. Duchów nie sposób sprzedać. Kiedy klątwa minie. Oddacie mnie do widmowego muzeum sztuki. Wypchacie mnie. Trocinami, igliwiem i szmatkami. Będę strachem. Na młode, nieopierzone, poetyckie wróble. Co chodzą od lat po moim polu  i wydziobują ziarna sławy. Robią to za dnia, gdy śpię. Nocą jednak to ja gram pierwsze skrzypce w symfonii funeralnej poetyki. Gdy przyjdzie dzień, że Wam się już znudzę. Weźcie mą kukłę na długą wycieczkę. Zabierzcie mnie nad rzekę, szemrzącą cichutko pod ceglanym mostkiem. Niech dzieci nowego pokolenia  odrą mnie z resztek złudzeń, zanurzą mi głowę w benzynie. Podpalą w przypływie  radosnego podniecenia,  wiwatując przy tym dziko. Zostaną ze mnie tlące się resztki. Wrzucą je wraz z obelgami  i szyderczym, psychopatycznie zimnym śmiechem w nurt. Opadnę na dno. Gdzie miejsce dla takich jak ja. Nigdy nie miałem szczęścia i talentu. Dlatego moja poezja, spoczywa na dnie wraz ze mną.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ale tak się dzieje że w życiu tak nie jest
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...