Monika_Juroszek Opublikowano 23 Marca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2013 Włosy rosły z rzadka i niegęsto Bał się przeto o swe męstwo Nos miał zawsze czerwony Rozedrgany, przedkichnięciowy Skóra niczym fale Dunaju Wzbierała się na skraju Dając do zrozumienia Że czas nas nieco zmienia. Pomyślał sobie: "Coś na łeb naszyję Poceruję, znów odżyję..." Lecz kiedy się tak zaszył Ciemności się przestraszył.
Emanuel_Wójcik Opublikowano 23 Marca 2013 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2013 aha, cóż za cham ze mnie.. pozdrawiam:)
Emanuel_Wójcik Opublikowano 23 Marca 2013 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2013 3 dni przerwy buteleczka naleweczki moim lekiem na głupotę kiedy łyknę dwie miareczki piszę z pasją i polotem to choroba zawodowa z którą męczę się od dziecka łatwiej mi wiersz ugotować kiedy w garnku naleweczka alkohole zlewam skrycie w pojemniczki na atrament żeby żona i rodzice nie kapnęli się że chlałem lecz od wtorku aż do piątku muszę robić sobie przerwę gdyż odczuwam ból w żołądku kucie gdzieś pod prawym żebrem :) dzięki Alu, za poprawki:)
Monika_Juroszek Opublikowano 23 Marca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2013 nie ma sprawy, czasem bywa się brudnopisem.
Emanuel_Wójcik Opublikowano 23 Marca 2013 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2013 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. eee tam.. Fajny wierszyk, (choć bym poprawił to i owo) ale ogólnie jest pozytywnie:) lubie humor w utworach, a tu on jest! tak trzymać.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się