Wiktor Kwieciński Opublikowano 12 Grudnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Grudnia 2012 W sobotni wieczór pijani herosi zaburzają codzienność i wiarę ja w światło przyćmionej lampy spętany wyglądam przez okno pijany gwiazdami w sobotni wieczór herosi namiętnie szukają anioła co szybko rozpina guziki i dziko palcami rozcapirza włosy ja skazany na owoc zamkniętych oczu wyglądam anioła któremu mógłbym ten wiersz przeczytać a w niedzielny ranek wymierają herosi bez epitafiów w resztkach człowieczych ból się ostaje i codzienność ja który zmagam się z tlenowym rakiem nie do półbogów sięgam rękoma mi nie sobotnie wieczory pisane tylko te drzewa w nich fauny schowane i driady które na dźwięki tęsknoty niegłuche.
Baba_Izba Opublikowano 12 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Grudnia 2012 Na pewno jest to wiersz, wobec którego, nie przechodzi się obojętnie. Bardzo sugestywnie przedstawiony podmiot liryczny wiersza. Wiersz mnie wzruszył. Ogólne wrażenie: moim zdaniem dobrze napisany, z sensem, ładnie. Uwagi o wierszu: "rozcapirza" zmienilabym na "tarmosi" lub "targa" "stroszy" i piąty wers od końca: "mi nie sobotnie wieczory pisane", bym zmieniła szyk zdania na: "mnie nie pisane sobotnie wieczory", lub: "nie mnie pisane sobotnie wieczory". Serdecznie pozdrawiam - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się