Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

cisza
wczoraj stawiała słowo za słowem
dziś milczy, mruży oczy jak kot
gdy córka spyta o drogę
co jej odpowiem
kamień czy szkło

miasto we mgle ciało w amoku
dusza zasneła po dobranocce
przestań. nie chcę tych bzdur!
na czas muszę znaleźć odpowiedz
kamień czy szkło

plączę sieci powiązań z przeszłością
wskazówki piętno i śmiech
wciąż za mało płacę za jutro
już chyba to widzę
już prawie dotykam
i nic
wschody na zachód
bez oświecenia
mezalians życia na śmierć

Opublikowano

Sebku , szczerze i wnikliwie o peelu, ale daje mi do myślenia ostatni wers?
Ten kamień ,ciąży , a szkło powiększa ...!
To tak (subiektywnie) , rozdarcie, rozłąka , brak rodzinnego ciepła!
A dalej ...powodzenia!

Serdecznie!
Hania

Opublikowano

dziękuję Babo pracuję nad tempem i czasem coś z tego wyjdzie :)

Haniu, można też to tak zawrzeć, natomiast konkretnie tutaj kamień i szkło to postawa na życie,
na twardy kamień lub wrażliwe szkło :)
dzięki, pozdrawiam

Opublikowano

Bardzo dobry wiersz moim zdaniem, skromny pod względem słownictwa i brak rozbudowanych metafor wychodzi na dobre - utwór daje pole do interpretacji, ale nie zostawia czytelnika z bólem głowy.

Jedyna uwaga poszłaby do pierwszej strofy - słowo za słowem stawiała cisza czy córka?

--
Pozdrawiam
Michał Małysa
http://www.mojwierszownik.pl

Opublikowano

troszeczkę mogłem przesadzić w końcówce z doborem wielkości słow, to prawda,
dziękuję,
Sylwek, marek, michał
skoro był ciekawy, jest to pociechą by dalej pisać

co do córki zamiast ciszy......w sumie taki miał być mniej więcej zamiar przekazu- wczoraj cisza była owocna w konstruktywne słowa, dzisiaj milczy

aby wiersz był bardziej czytelny wstawiam ,,o drogę,,

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ograniczę się do jednej wersji. Bardzo słusznie zrobiłaś, bo wykazałaś się godną szacunku skromnością, niech inni oraz Twoje czyny dadzą barw portretowi i tej co za nim stoi. Pozdrawiam. 
    • @wierszyki   Trauma z przeskakiwania przez kozła ujęta w poetyckie ramy. Aż poczułem zapach starej sali gimnastycznej! A poważnie - Ciekawy obraz relacji międzyludzkich jako gimnastyki - niby skaczemy razem, a jednak każdy dyszy osobno. Mocna puenta. Pozdrawiam. 
    • Wasze komentarze to czysta poezja :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rzecz jasna, nie mam z tym żadnego problemu. :) Jako, że obecnie przeżywam mocne przeciążenie aparatu mowy i od rana w zasadzie się nie odzywam, wolę pisaną formę komunikacji, a kiedy jeszcze mam z kim popisać i podyskutować na interesujące tematy, tym lepiej. 
    • Czerwień: szkarłatne róże, które dumnie zakwitają z każdym tanecznym krokiem, postawionym w trawach ogrodu. Pomarańczowy: idealnie okrągły szklany owoc, w którym smak oraz aromat stały się płynnym blaskiem. Żółty: światło latarenek, zawieszonych przez smukłe dłonie hamadriad wśród spowitych seledynową poświatą dębów i buków. Zieleń: odbicia liści w cyrkoniach udających rosę. Błękit: ach, niebo! Różowy: gładkie policzki bez skazy i przysiadające na nich fosforyzujące motyle. W zasadzie to jedno i to samo - identyczna delikatność zakazanego owocu. Fiolet: klejnoty, w które czarodziejski dotyk zmienia wszystko, co żywe. Nad miejscem, gdzie przed chwilą tkwiłem jak bezużyteczny artefakt, a może nad jednym z moich nieobutych i nieodzianych wierszy, unosi się i jarzy jaskrawymi barwami magiczny brokat. Wiatr kołysze rozwieszonymi nad horyzontem dzwonkami z przezroczystej landrynkowej masy.   A gdyby tak opowiedzieć tę bajkę inaczej? Czerwień: kubek. Przez cały dzień popijam z niego kawę. Pomarańczowy: przyklejona do drzwi lodówki samoprzylepna karteczka, na której zanotowałem tamtą pamiętną datę oraz godzinę. Po raz pierwszy wtedy odważyłem się wyznać miłość. Żółty: lampka nad biurkiem; krąg światła padający na stertę zakurzonych almanachów, słowników, tomików pokonkursowych. Zieleń: prawie na każdej mojej fotografii wyrasta nieśmiałymi, niepozornymi kępkami ze spękań chodnika, ze szczelin w murach, spod śniegu, z gruzowisk. Błękit: ach, niebo! Różowy: kostka glicerynowego mydła w łazience. Fiolet: wzorek na moim ulubionym swetrze. W miejscu, gdzie znalazłem się obecnie, nic się nie dzieje. A niektóre wiersze i myśli nauczyłem się przemilczać z większą zapewne niż trzeba, nieprzemakalną przezornością. Mój świat i moje serce też mają swoje tęcze. Może kiedyś ktoś to zauważy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...