Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Aniu wiersz odbieram subiektywnie , óki życie trwa wszystko jest do zniesienia, jak się skończy nie wszystko umiera , zostaje pamięć żyjących!Nie pamiętamy o nas także zapomną!

Serdecznie!
Hania

Opublikowano

Anno, tylko nie śmiej się ze mnie... dziadka z wiersza skojarzyłam z tym, do orzechów, a całość, przez tę "złość" w tytule,
łączę z zanikiem pamięci. Podoba mi się zakończenie, gdzie jest akcent z łaciny. Póki jest, żyje, jakaś cząstka człowieka.
Chyba w coś udało mi się trafić.. ;)
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Wcale się nie śmieję (dziadek miał rzeczywiście podsunąć skojarzenie z tym od orzechów/twardych skorup), bo widocznie zabrakło po mojej stronie jakiegoś drobiazgu - myślę nad uzdatnieniem do odczytu.
Może wystarczyłoby, gdybym walnęła w tytule "zły dotyk"...
Tak czy inaczej, dziękuję, że zajrzałaś i nie czmychnęłaś natychmiast :)
Pozdrawiam :)

Opublikowano

Niemiły ten Twój dziadzio, oj nie:-). Takiemu łatwo niszczyć to, co od niego słabsze. Dobrze, że nie ma nieśmiertelnych.


Zabawnie-okrutnie-satyryczny kawałek. Jak zwykle - od wymagającej Autorki. Tak lubię.
Uścisk serd. E.

Opublikowano

Nie wszystek umrę, bez pamięci zostaje -"omnis moriar", a dziadek od cukrowatej treści pewnie nie będzie zbyt dobrze zapamiętany, specjalnie się nie wysila, więc pewnie dlatego.
Taki mi się obraz wyklarował. Trochę niepokoi mnie "organ bez łupiny" - chyba źle mi się kojarzy:) -he:)
Pozdrawiam:)

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...