Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


kiedy wracam do siebie
kroję pajdy
oddzielam miękkość od skórki
przywieram
raz do jednej to do drugiej strony

nie przełknę brzmień
nim same wejdą
rozmieszkają się we mnie

ponasycają głód



*J. Harasymowicz


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hmm ... dziękuję Jacku za komentarz.
Pozwól że nie odpowiem na pytanie wprost
Powiem tylko, że co nas nie zabija - wzmacnia ;)

Pozdrawiam
Opublikowano

Chyba wolę go czytać prościej:

kiedy wracam do siebie
kroję pajdy
oddzielam miękkość od skórki
przywieram
raz do jednej to do drugiej strony

nie przełknę brzmień
nim same nie wejdą
zamieszkają we mnie

nasycą głód


Tak czy inaczej ucieszył mnie pierwszy wers "kiedy wracam do siebie". Takie powroty lubię, szacun za to dla autorki :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ano, chyba jak każdy z nas tzn. prostuję - dobrze by było żeby każdy z nas poruszał się po takim wahadle. Niektórzy nigdy nie wracają do siebie, co niestety jest przeraźliwie smutne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Stefanie - jest Pan niezwykłym czytelnikiem!
Bo żeby czytać kilkakrotnie coś co nie do końca przemawia ... jestem zaskoczona. Dziękuję

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 tak jest to podróż do wnętrza osobowości. Pozdrawiam i dziękuję 
    • Rzuciłem cię i wszystko się ułożyło fatalnie.    Drogi, mosty, pociągi znalazły końcowe miejsca - swój brzeg rzeki, jeziora, rozlewiska  zamknięte w butelce wody - odkrywanie świata, to, co miało znaczenie  wpełza za blejtram.      Noszę w sobie ślad twojej obecności, tak - nasz zgodny sprzeciw,  powtarzalną nieobecność,  oczekiwanie - każde jeszcze i jeszcze nie, wieczne przedlustrzenie, twój  tkany profil.  Kaszel, który mnie budził, zduszony  śmiech do poduszki. Skinienie dłoni z wiecznym pa - niebieski odpływ rzek  pulsujących pod skórą. Ślad szminki. To, co wciąż boli, ślad, ślad jedynie -  dziecko.  Chmurność, wodnisty gniew stukany palcami o stół, obcas na chodniku  coraz niżej brzmiący, szarość Payne'a  w tle.       Wszystko się ułożyło. Wszystko się ułożyło fatalnie.    Dobrze wiesz, że nie jest mi lepiej. Maluję akwarele, akryl. Waham się,  czy ci to pisać.       
    • Zaciśnięte pięści  I w oczach gniew    A na jej policzkach krew    Ale śmierć nie przyjdzie  Ani dzisiaj ani jutro    Bo przyszłość to  Niepewny element    Tej całej układanki    Więc lepiej opróżnijcie  Na razie do połowy    Swoje szklanki   
    • @Berenika97   Z czego powstałeś tego szukasz.   Pan Teleskop
    • @Berenika97 no i pięknie się wpisałaś w ramę i formę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      i dodatkowo trafna polemika z moją minaturką  Jeszcze tylko wymyśl sobie tytuł, myślę, że klucz znasz I tym sposobem staniesz się pionierem nowego podgatunku
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...