Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oczywiście że się bronią. Spławianie jest czynnością opisującą proces wyrąbywania drzew. Z drzewem bym polemizował. W szkołach mnie uczono, że drzewo rośnie zaś te ścięte jest drewnem. Za pomyłki dostawało się po łapach. Drzewo i drewno jest tym samym jak w tym kawale o Jasiu, który na pytani ile jest 5*2 odpowiada 10 a później zapytany ile jest 2*5. toż to jeden ... . Taka kwadratura koła. Niech poloniści się martwią o znaczenia słów. Teraz spławianie oznacza spadaj ale sens identyczny. Poz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"spławianie drewna" - jest opisem procesu technologicznego, tutaj mamy "zbiega z transportu", jak słusznie zauważył Michotyn, próbę personifikacji drewna. Zbieg z transportu do piły jest chyba trochę bardziej żywy, niż kłoda, która płynie prosto do tartaku. Polacy pracujący na Syberii często posługiwali się określeniem "spławianie drzewa", pewnie z tęsknoty za domem...Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie wszystko i nie w każdym przypadku - pragniesz nagiąć własną fantazję tłumacząc "żywe" na martwe, gdy ścięte życie jest śmiercią, i choćbyś nie wiem jakich argumentów metafor użył........................to w tym konkretnym przypadku - mowa o drzewie/drewnie - jedno jest pewne (bez względu na domniemania).......................rzeką spławia się dreno(!) i nie chcę się spierać z przykładem powalonych "drzew" (wiatrołomów), bo i tym mówi się drzewa, acz kiedyś w madiach padło "powalone drwa"..................drzewo póki ma koronę lub korzeń jest drzewem, oba przymioty spławianie utrudniają dlatego się je usuwa..................a w samym tekście nie tylko o poprawność idzie...




i taka prośba.......................proszę pisać nick poprawnie

tak to jest z czytaniem, czyta się to co chce, dopiero teraz widzę jak błędnie odczytywałem Twój nick Mithotynie - przepraszam. W sensie gramatycznym masz oczywiście rację. Pozostaję z nadzieją, że istnieją jeszcze inne sensy;)
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Stary_Kredens   Podoba mi się przejście od żartobliwego "sama pochwalić się muszę" do bardziej gorzkiej refleksji o pieniądzach "siedzących w głowie" - pokazuje, jak trudne emocje potrafią się kryć pod lekkim tonem. Zakończenie jest świetne - obraz kobiety na Hawajach, rozgryzającej "taki sam orzech" w tym samym momencie - odwraca perspektywę - okazuje się, że problemy są uniwersalne, niezależnie od szerokości geograficznej czy zasobności portfela. A wracając do orzecha - mój fizyk był na Hawajach i przywiózł orzechy makadamia zebrane z parku - były nie do rozgryzienia ani nie do rozłupania. Ale kobiety , niezależnie od tego, gdzie mieszkają, mają pewnie sposoby na "swoje orzechy".   Pozdrawiam. :) 
    • @Sylwester_Lasota szczere, oryginalne, z humorem! Jest git! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No, cóż, mam więcej sceptycyzmu dla siebie, ale wielkie dzięki!  Naprawdę cieszy taki komentarz.  Dzięki.
    • @7system   Bardzo fajny pomysł, żeby przez tak konkretny przedmiot jak buty opowiedzieć o bliskiej, długiej relacji. Podoba mi się paradoks w drugiej strofie - buty "nigdy nie otarły", a jednak "coś odcisnęły" - to świetnie pokazuje, że najważniejsze ślady zostawiają nie te bolesne rzeczy, tylko pamięć i troska. Podoba mi się obraz "krzywizny kości" - to co naprawdę łączy dwoje ludzi, mimo różnic w kolorze czy kroju butów - to piękna metafora bliskości, która nie potrzebuje podobieństwa, tylko wspólnego "chodzenia krzywo" przez życie. Zakończenie z wzajemną troską (o brud, o otarcia) brzmi jak czuła, niewypowiedziana wprost miłość, widoczna w drobnych gestach codzienności.
    • @beta_b   Piękna, melodyjna kompozycja. Powtórzenia ("Powtarzaj mi wszystkie...") działają jak tytułowe zaklęcia, wprowadzając lekko transowy, hipnotyzujący rytm . Świetny jest motyw baśni i ułudy, w którą świadomie chcemy wierzyć.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...