Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

````````````````````````````````````


Być może na końcu w ostatniej karawanie
ktoś zrozumie że nigdy nie będzie oazy
że oczy tylko mamią puste krajobrazy
i kolejne marzenie pustynią zostaje

Być może się zawaha na chwilę przystanie
przez chwilę poza siebie obejrzeć się waży
i jak inni ziarenkiem zostanie pejzaży
w roziskrzonym od słońca suchym oceanie

Być może celem było bezsensu ujrzeć sens
przez moment w odrobinie rozbłysnąć uśmiechu
na pustyni nadziei gdzieś na rozstajach łez

A jego karawana w mglistym zniknie echu
jak mara zła wiara przeklęty dzień w pośpiechu
na drodze do oazy po niewyśniony sen



````````````````````````````````````

Opublikowano


Zanim człowiek się obejrzał, koniec wakacji i niemal lata.
Nadchodzi czas podróży wyimaginowanych w krainy wyobraźni,
absurdu, groteski, ale i nie pozbawionej właściwej dla nadchodzącej jesieni zadumy.
Gdy marność nad marnościami coraz częściej będą szeleścić liście pod nogami,
a słońce chylić się zacznie ku kolejnemu upadkowi w zimową otchłań -
zapraszam tutaj:

http://bit.ly/PA0Vo2


Opublikowano

"Płynę " , Sokratexsie tą karawaną, i rozmyślam o tym ,że człowiek na pustyni jest samotny -tęskni za ludźmi...!
A krajobrazy na pustyni- piasek , wiedzi tylko miraż ,fatamorganę , jak dotrze do oazy?!Bo -"i jak inni ziarenkiem zostanie pejzaży..."
To sonet, -piękny forma doskonała, no i metafory ,,,powalają!
W drugim trzywersie- puenta ,"na drodze do oazy po niewyśniony sen", oby się spełnila !
Pozdrawiam!
Zabieram!
Ja

Opublikowano

Piękny wiersz i podobny trochę w treści oraz nastroju do wiersza Stepa. I nawet uważkę mam podobną: jeden z wersów (a nawet może dwa) nieco zakłócają rytm przez złe rozmieszczenie akcentów:

"Być może to był cel sens cały i jego kres
przez moment w odrobinie rozbłysnąć uśmiechu
na pustyni nadziei gdzieś na rozstajach łez"

A może by tak:

"Być może to był cały sens i jego kres
przez moment w odrobinie rozbłysnąć uśmiechu
na pustej gdzieś nadziei na rozstajach łez"

Oczywiście moja propozycja odrobinkę zmienia znaczenie poszczególnych wyrazów, choć moim zdaniem nie zmienia ogólnej wymowy wiersza. Ale można to zmienić całkiem inaczej, to już zależy od Autora. W kazdym razie przydałoby się wyrównać ten rytm akcentowy, a będzie wiersz zapięty na ostatni guzik. :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję.
Chciałem, żeby ta stronka troszkę różniła się od typowych stron z wierszami, więc cieszę się, że Ci się podoba. W miarę czasu będę dodawał nowe cykle, także limeryki i haiku.
Serdecznie zapraszam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ten raczej nietypowo podchodzi do dość wyświechtanego tematu - jest pogodzeniem się z tym, że brak sensu ma właśnie sens :) Sam w sobie jest największym Sensem. Wiersz sprzed 10 lat.

[quote]
jeden z wersów (a nawet może dwa) nieco zakłócają rytm przez złe rozmieszczenie akcentów


Trzy :) Pierwszy, dziewiąty i trzynasty wers mają średniówkę nieznacznie na szóstej sylabie, stąd pewna dysharmonia. Zawirowania jak "Gwiaździste niebo" u van Gogha i tym bardziej wydał mi się taki zabieg wskazany w odniesieniu do pustyni.
Mam też wersję "równą", ale póki co nie mogę jej jakoś strawić, intuicyjnie wydaje mi się, że czegoś jej brakuje.

Dziękuję i pozdrawiam.


Opublikowano

Teledysk Garbarka oddający zawirowania przestrzenno-czasowe poprzez wibrującą muzykę, charakterystyczny śpiew, pofałdowany pustynny piasek i postrzępione chmurami niebo:

http://bit.ly/NNHu5k

A tu jeden z równie genialnych obrazów van Gogha:

http://bit.ly/NNKzlU

Sztuka mirażu :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiersz Stepa też nie podchodzi typowo do "wyświechtanego" tematu. Piszecie tutaj bardzo podobnie akurat.
Ale bynajmniej nie sugeruję, że któryś z Was "ściągnął" coś od drugiego - nie musisz udowadniać, że Twój wiersz ma 10 lat. :-)
Natomiast Twoje rozmieszczenie akcentów, zaburzjaące rytm, nie ulepsza wiersza, tylko przeciwnie, Marek. Ale to Twoja sprawa, oczywiście.
Pozdrowionka, tradycyjnie. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chyba nawet dwanaście. To jeden z moich pierwszych, dlatego taki zaangażowany ;) Był też tu kiedyś na Orgu, w wątku Mariany.

Co do wiersza Steda, to nie jest podobny, poza zwrotem "Być może". Jeśli chodzi Ci o temat, że po śmierci może okazać się, że wszystko było złudzeniem, to raczej podobieństwo jest w wierszu (też starym więc zaangażowanym :)) który tydzień temu cytowałem w wątku Adlofa na drugim dziale:

http://www.poezja.org/wiersz,2,137842.html


a może z Którymś usiądziemy
przy pierwszym słowie w krańcach gwiazd
wspomnieniem o łzach zapłaczemy
bo się okaże że nie ma nas?

że życie po śmierci to tylko śmierć
że już nie czeka ciebie i mnie
kara za grzechy lub słodki sen
że za tym wszystkim spokój jest?

tam dalej pójdę w gwiazdach sam
gdzie jednocześnie wszędzie tam
zostawiał będę co dzień się
z tym samym Bogiem co - inny jest.


Wiadomo, że ludzie inteligentni dochodzą do takich samych wniosków, toteż nawet wynalezienie koła było tylko kwestią czasu ;) Dlatego w tamtym wierszu poszerzyłem temat, jak już wspomniałem dość wyeksploatowany, o pojęcie tego samego innego Boga, którego zresztą nie ma, jak się okazało po śmierci. Proste, prawda? :)
Ale jak podkreślić nonsens, jak nie logicznym oksymoronem?

[quote]
Natomiast Twoje rozmieszczenie akcentów, zaburzjaące rytm, nie ulepsza wiersza, tylko przeciwnie, Marek.

Naprawdę ten jeden wers, bo na przykład pierwszy tylko teoretycznie ma średniówkę po szóstej, aż tak razi? Zastanowię się w takim razie nad nim, być może tak mi się już wczytał w głowę, że tego nie zauważam :)

Dziękuję tym bardziej za sugestię i życzę miłej nocy.
Opublikowano

Wymieniłem wers na moim zdaniem o wiele lepszy oksymoron. Także metaforycznie lepiej udający moją myśl.
Dziękuję, Joanno - gdyby nie Ty pewnie dopiero przy jakiejś okazji bym go poprawił. To znaczy za kolejne parę lat :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo mi miło i nie ma za co. :-)
Ale... jeszcze kosmetyczne drobiażdżki, jeśli można:

"na pustyni nadziei gdzieś na rozstajach łez" - lepiej byłoby ten wers skrócić o jedną sylabę, która jeszcze zaburza rytm: "na pustyni nadziei gdzieś w rozstajach łez"

i podobnie tutaj:
"na drodze do oazy po niewyśniony sen" - może lepiej byłoby tak: "na drodze do oazy w niewyśniony sen"

Ale to już kosmetyka, jako rzekłam.
Pozdrawiam ciepło. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo mi miło i nie ma za co. :-)
Ale... jeszcze kosmetyczne drobiażdżki, jeśli można:

"na pustyni nadziei gdzieś na rozstajach łez" - lepiej byłoby ten wers skrócić o jedną sylabę, która jeszcze zaburza rytm: "na pustyni nadziei gdzieś w rozstajach łez"

i podobnie tutaj:
"na drodze do oazy po niewyśniony sen" - może lepiej byłoby tak: "na drodze do oazy w niewyśniony sen"

Ale to już kosmetyka, jako rzekłam.
Pozdrawiam ciepło. :-)


Nie, tutaj jest dobrze. Średniówka wypada po siódmej sylabie, a rytm...
Trzy wersy w tercynach celowo są zakończone jednosylabowym słowem, co oddaje charakterystycznie pofałdowane pustynne piaski:

http://bit.ly/TXhVkZ

Ciekawe, ile słów ktoś musiałby użyć, żeby oddać to samo co tu bez słowa? ;)

Poza tym to nie rytmiczny walc:


zimowy walc

Od nieba ku ziemi zimowa muzyka
i drzewa ostrzeją w zawiejach co rusz,
śnieg skrzy i sztyletem dnia w głąb pól przenika,
za nocą ukryty opada jak nóż

i jabłoń truchleje za okno skazana,
a strach pień ramieniem objąwszy z nią drży -
lustrzane odbicia nas dwoje kochana,
bez siebie tak samo los wiódłby nas zły.

Więc tańczmy, muzykę przez okna wysączmy
i śmiechem olśnijmy biel śniegu, pól dal;
spójrz: jabłoń ze strachem niedobór połączył,
nie miłość, spełnienie, nie szczęście i bal.


Tutaj rytm musi być idealny, więc sylabotoniczny zapis tego walca wygląda tak:

_ / _ _ / _ _ / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ / _

_ / _ _ / _ _ / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ / _

_ / _ _ / _ _ / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ _ / _
_ / _ _ / _ _ / _ / _


Poza tym rymy też są w wierszu metaforą, podobnie jak w sonecie owe fałdy :)
Tyle że tu, w nawiązaniu do wiersza, przemienne rymy męski i żeński jak sama nazwa wskazuje, również wydają się tańczyć ze sobą.
Mamy więc w roli głównej trzy tańczące pary: podmioty liryczne on - ona, jabłoń - strach na wróble, i rym żeński - męski.
Jak bal to bal, poza tym rytm oddaje wirujący śnieg, stąd tytuł.

Pokaż mi przykład własnego wiersza napisanego takim idealnym metrum ;)
Nie bawi mnie to już, ale mam sonety, villanelle i luźne wiersze napisane w ten sposób. Nawet limeryk jednosylabowy :)



Był bar "Dzyń Dzyń" we wsi Gaj,
gdzie szło co dzień ze sto jaj.
Lecz nie tych od kwok -
był tam ruch i tłok
od tych jaj, co są spod faj.




Opublikowano

"na drodze do oazy w niewyśniony sen"

Do oazy idzie się po coś :)
- Dokąd pani idzie?
- W oazę

"na pustyni nadziei gdzieś w rozstajach łez"

Podobnie tutaj:
- gdzie pani znalazła takiego prawdziwka?!
- w rozstajach

:-))))

Inni też odbiegali od zasady, by skrócać rym męski:

Tuwim (fragment)

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świńtuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!...



Leśmian (fragment)

Com uczynił, żeś nagle pobladła?
Com zaszeptał, żeś wszystko odgadła?
Jakże milcząc poglądasz na drogę!
Kochać ciebie nie mogę, nie mogę!
Wieczór słońca zdmuchuje roznietę.
Nie te usta i oczy już nie te...
Drzewa szumią i szumią nad nami
Gałęziami, gałęziami, gałęziami!



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia@Berenika97@NatuskaaDziękuję za wasz udział w tym wierszu:) Bardzo trafne uwagi :) Mógłbym się ustosunkować do waszych wątpliwości konsultując się z AI - jakie mądre słowa mogły by paść :) Ogólnie rzecz biorąc to przy jego pomocy wygładziłem tekst. Co się dzieje tu. Widz dostał jakąś wiedzę i nie zgadza się z tym. Chce sprawdzić wiedzę autora, bo jego podpowiada inaczej. Ok. autor odpowiada, że ma świadomość iż nie wszystko zostało odkryte, a zatem zapisane, ale co do człowieka jego zachowania, postawy psychologicznej prawie tak. Wiedza przy współpracy z AI odchodzi na drugi plan, trzeba odłożyć to szkiełko, które dotychczas służyło jako filtr w stylu jaki on mądry, mogę się coś dowiedzieć z jego twórczości. Pozostało szkiełko inteligencji i tej lepszej strony świadomości, bo o brudy nie chcemy się ocierać. Próbowałem o AI w "new poeta" i może napiszę jeszcze coś w tym stylu, ale też wystarczy się z posiłkować przy okazji innego pomysłu by powrócić do tematu. Bo temat jest żywotny. Skąd widzieć czy rozmawiamy z kimś, kto używa go jako protezy wiedzy, czy nie, czy jego twórczość to wynik współpracy czy samodzielności itp, itd - jednym słowem chcę powiedzieć potrzeba nam nowego szkiełka :) Pozdrawiam z tym większą serdecznością, bo mam nadzieję, że odpisałem na tyle jasno i konkretnie jakbym się samobiczował, ale u licha chcemy by nasze utwory były doskonalsze, czyż nie? :)
    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję bardzo, za życzliwe słowo - jest mi miło. Pozdrawiam  @Witalisa ta edycja ma swoją historię;) napisał do mnie pewien Jegomośc -pozdrawiam- żebym zmieniła konkretnie słowo " mym" na " moim" i chciałam, mimo że poszłam ślepo za Jego radą, zachować jeszcze jakieś resztki godności :D @Berenika97 mało tego;) wczoraj dowiedziałam się że można lubić i bałagan i porządek - odnajdywać siebie - i rzeczy - w tych dwóch różnych mikrokosmosach;) Dziękuję za komentarz 
    • Czeremcha   Białe kwiaty kasztanów niczym różane panny w falbankach.   Jak czeremcha drobna – tak białe twarze Ezry Pounda.   Semafory nie te same. Na pierwszym planie ławka.   Tłem czeremcha – przez kontrast, nie przez podobieństwo.   Tu dwie twarze, a za nimi miriady, to drobnizna ażurowa ecru.   To stare panny w ciemnej zieleni, niewydane, bo wydane – odleciały.   Dym za złote nausznice wywiało, czego czeremcha zdaje się   nie zauważać.
    • @iwonaroma To może najwłaściwsza pora na dywagacje filozoficzne, nie tylko poetyckie, więc  sobie na nie pozwolę, dotykając zapewne granic herezji, ale bez takiej woli...   Twoje słowa to formuła konstytutywna wieczności. Dotyczy życia, ale jest obojętna wobec Istnienia - cechy boskiej.   On JEST, czyli istnieje poza naszym rozumieniem czasu i przestrzeni, On generuje nasze istnienie w czasie i przestrzeni, to które potrafimy naukowo dostrzec i próbować mierzyć różnymi parametrami swoistymi.   Nasze przemijanie można nazwać z Jego perspektywy... "grzechem pierworodnym" (znajomo brzmi?) polegającym na oderwaniu naszego bytu od cech boskich i wygenerowaniu rzeczywistości względnej dla Niego, a dla nas bezwzględnej, zwanej entuzjastycznie "prawdziwą" bo... dla nas poznawalną. Stąd pochodzą parametry naszego życia - czas i przestrzeń - z aktu oddzielenia - nazwanego w Księgach symbolicznie  "Wygnaniem z Raju". Stąd też "grzech" i przyczyna naszego przemijania, które nie oznacza jednak - z Jego perspektywy - żadnej zmiany w naszym istnieniu, mimo, że dla nas jest perspektywą śmierci. . Ta koncepcja implikuje naszą (marną) pozycję rozumienia Boga: szukamy poza sobą, a powinniśmy szukać w sobie. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć Istnienia, a jedynie (i aż) parametry "naszego istnienia", nazywanego życiem.  A dlaczego posługujemy się -oczywistym dla nauki - pojęciem czasu i nie potrafimy go wskazać inaczej niż jako funkcję? Dlaczego odbieramy prawomocność naszemu rozumieniu Boga, które także obserwujemy poprzez Jego manifestacje, poddające się również badaniu naukowemu?   Według mnie i bez świętokradztwa, jesteśmy tożsami z Nim nie tylko kodem źródłowym- Jego aktem, ale to ON jest naszym DOMEM. Brzmi "ewangelicznie"? Bo też "Ewangelia" mówi prawdę zarówno o życiu (naszym istnieniu) i o Istnieniu w Bogu, ale formułuje ją językiem człowieka, z jego perspektywy i jego pojęciami, posiłkując się obrazami.   Świętość życia zawiera się w jego (świętym) pochodzeniu oraz udziale w Istnieniu, a boskość wymyka się naszemu rozumieniu i powinna naturalnie rodzić WIARĘ. Misja ofiary IHS jest aktem zjednoczenia nas z Bogiem, za koniecznym dla nas aktem woli, opartym na WIERZE.   Bardzo modne ostatnio, śladem (bardzo chwiejnej nadal) teorii fizyki kwantowej jest formułowanie twierdzeń o "względności naszego funkcjonowania", jego "pozorności" i "umowności". Modne jest pisanie o "stanie powiązania kwantowego zjawisk, całej energii i każdej cząstki materii", a nie słyszę próby połączenia tych twierdzeń naukowych (f.k.) z teologią, co usiłuje (zbyt nieśmiało) formułować u nas jedynie ks. prof. Michał Heller, a dla mnie jest to oczywiste i wynika z przyrodzonego człowiekowi archetypicznej potrzeby szukania prawdy. Dlaczego nikt z teologów nie sięgnie do tej teorii, żeby napisać o "stanie powiązania człowieka z Bogiem"? Przecież to  wiele by nam wytłumaczyło w rozumieniu siebie i sensu naszego życia.   Dla jednych istnieją "prawdy naukowe", dla drugich "prawda o Bogu", a przecież cały czas jest JEDNA PRAWDA. Nazwałem ją Ten Który Jest, a to określenie funkcjonuje przecież w księgach od tysięcy lat! Nie dziwi mnie niestety niechęć dwóch korporacji (naukowej i teologiczno-kapłańskiej) do podania sobie ręki w tym wysiłku, bo jaki mają w tym (korporacyjny) interes? To takie ludzkie, niestety, Iwono, Violu, Wszystkie Poetyckie Dusze.    /dedykuję ateistom do przemyślenia i ku przestrodze/
    • @Marek.zak1 "Licentiae Accipientium" jest równie uprawniona jak "licentia poetica" :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...