Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pracowite i skromne zycie
Poświęciła dzieciom-
Swoim, nie swoim.
Szlachetność zyciorysu
Udzieliła się twarzy,
Której nie zeszpeciło
Sześćdziesiąt sześć lat.

Nadal ufnie
Wyciąga ręce do ludzi
W geście dawania,
Choć poparzyła ręce
W niejednym pożarze.

Szare dni codzienne
Spowite mgłą monotonii
Nie odebrały blasku jej życiu,
Które nadal jest kolorowe
I warte zachodu.

Po latach wielu
Powraca do źródeł czasu
I miejsc skąd wyszła
W podświadomym przeczuciu
Ostatecznego wydarzenia.

Przedtem jednak
Chciałaby pomóc
Jak zawsze pomóc,
Bo czuje się zdrowa.
I choć złamana noga boli,
To sól boheńska
Przywraca sprawność
I może nadal pracować.

Siedmioro dzieci,
Dziewięcioro wnucząt
Ma duże potrzeby.
Jakże im sprostać,
Gdy czas nie po temu?

Wyćwiczona w geście dobroci
Świadczonej co dnia
Oduczyła się myśleć
O swoich potrzebach.
Jeśli własna osoba
Obchodzi ją cokolwiek,
To jest nią troska,
Jak zachować zdrowie
I zyskać siły,
By nadal służyć.

Opublikowano

Jak w pracy można się zapamiętać, stając się pracoholikiem, tak też w czynieniu dobra stając się altruistą, wyniszczającym siebie dla drugich...

Masz miłować bliźniego swego jak...?

Choć więcej jest tych, którzy więcej szczęścia maja w braniu niż w dawaniu, to jednak nie brak, jak czytać, takich, którzy popadają w drugą skrajność... :) chyba lepszą od pierwszej :) Doskonałość w zrównoważonym dawaniu i braniu póki co jest nieosiągalna, co biorąc pod uwagę, tak właśnie odbieram przesłanie... W moim odbiorze ładnie zestrojony utwór... :) Życzę więcej szczęścia z dalszego dawania, ale też i z brania... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wierzyli w nieuchronność losu śnili tropiki   do czasu gdy pozbawili rzeki brzegów   zbudowali fake town gdzie każdy umiał rolę   umierając chwytali ostatnie błyski prawdy
    • Jako zodiakalne ryba lubię wodne habitaty, więc jestem oczarowany akwariami i Twoim magicznym wierszem o wodnym świecie, cóż, że malutkim. Z cyklu moich off topów, w Nagiej Broni porucznik Drabin wrzuca do akwarium zegarek i próbuje go wyciągnąć, a wyciąga przyczepionego do palca kraba i ta jego mina:). Pewnie widziałaś. Pozdrowionka niedzielne. . 
    • @Marek.zak1 Bliskość jest wtedy gdy krople rosy rankiem przynosisz w dłoni wierząc że ktoś nie upuści jej …
    • Stoję przed Tobą z obnażoną piersią, Więdnę, przekwitam, lecz wciąż jestem piękna! Widzę w sposobie, w jaki na mnie patrzysz, Że dalej jeszcze budzę pożądanie, Zmysłów, fantazji, marzeń i natchnienia, Innymi słowy - lepszej cząstki Ciebie!   Pamiętasz ten moment, gdyśmy się poznali? Gdy po raz pierwszy wziąłeś mnie w ramiona? Gdy wyrzeźbiłeś mnie swoją pieszczotą? A moje ciało było z alabastru? Całkiem niedawno, czyż nie, Salvadorze? Już się tak nie wstydź, nie czas na pruderię!   Te Twoje wąsy! Strzeliste jak wieże! W jesieni życia wciąż skore do psoty! Wiele widziały, wiele doświadczyły, I nie chcą powiedzieć ostatniego słowa! Podkręć je dla mnie, jak za dawnych czasów, Tak sowizdrzalsko, jak to Ty potrafisz!   Z Tobą czas jeszcze obszedł się łaskawie, Mnie nadgryzł bardziej o całą dekadę, Pewnie dlatego na moim nadgarstku,  Jest Uroboros, co zjada sam siebie, Z ogonem w pysku został Władcą Czasu, Ma nad nim władzę, jak Ja mam nad Tobą!   Gdy mnie malujesz, otaczasz mnie nimbem, Ta aureola jest ambiwalentna, Niewinna Święta - Grzeszna Kusicielka! Wszystko chcesz zamknąć w mej wątłej postaci?! Czy nie za dużo na jedną kobietę, Pierwszoplanowych ról do odegrania?   Nie odchodź jeszcze, obraz się nie skończył, Trwałość Pamięci marszczy się w zegarach! Płonie Żyrafa, jak Krzew Gorejący! Co Ci objawi? Nie duś tego w sobie! Lecz maluj śmiało, barwą, cieniem, szeptem, By Twoje płótno nie zionęło pustką!   Gdzie Ty Salvadorze, tam będzie i Gala, Tak samo Ci wierna, jak Ci nieposłuszna! Jest we mnie żywioł nie do okiełznania, Nie próbuj nawet zbliżać się z wędzidłem! Jeśli sam jeszcze tego nie odgadłeś, Chcę być dla Ciebie Niebezpieczną Muzą! 
    • @Migrena    postawieni przed końcem świata gdzie początek zaistnieć nie zdoła z nieczułością ich życie oplata pustka, nicość i echo dokoła.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak mi się poskładało w głowie teraz, na bazie Twojego pięknego wiersza.  Czuć w nim zarówno melancholię jak i akceptację, a każdy wers skomponowany z niezwykłą czułością i wrażliwością. I to jest godne podziwu.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...