Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Unicestwienie dlatego jest wielkim dramatem,
bo z przymusu żałoba wstąpi w jego progi.
To największy głód, który jest nieobecnością.
Woda mówi, nadstawia ucho i nie słyszy.


Przez mosty przejeżdżają furmanki,
a ludzie myślą, że rzekę już mają za sobą,
która złamie kolano i stanie na tydzień.
Bo ma się gdzieś, że niebo jest tylko kieszenią,
kieszeń - rzeka jest wszyta do szat Absolutu.

Choć w tej heraklitowej płyną inne rzeki:
rzeka - korpus i ucho igielne i sosna,
kończyn, przyczyn i skutków, rzeka - sen, zegarek
i z niepojętych mostów, które nie istnieją
rzeki ramion, chusteczek, budynków i kurzu
bez przerwy wyskakują do wód Heraklita.
Uwaga: śmierć jest kołem łamiącym jej biodro.

Ta rzeka to jest twardy orzech do zgryzienia,
ujścia nie ma, bo za nim nic być nie powinno.
Więc co wiemy jest tylko dziecinną składanką:
dom jest rzeką i ręka dana na ratunek,
pożar który zajmuje się jasno dramatem,
rzeka ściana i rzeka - pająki na ścianie.

Miasta, wszechświat, aż wreszcie rzeka Heraklita
najedzona tamtymi tak bardzo się obje,
że nie będzie mieć miejsca i pęknie ze śmiechu.
Bo wszystko jest od dawna, a tylko po prostu
nie zdążyło się wstawić jeszcze na meldunek.
Jest słuszny czas, a gwiazdy odejdą kolejno.
Rzeka pęknie jak kiedyś Heraklit. Czas głodu.





Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moda na "wody"     Ala z Uralu w wisiorze z koralu,   W końcu urlopu, chodzi w litoralu.   Z językiem na boku,   Bywa tam co roku,   Bo tam moczy stopy w  wyschłym Aralu.
    • @niolek Po przeczytaniu wiersz ten został ze mną na dłużej, mimo jego przykrej natury.   Pierwsza myśl, gdy je zauważam. Trzy to liczba nieparzysta, nie - ja, parzysta - one.   Pierwsze wersy od razu sygnalizują o tym specyficznym uczuciu dysonansu - kiedy interakcja społeczna w naszej głowie ulega analitycznej dekonstrukcji. Sama forma wiersza przekazuje tę nerwową energię gonitwy myśli, kiedy fizycznie jesteśmy częścią rozmowy, lecz chaos w naszej głowie nie pozwala nam się skupić. Wyskakujące gdzieniegdzie pytania oraz przypuszczenia podkreślają bitwę z własną percepcją. W tym samym momencie możemy się zastanawiać, czy dwie pozostałe osoby nas wykluczają intencjonalnie, czy może nawet nie są tego świadome? Dla nich to kolejna pogawędka, a dla nas to cały poemat w naszym wnętrzu.   Jeśli miałbym się czegoś przyczepić to detali gramatycznych - kiedy pojawiają się czasowniki w pierwszej osobie zapiszemy je z końcówką "ę" zamiast "e" np. "Chcę pokazać, że tu jestem, próbuję." Również zamieniłbym "tą", na "tę" w wersie "a widzę tą dwójkę ", ponieważ w piśmie, w bierniku poprawna forma to "tę". "Tą" w bierniku występuje bardziej w mowie potocznej.   Ogólnie ciekawy wiersz, w jakiś sposób do mnie dotarł i został ze mną na dłużej. Pozdrawiam :)    
    • świat był miejscem opartym na pewnych stałych   życie przypominało  ścierny papier czas utkany  pospolitym brakiem   aż letni blask pozbawił ich nocy   rwany sen jak tęskni za człowiekiem  drugi człowiek
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Robert Witold Gorzkowski Polski bohater! Mój dziadek ze strony mojej matuli był ułanem Pilsudkiego. Cześć i chwała bohaterom.
    • @Poet Ka - @Berenika97 - uśmiechem wam dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...