Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na tęczowej chmurce leży -
wygrzewa białe łapki:)

baj baj - mruczy -

rock end rola
na pamięć się uczy -

potem wystrzeli go z automatu
by obwiesić światu
nowinę:

poezja jest -
ma się dobrze
nie zginie:)

heja!
tak
pozdrawiam:)

Jest szansa na otrzymanie normalnej wypowiedzi, czy te pseudopoetyckie podrygi są już wpisane w ten cyrk?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



odpowiem żartem -
żart biorę od życia -
z nim jest fajniej:)

Mario miła:)

faktycznie
mistrzostwo i wirtuozeria
to królowe słowa -
jeśli kręcą spiralne piruety
to robią to dla rozrywki
nie dla czyjejś udręki:)

a jeśli kogoś przypadkiem
od piruetów zaboli głowa
lub za szczypią oczy
wystarczy odbić się od trampoliny
i wskoczyć w otwarte ramiona
Aliny - tej od Balladyny

wyrozumiała z niej dusza
ale nie dostała jej od Kopciuszka
a od Bony:) wiersz rzeczywiście skromny:)

dziękuję za zainteresowanie:)

za to uśmiech daję
i pozdrawiam skromnie:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Z trupami też gadam:):):)

kiedyś podobno zabiła mnie Balladyna
też z trupem Pani rozmawia
choć przez chwilę:)

ach, jaki świat wspaniały -
wreszcie przyjmuję
damy:)

jest mi bardzo miło
kłaniam się nisko:)

o, jak ślisko:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witam Stary Kredensie:)

znów jesteś:)

miło że czytasz moje wiersze
ten kojarzysz z działalnością artystyczną
Wielkich -
chylę przed nimi głowę w pokorze:)

do "juchu" zaglądam nadal - super:)

dziękuję
ciepło pozdrawiam:)


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na tęczowej chmurce leży -
wygrzewa białe łapki:)

baj baj - mruczy -

rock end rola
na pamięć się uczy -

potem wystrzeli go z automatu
by obwiesić światu
nowinę:

poezja jest -
ma się dobrze
nie zginie:)

heja!
tak
pozdrawiam:)

Jest szansa na otrzymanie normalnej wypowiedzi, czy te pseudopoetyckie podrygi są już wpisane w ten cyrk?

bardzo proszę:

w cyrku nie wszystko jest proste -

są często wywijasy zakrętasy
czasem nitki krzywe lub ostre:)

uśmiech przesyłam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...